[PRZEGLĄD TYGODNIA] Kwarantanna z Tibią, czerwiec bez E3 i nowy battle royale

Tydzień rozpoczęła Bethesda od nietypowego wyznania. Producent przyznał, że nie żałuje. Czego? Pozwolę sobie oddać głos Pete’owi Hinesowi, wiceprezesowi firmy:
[Reakcja na Fallouta 76] to stanowcze przypomnienie, że za każdym razem, kiedy starasz się zrobić coś innego… Wiedzieliśmy, że jest ryzyko. Nie działaliśmy po prostu bezpiecznie i zachowawczo, mówiąc sobie – róbmy po prostu kolejnego singleplayerowego Fallouta czy The Elder Scrolls co roku lub co drugi rok. Spróbowaliśmy czegoś, co było dużą zmianą w obranym kierunku dla studia i tylko dlatego, że coś nie poszło dobrze, nie znaczy to, iż nie powinieneś tego robić. Oznacza to jedynie, że musisz wyciągnąć lekcję z czasu, kiedy to robiłeś, co poszło nie tak, abyś następnym razem, gdy spróbujesz czegoś zupełnie innego, uniknął, miejmy nadzieję, części z tych problemów.
Just Fallout 76 things.
W ubiegłym tygodniu pojawiła się także informacja o konfikcie na linii People Can Fly – Adrian Chmielarz. Zasłużony developer zaznaczył, że za Outriders odpowiedzialni są zupełnie inni ludzie niż ci, którzy stali za Bulletstormem. Trochę to wszystko brzmi jak przepychanka w piaskownicy, po szczegóły odsyłam więc do newsa Witolda.
Od siebie jedynie dodam, że pod względem czysto gameplayowym Outriders nie odstaje w żaden sposób od Bulletstorma. Problem gry polega na tym, że setting jest najzwyczajniej w świecie nudny. Change my mind.
Dodatkowo bardzo podobają mi się komentarze uznające pana Chmielarza za Sapkowskiego polskiego gamedevu. Szczególnie przypadł mi do gustu natomiast wpis Despero23:
A mi Chmielarz kojarzy mi się z Cliffem Bleszinskim, on też jest niezłym narcyzem i uważa że sprzeda gry samym swoim nazwiskiem legendarnym nazwiskiem. LawBreakers pokazało że jednak nie, o Radical Heights lepiej nie mówić, ale uwielbia komentować (chociaż głównie krytykować) dokonania innych.
Poniedziałek zakończyliśmy dużo lepszą informacją – takie powroty muszą cieszyć!

We wtorek pojawiła się na naszej stronie informacja o grze, która przewija się na cdaction.pl raczej rzadko. Jednocześnie jednak – niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie grał w Tibię. Tak, pewnie w tym momencie właśnie zostaję obrzucony pokaźną liczbą kamieni przez czytelników, ale od razu zaznaczam – nigdy nie miałem cierpliwości do gier MMORPG, w Tibii wbiłem maksymalnie bodaj 20 poziom doświadczenia.
Dlaczego właściwie o tym wspominam? Ano dlatego, że Polak jako pierwszy na świecie osiągnął… 1500 level w grze CipSoftu. Bobeek ma w tym momencie 1502 poziom i goni go jedynie jego… narzeczona, która dobiła 1487 lvl. Para niepodzielnie rządzi na serwerze Bona – tak w dobrym, jak i podobno złym tego słowa znaczeniu. Jak na większości światów Tibii, również tam najlepsze miejsca do expu są zarezerwowane dla wybranych… nawet jeśli akurat nie są online (ale większość czasu i tak są).
Zainteresowani jak ma się nowe Ori? A ma się bardzo dobrze, ot co. Takie oceny gra zbiera na Metacriticu (średnia 91% na XBO i 89% na PC!):

We wtorek potwierdziło się także to, o czym internet huczał już od dobrych kilku dni – Horizon Zero Dawn zadebiutuje na pecetach!

