Polski Gothic wyszedł na Steamie i nikt tego nie zauważył. Ashes of Kardoria to mroczny erpeg z pełnym dubbingiem oraz zerową promocją
Zawsze dobrze zobaczyć, jak polski indie developer rozwija skrzydła, choćby wydawały się pozostałym malutkie i rachityczne. Światło dzienne 22 sierpnia ujrzała bowiem „polska odpowiedź na Gothica”, czyli Ashes of Kardoria, dzieło jednego człowieka. Ten mroczny erpeg osadzony w brutalnym świecie przeszedł bez większego echa, bo i zapewne zapracowany twórca nie miał pewnie czasu jej reklamować. Sociale gry, niestety, wyglądają biednie. A szkoda.
Ashes of Kardoria zabiera nas do ponurego świata, w którym – jak twierdzi autor gry – nie zostaniemy bohaterem. Zaczynamy prawie jak bezdomny w szmatach, co fanom Gothica i Risena od razu zapachnie domem. Nie ma dobra i zła, są tylko konsekwencje własnych decyzji. W tle szaleje plaga, nasze zapasy się kurczą, a do tego jeszcze gdzieś tam czai się zagrożenie ze strony orków. Finalnie będziemy zmuszeni wybrać frakcję, Strażników albo Łowców. Marny los człowieczy: jeżeli nie wykończą cię mikroustroje, to niechybnie zrobią to potworni zielonoskórzy. Twórca zapowiada, że gra ma kilka zakończeń.
Kampania główna gry ma trwać ponad 16 godzin (wcześniejsze materiały mówiły nawet o 20+), a tytuł oferuje kilka zakończeń. System walki ma też oferować kilka ścieżek rozwoju: broń jednoręczną, dwuręczną, z tarczą oraz łuk. Istotną rolę będzie grało przygotowanie. Potrzebujemy treningu, musimy ulepszyć nasz ekwipunek, stworzyć sobie mikstury alchemiczne. Na wyspie czekają już na nas wytęsknieni bossowie, którzy chętnie przetestują naszą zdolność do przeżycia.
Za tym „garażowym” projektem stoi jeden człowiek, który nielicho napocił się przy Unreal Engine 5, żeby stworzyć samodzielnie taki tytuł. Szczególnie, że Ashes of Kardoria może się pochwalić czymś, czym czasami o wiele ambitniejsze dzieła nie mogą: ma pełen polski dubbing!

Minusy są dwa, a ich rozmiar zależy od preferencji. Po pierwsze, gra jest relatywnie droga: 100 złotych za tytuł na 16 godzin to dość dużo i może odstraszyć część kupujących. Po drugie, tytuł ma już zamieszczoną informację na Steamie, że do jego stworzenia użyto AI, co jest przynajmniej uczciwym postawieniem sprawy. Dla części graczy mogą to być jednak wystarczające powody do tego, żeby wstrzymać się z zakupem.
