10.06.2013
Często komentowane 257 Komentarze

PRISM: Chcesz oddać Amerykanom wszystkie swoje dane? Korzystaj z usług Microsoftu, Google i Facebooka… [UPDATE: Wiemy kto odpowiada za wyciek]

PRISM: Chcesz oddać Amerykanom wszystkie swoje dane? Korzystaj z usług Microsoftu, Google i Facebooka… [UPDATE: Wiemy kto odpowiada za wyciek]
The Washington Post dorwało się do ściśle tajnych informacji o prowadzonym przez amerykańską Agencję Bezpieczeństwa Narodowego programie PRISM - sposobie na zbieranie danych na temat użytkowników usług należących m.in. do Microsoftu, Google, Apple i Facebooka.

Według informacji zebranych przez The Washington Post Agencja Bezpieczeństwa Narodowego i FBI mają bezpośredni dostęp do serwerów, na których znajdują się dane użytkowników Yahoo, Facebooka, Skype’a, AOL, PalTalka, YouTube’a i innych usług należących do Microsoftu, Google, czy Apple. Podobno zbierane są w ten sposób informacje m.in. na temat prowadzonych przez nas rozmów (w formie audio i wideo), wysyłanych zdjęć, dokumentów i historii logowań.

Informacje Washington Post opierają się na 41 slajdach prezentacji szkoleniowej Agencji Bezpieczeństwa Narodowego. Podobno zweryfikowano jej autentyczność, ale przedstawiciele wymienionych firm – oczywiście – zaprzeczają i zapewniają, że nikt dostępu do ich serwerów nie ma, a oni muszą zobaczyć nakazy sądowe, żeby podzielić się jakimikolwiek danymi na temat swoich użytkowników („Nigdy nie słyszeliśmy o PRISM”, jak powiedział rzecznik prasowy Apple). W swoich oświadczeniach zaprzeczają jednak głównie temu, jakoby ktoś miał wstęp na ich serwery.

Problem w tym, że slajdy prezentacji są bardzo niekonkretne w opisie procedury, która charakteryzuje PRISM. W innym ściśle tajnym dokumencie opisano bowiem działanie systemu jako zbieranie danych z serwerów przez konkretną osobę, która wysyła je później do odopowiedniego sprzętu zamontowanego na terenie siedziby określonej firmy. Znaczy to tyle, że ktoś ma pozwolenie na zbieranie informacji i przekazywanie ich w ręce chociażby FBI, ale FBI nie może wziąć ich sobie samo. Zgrywa się to zgrabnie z komentarzami przedstawicieli koncernów, którzy stwierdzili na przykład, że: „Jeżeli to robią, to robią to bez naszej wiedzy”.

Podobno zbieranie informacji na nasz temat odbywa się we współpracy ze wspomnianymi firmami, ale wszystkie (i nic dziwnego) zaprzeczają. Wydane przez nie oświadczenia wyglądają jednak trochę dziwnie, kiedy zestawi się je ze slajdem zawierającym daty ich dołączenia do programu. Jako pierwszy, już w 2007 roku, podobno jako wolontariusz, zgłosił się do niego Microsoft (który, swoją drogą, prowadzi aktualnie kampanię reklamową głoszącą: „Twoja prywatność jest naszym priorytetem”), dwa lata później dołączyło Google. Najnowszym nabytkiem kosztującej 20 milionów dolarów rocznie operacji jest Apple – dołączyło dopiero w październiku 2012.

Jeżeli wszystko to okaże się prawdą, to najgorsze jest to, że program dotyczy całego świata… poza granicami Stanów Zjednoczonych. Chociaż PRISM powstało na gruzach projektów George’a Busha dających służbom specjalnym możliwość zbierania informacji na temat obywateli bez posiadania nakazu sądowego, to w przeciwieństwie do odrzuconych w kongresie aktów prawnych, dotyczy tylko i wyłącznie „nas” i prawdopodobnie dlatego nikt nie widział w nim problemu.