Dość istotna dla Epic Games informacja – ichniejszy sklep doczekał się… <FANFARY> listy życzeń. Gratulujemy.
Naprawdę ważna, o ile nie najważniejsza w całym tygodniu, informacja pojawiła się popołudniu. Wówczas to oficjalnie potwierdzono odwołanie tegorocznego E3. Jako osoba, która najpewniej zostałaby wysłana do USA na targi, byłem naprawdę niepocieszony tą informacją. Inna sprawa, że przez ostatnie kilka dni trochę przewartościowałem swoje potrzeby i teraz chcę po prostu móc w spokoju siedzieć w domu, bez żadnego pokasływania.
W kontekście E3 brakować będzie mi głównie wideorecenzji po zakończeniu targów:
Bo zarywać nocki i tak będziemy – konferencje powinny się odbyć, tyle że stricte online. Kto wie, może nawet namówię spikaina do powrotu na ten czas i wspólnego newsowania? Wszak to na naszej stronie tradycja i czas prawdziwie świąteczny.
Co natomiast z przyszłością eventu? Ma powrócić w 2021 roku w odmienionej formie. To odpowiedź nie na koronawirusa, ale stopniową marginalizację targów i utratę ważności na rzecz Gamescomu. E3 to wciąż impreza głównie dla branży, na którą wpuszcza się relatywnie niewielu fanów, podczas gdy przez Kolonię w w ubiegłym roku w sierpniu przewinęło się niemal 400 tys. osób.
Więcej o koronawirusie:

W poniedziałek gruchnęła wiadomość o darmowym battle royale od Activision, a już w czwartek dowiedzieliśmy się, że w zaledwie 24 godziny po starcie, grę wypróbowało aż 6 milionów osób. W sobotę natomiast Call of Duty: Warzone mogło pochwalić się już zawrotną liczbą 15 milionów użytkowników.
Napisałbym, że Fortnite ma poważnego rywala, ale mam wrażenie, że obie gry mają ZUPEŁNIE INNYCH ODBIORCÓW. Tak jakoś czuję…

Cyberpunk 2077 został już wysłany do oceny m.in. ESRB i PEGI, które mają wydać opinię o minimalnym wieku odpowiednim do grania w najnowszą grę Redów. Co natomiast po CP 2077? Może Wiedźmin 4… Zaciekawionych odsyłam TUTAJ.
Więcej o Cyberpunku 2077:

W czwartkowy wieczór Wokulski popełnił spory news o crunchu w Naughty Dog. Nie byłoby w tej informacji nic niezwykłęgo, gdyby nie fakt, iż w studiu odpowiedzialnym za serię Uncharted i The Last of Us nadgodziny miały stać się czymś naturalnym, nie zaś rzeczą niezbędną u końca procesu produkcji, gdy trzeba grę dowieść na konkretny termin.
Po więcej odsyłam do samego tekstu, warto.
Więcej o The Last of Us i Naughty Dog:

Dla zainteresowanych – oto jak w Pokemon GO namawia się graczy do pozostania w domach.
Z innych informacji weekendowych – Borderlands 3 w końcu na Steamie. Ktoś czekał, czy wszyscy już ograli na Epic Games Store?

W niedzielę dowiedzieliśmy się, że Sony zamierza wskrzesić Silent Hills oraz serię Silent Hill. Takie informacje to ja rozumiem! Nawet jeśli miałyby być to gry VR-owe. Choć liczę jednak na opcjonalną wirtualną rzeczywistość – tak jak doczekał się tego Resident Evil 7. Zresztą – grunt, żeby serię wskrzesili pierwotni twórcy, Kojima może robić sobie swoją wersję Cichych Wzgórz, ale za pełnoprawnego Silent Hilla niech się nie bierze!
Na zakończenie – tradycyjnie topka Steama:
Widać wyraźnie, że Half-Life: Alyx za rogiem.
To by było na tyle, jeśli chodzi o „Przegląd tygodnia”. Od piątku redakcja pracuje zdalnie, Wy też zostańcie w domach. Dla swojego i innych bezpieczeństwa. Nie lekceważmy zagrożenia. Zresztą… każdy ma kupkę wstydu do zmniejszenia, prawda? No, chyba, że jesteście Smugglerem. Nie mam wątpliwości, że on jakikolwiek wolny czas poświęci na Mass Effecta…
PS To że pracujemy zdalnie, nie oznacza, że następne CD-Action się nie ukaże. Premiera oczywiście bez zmian!
Dotychczasowe odsłony cyklu:
