Project Zomboid czekał na jedną aktualizację 19 miesięcy. Dzięki niej sprzedaje się lepiej niż masa tegorocznych premier
Project Zomboid to już rześki trzynastolatek, nadal oficjalnie pozostając w fazie wczesnego dostępu – i właśnie przeżywa istny renesans. Z Project Zomboid to już rześki trzynastolatek, nadal oficjalnie pozostając w fazie wczesnego dostępu – i właśnie przeżywa istny renesans. Z wyliczeń analityków Ampere Analysis wynika, że we wrześniu tego roku The Indie Stone udało się sprzedać na Steamie blisko 305 tysięcy egzemplarzy gry. Wynik ten uplasował ją na 10. Pozycji w rankingu najlepiej sprzedających się tytułów miesiąca. Oczywiście, statystyka dotyczy jedynie liczby kopii i nie wiemy czy trzos developerów znacząco się wypełnił... ale można chyba ostrożnie przyjąć takie założenie.
Za wszystko odpowiada aktualizacja o wdzięcznej nazwie Build 42, która 29 lipca opuściła gałąź eksperymentalną i trafiła do głównej wersji gry. Świat powiększył się właściwie dwukrotnie, pojawiło się 1400 nowych obiektów, w tym piwnice, 400 tworzonych przez generator oraz 75 ręcznie zaprojektowanych. Do tego po świecie hasają teraz zwierzęta na które można polować, system rzemiosła uległ zmianom, można uprawiać ziemię i stawiać konstrukcje, a gra wieloosobowa jest teraz o wiele przyjemniejsza. Do tego 28 września pojawił się patch 42.21, który naprawił klonujące się zombiaki.
Rezultat jest rewelacyjny: 2 sierpnia gra zaliczyła solidny skok do 121 603 osób grających równocześnie. Poprzedni rekord, ten z 2022 roku (65,5 tys.) został przebity dwukrotnie.
Project Zomboid przeszedł naprawdę długą drogę i tak, Build 42 tkwił półtora roku na gałęzi testowej zanim gracze dostali go w swoje ręce. Przez te 19 miesięcy fani grali w produkt, który mógł im się w każdej chwili rozwalić w rękach, ale umówmy się: to Zomboid, tam się ginie średnio co 40 minut.
Uwaga: jeśli jeszcze jakimś cudem nie pobraliście nowego Buildu 42, bądźcie ostrożni – zapisy z poprzedniego (41) nie są kompatybilne z tym najnowszym. Oczywiście w razie czego istnieje gałąź „legacy41” w opcjach.

Oczywiście, uczciwość nakazuje odnotować, że to jedynie wartość wyliczana przez zewnętrzną firmę, bo Indie Stone nie podało oficjalnych danych... ale ta wiadomość i tak cieszy. Skok popularności na SteamDB nakazuje sądzić, że nasz trzynastolatek jest gotów podbić świat.
Początek pierwszego akapitu się zduplikował.