Oczywiście chęć do monitorowania działalności obcokrajowców jest zrozumiała, jeśli się weźmie pod uwagę wyłącznie interes USA. Tyle że jeżeli PRISM rzeczywiście działa i ma się dobrze, to większość ruchu, który generujemy w sieci, już od dawna trafia do rąk amerykańskiego rządu – bez zgody ani obywateli, ani rządów poszczególnych państw. Wszystkie wielkie firmy mają serwery w Stanach, a sposób działania PRISM regulowany jest tak, by nie zbierać danych na temat ani jednego obywatela Stanów Zjednoczonych. Jeśli więc sprawa się potwierdzi, będziemy mieli do czynienia z wielkim skandalem międzynarodowym.

James R. Clapper, dyrektor wywiadu, stwierdził w czwartkowym oświadczeniu, że dane zbierane za pomocą PRISM są: „jednymi z najważniejszych i najbardziej wartościowych danych na temat zagranicy, jakie zbieramy, i służą do chronienia naszego narodu przed rozmaitymi zagrożeniami. Nieautoryzowane dzielenie się informacjami na temat tego całkowicie legalnego programu jest karygodne i stanowi ryzyko dla bezpieczeństwa Amerykanów”.

Faktycznie, stanowi. O ile bowiem możemy współczuć Chińczykom, że wiele najpopularniejszych serwisów internetowych na świecie u nich nie działa, to działanie rządu USA nie wydaje się dużo lepsze. Jak uważacie: czy takie stawianie się w roli Wielkiego Brata jest w porządku?

[UPDATE]

Wiemy już, kto odpowiada za wyciek informacji na temat PRISM. Jest to 29-letni „asystent techniczny”, Edward Snowden, który pracował dla CIA i firmy konsultingowej Booz Allen Hamilton. Te firmy dawały mu zlecenia na pracę w Agencji Bezpieczeństwa Narodowego, gdzie zdobył dane na temat inicjatywy PRISM.

Snowden aktualnie przebywa Hong Kongu, do którego uciekł stosunkowo niedawno. Trzy tygodnie temu w placówce należącej do Agencji Bezpieczeństwa Narodowego na Hawajach zebrał dokumenty, które przekazał The Washington Post, po czym wziął dwa tygodnie wolnego by „leczyć epilepsję”. Przygotował się do wyjazdu i zniknął – wybrał Hong Kong, bo Chiny są jednym z nielicznych krajów, które mogą „postawić się” Stanom Zjednoczonym.

W wywiadzie, którego udzielił The Guardian powiedział, że: „Nie mam zamiaru ukrywać kim jestem, bo nie zrobiłem nic złego… Nie chcę jednak żeby uwaga koncentrowała się na mnie, żeby te wiadomości dotyczyły mnie. chcę żeby opowiadały o tym, czego dopuszcza się amerykański rząd”.

Łatwiej uwierzyć w te przecieki, kiedy stoi za nimi prawdziwy człowiek, a nie „anonimowy informator”?

prism-kto-wyciekl_175pm.jpg

257 odpowiedzi do “PRISM: Chcesz oddać Amerykanom wszystkie swoje dane? Korzystaj z usług Microsoftu, Google i Facebooka… [UPDATE: Wiemy kto odpowiada za wyciek]”

  1. The Washington Post dorwało się do ściśle tajnych informacji o prowadzonym przez amerykańską Agencję Bezpieczeństwa Narodowego programie PRISM – sposobie na zbieranie danych na temat użytkowników usług należących m.in. do Microsoftu, Google, Apple i Facebooka.

  2. Ciekawe komu sie chce sluchac wielogodzinnych rozmow rodzin na skype, ogladac kilkugodzinny film na ktorym jest jakis chinczyk ktory nawija w jezyku ktory oni nie rozumieja. Zdjecia ? Wstawiajac je na facebooka juz nie wykasujesz ich z internetu.

  3. Cóż, teraz powinniśmy ich podbić, zbombardować, zburzyć co zostało, zaorać i buraki posadzić.

  4. zawalone amerykance

  5. też mi nowość. Przecież teraz prawie cały internet jest pod kloszem hamerykanów.

  6. I tak wszyscy spotkamy się w pierdlu… 🙂

  7. Ja zawsze byłem Andyamerykański, Antymasoński i ogólnie Antypseudodemokratyczny. Uważam, że już dawno powinniśmy urządzić rewolucję i postawić się rządzącej nami Masonerii, a to jest tylko i wyłącznie jeszcze dodatkowym na to dowodem…

  8. Tia, a co drugi organizator masakry w szkole w USA chwali się tym w internecie. Jakby tak wszystkich skanowali, to przynajmniej niektórych dałoby się zatrzymać wcześniej, nie ?

  9. Wreszcie ktoś interesuje się moim życiem 😉

  10. he he w żadnym z nich nie mam konta, więc chyba nie istnieję 🙂

  11. @xMASAx 10/10. Wygrywasz konkurs na najlepszy komentarz.

  12. @rumbur |Święta prawda, ale te amerykańskie dupki skanują wszyszystkich poza ich własnymi obywatelami. W każdym razie tak zrozumiałem powyższy tekst

  13. @skarseld|Francuzi (w 1789) i Rosjanie (w 1917) doszli do tego samego wniosku co Ty. A jak to sie skonczylo wszyscy, ktorzy uwazali na lekcjach historii wiedza… 😉 BTW, poznales kiedys jakiegos masona czy opierasz sie tylko na broszurkach? 😉

  14. Widzę, że Cdaction podchwyciło newsa. Nadal mnie śmieszy ta mentalność części Amerykanów, że jeśli robią to dla ich dobra to mogą robić co chcą. Naruszanie prywatności nigdy nie będzie w większości dla dobra społczeństwa, bo kto to kontroluje? Sami siebie kontrolują? Buhahah.

  15. @do wszystkich, którzy myślą, że wysłuchują całą rozmowę |Można zaprogramować komputery tak by wychwytywaly słowa-klucze.

  16. @Shaker|”It’s under control. Nothing serious can happen. Wait what’s that?! Alert!!! HACKERS!!!” Oto co sie stanie.

  17. Zreszta nie wiem o co ten caly zgielk dopiero teraz? Od dawna bylo wiadomo, ze organizacje rzadowe (i nie tylko one) prowadza inwigilacje w internecie. Jakis czas temu w Stanach zlapano poszukiwanego bandziora bo ustalono skad loguje sie do WoWa, o czym zreszta byl news na CDA. Myslicie, ze np. firmy ubezpieczeniowe czy banki nie sprawdzaja ludzi w sieci? Wszyscy udostepniajacy swoje zdjecia, filmy czy wpisy dot. prywatnego zycia w internecie dobrowolnie daja innym dostep do informacji o sobie.

  18. @Tesu |Agreed.

  19. Jedyny sposób walki z tym procederem to UJAWNIĆ WSZYSTKIE SWOJE DANE WSZYSTKIM. Szczerość. Nie mamy się czego wstydzić.|Serio, inaczej to nie zadziała… Kto chce o nas wiedzieć wszystko, i tak wiedzieć będzie.

  20. No i szczerość ze strony rządu w takim razie również. Jak wikileaks.|Coś za coś.

  21. @Shaker – taka mentalność pojawiła się po WTC. Amerykanie zgodzili się na inwigilację, aby coś takiego nie mogło się powtórzyć.

  22. Tego typu szpiegostwo powinno skutkować wojną. Na świecie jest ponad 200 państw, smutne jest że wszystkie dają się w ten sposób szpiegować przez jedno, niesłuchanie agresywne państwo.

  23. @JohnOKA ze słuchaniem rozmów to mają do tego na pewno specjalne oprogramowanie wyłapujące słowa-klucze(tekst jak i mowa). Jak na razie do samych materiałów wideo to wciąż potrzebny jest człowiek. | |O dziwo nie wiedziałem wcześniej o tym PRISM, o samej inwigilacji było wiadomo, ale nie wiedziałem że do takiego stopnia. Eh, kompletnie mi się to nie podoba.

  24. Inwigilacja to jedno, wywiad jakoś pracować musi. Ale inwigilacja ponad 200 państw bez ich zgody, współpracy i kontroli wypływających danych to drugie.

  25. @Zdzisiu|To Ty myślisz że tylko USA nasłuchuje co się dzieje w świecie? Serio? Jest kilka mocarstw które mogą sobie pozwolić na wydawanie pieniędzy na szpiegowanie innych i na pewno nie tylko USA się tym zajmuje.

  26. Już widzę jak FBI wpada do was za ściągnięcie nowego Bioshocka albo granie na privie do WoW’a. Ludzie, to są technologie to wyłapywania terrorystów i innych świrów zanim nabroją, a nie do ścigania Józefa Małomównego z Mazur, czy innego Johna z Kentucky za ściąganie mp3 z torrentów. Zresztą, jak ktoś nie ma nic na sumieniu to się nie będzie przejmował. Ja mam Facebooka, Skype’a, Google’a i Iphone’a. Mogą mnie inwigilować do woli.

  27. @Tesu – Akurat Rewolucji Francuskiej mi tu nie przytaczaj, bo to dokładna odwrotność tego, o co mi chodzi. 😀 No i akurat tak się złożyło, że niestety znam jednego Masona, ponieważ śp. Wujek mojego znajomego należał do jednej z Polskich Lóż, szkoda. 😛

  28. @skarseld|I co, rzadzi Toba, zmusza do robienia nieprzyzwoitych rzeczy i zdziera z Ciebie pieniadze ile wlezie? A nie, sorry, wlasnie zauwazylem, ze jeszcze nie placisz podatkow. 😉

  29. @b3rt|A nie myślałeś że w tych danych są również dane finansowe firm? Naprawdę wierzysz że USA ogranicza się wyłącznie ścigania „terrorystów*”?*Samo zjawisko terroryzmu jest bardzo wątpliwe. To raczej pretekst do kontrolowania ludzi.

  30. @skarseld|Zreszta co za roznica czy to masoni, czy tez narodowcy, lewacy, konserwatysci, fanatycy religijni wyznan masci wszelakiej, kibole czy wegetarianie jak koniec koncow ostatecznie i tak sie okazuje, ze najbardziej zaszkodzi Ci po prostu inny Polak. 😛

  31. @NieMy Echelon podsłuchujący nas od 20 lat obejmuje zasięgiem około 80% powierzchni naszej planety. Myślisz że radar w Czechach będący częścią „tarczy antyrakietowej” miał zbierać informacje o rakietach lecących w naszą stronę z krajów „osi zła” czy może miał na celu podsłuchiwanie Rosyjskich przedsiębiorców? Myślisz że USA, państwa które wydaje miliardy na przemysł zbrojeniowy nie stać na utrzymanie wielkiej sieci podsłuchowej? To żadne teorie spiskowe, po prostu się o tym nie mówi.

  32. @ NieMy|No tak, każde państwo ma wywiad. Ale żadne na taką skale i żadne nie miesza się też na taką skalę do spraw wewnętrznych innych państw jak USA. Czego tylko przykładem i wierzchołkiem góry lodowej są kwiatki jak PRISM czy ACTA.

  33. Juz po tytule wiedzialem, ze sie masa osob oburzy i zeby sie nie powtarzac – tak jak napisal B3rt – cale to przedsiewziecie jest stworzone dla bezpieczenstwa. Inna sprawa, ze glownie USA, a nie nas samych.

  34. Wesołe musi być życie leminga któremu kradną prywatne dane, który wierzy że to dla „bezpieczeństwa”.

  35. @b3rt |jest taki fajny argument: a co jesli w przyszlosci za to co teraz robisz w sieci bedzie kulka w leb??? na przyklad radykalna religia przejmie wladze i te wszystkie bazy danych…|to skrajny przyklad ale inne juz sie dzieja: pracodawca patrzy na twoj fb i mozesz nie dostac pracy jesli im sie nie spodobasz… firma ubezpieczeniowa moze zazadac wyzszych skladek bo lubisz ryzyko… a najgorsze ze dajecie informacje o sobie kazdemu bez zastrzezen…

  36. @DarthKoza|Teoretycznie jesli jestes nikim, to moze i dla twojego bezpieczenstwa. Ale jesli bedziesz w przyszlosci „kimś” to wiele osob moze zaczac sie Toba interesowac i wtedy moga Ci zaszkodzic, zniszczyc Cie lub kontrolować. W tych wszystkich systemach najważniejszy zawsze jest i tak „czynnik ludzki”, a ten jest chciwy, chce władzy i pieniedzy z natury.

  37. @MrMpl|Przecież ja o tym wiem?

  38. Eee… i co z tego? Co z tego, że jakieś wielkie korporacje zbierają nasze dane? Co z tego, że zapisują rozmowy? CO Z TEGO? Śmieszy mnie cała irytacja tą sytuacją. Myślicie, że kogokolwiek obchodzi jak macie na nazwiska, gdzie mieszkacie i z kim plotkujecie? Powiedzmy sobie szczerze, że FBI ma to głęboko w tyle. Nikt z nas nie jest pieprzonym pępkiem świata. Jeśli jakaś rządowa korporacja ma dostęp do takich danych to wykorzystuje go wtedy kiedy ma ku temu przesłanki. Do łapania przestępców na przykład.

  39. Więc do jasnej cholery – o co te wszystkie krzyki?

  40. Gromadzone dane z Facebook, które mogą później zostać wykorzystane przeciwko nam, z tym się zgodzę. Przecież niemożliwe byłoby, aby taka wielka baza danych nie byłaby wykorzystywana przeciwko np. terrorystom. Microsoft i Google nie maja raczej co gromadzić ( raczej nikt tam nie przedstawia wydarzeń ze swojego życia). Nie bójcie się, danych takich niewinnych polaczków nikt nie miałby zamiaru gromadzić, ponieważ są zbyteczne.

  41. @Zdzisiu Na pewno weselsze niż życie uświadomionego przez YT człowieka który myśli że cały świat to spisek, terroryzm to spisek, WTC to spisek, Smoleńsk to spisek i w ogóle wszystkim rządzą Iluminaci i korporacje dążące do wprowadzenia New World Order. A jeśli nie weselsze, to na pewno spokojniejsze 😉

  42. @ b3rt|O ile NWO i Iluminacito wyssane z palca bzdury, to z tymi korporacjami nie był bym taki pewny. Ciekawe czy będziesz taki szczęśliwy po 70-ce widząc w jakim świecie będą żyć twoje wnuki jak korporacje posuną się dalej, bo PRISM, ACTA etc. to tylko początek.

  43. Mnie to lotto, niech sobie inwigilują, jak by to miało coś zmienić, zresztą wiele innych państw zapewne robi to samo.

  44. „O ile bowiem możemy współczuć Chińczykom, że wiele najpopularniejszych serwisów internetowych na świecie u nich nie działa” – BULLSHIT! Chińczycy na ich miejsce sobie stworzyli swoje własne odpowiedniki i nie jest to dla nich większym minusem- ba z punktu gospodarczego to nawet zaleta.| |A co do newsa- czy jakiś użytkownik internetu się czegoś takiego nie spodziewał? Od różnych spisków, po Illuminatów się chyba już wszyscy dowiedzieli 😛

  45. @nietrol – tak! Bo to iluminaci sa…

  46. nic nowego … .

  47. @b3rt Takie pytanko na luzie. Sądzisz, że nie posiadanie rzeczy do ukrycia usprawiedliwia inwigilację kogokolwiek?

  48. @NieMy źle przeczytałem twój komentarz, my bad :/ |Tak przy okazji to już wiemy po co w nowym xboxie kinect będzie stale włączony 🙂 Always on, always watching

  49. @Kricz mi to się nie podoba, że ktoś może pod byle pretekstem zarzucić mi propagowanie pornografii dziecięcej. 😛

  50. hoho, Person of Interest okazuje się być serialem na faktach XD

Skomentuj Alceadias Anuluj pisanie odpowiedzi