30
21.10.2016, 12:54Lektura na 1 minutę

Red Faction: Niemcy mogą legalnie kupić grę

By trafić do obrotu, tytuł potrzebował raptem 15 lat.


Mateusz Witczak

Na niemieckie półki sklepowe wjechało właśnie Red Faction. Jans Binsmaier z THQ Nordic przyznał, że by to osiągnąć, jego firma musiała odbyć "liczne rozmowy" i sięgnąć po "silne środki perswazji". Nie powiedział natomiast, czy gra trafiła na rynek w wersji ocenzurowanej.

Niemiecki rynek jest... specyficzny. By produkcja została dopuszczona do obrotu, zgodę musi wyrazić nie tylko USK, czyli tamtejszy odpowiednik PEGI, ale także Bundesprüfstelle für jugendgefährdende Medien (federalny ośrodek ds. mediów szkodliwych dla młodzieży). Efekt?

Z Wolfensteina: New Order wycięto wszelkie odniesienia do nazizmu (Rzeszę zastąpił bardziej enigmatyczny "Reżim"). W Resident Evil 3 krew stała się... szara, w niemieckim Left 4 Deadzie nie można wykonywać dekapitacji, a posoka jest zielona, zaś z Beyond: Two Souls wycięto nazbyt brutalne/erotyczne sceny. W przypadku Dead Rising do sklepów wkroczyła natomiast policja, która skonfiskowała fizyczne egzemplarze tytułu.

Premiery w ojczyźnie kanclerz Merkel nie mógł się doczekać polski Dying Light. Oryginalny Doom nie został dopuszczony do obrotu aż do 2011, a Fallouta 3 udało się wydać dopiero w tym roku. Red Faction to kolejna jaskółka... ale na niemieckie premiery wciąż czekają setki tytułów.

Redaktor
Mateusz Witczak

Obecnie wydaję serwis PolskiGamedev.pl, wcześniej przez wiele lat prowadziłem dział publicystyki w CD-Action. O grach pisałem m.in. w Playu, PC Formacie, Playboksie i Pikselu, a także na łamach WP, Interii i Onetu. Współpracuję z Repliką, Dwutygodnikiem i Gazetą Wyborczą, często można mnie przeczytać na łamach Polityki, gdzie publikuję teksty poświęcone prawom człowieka, mniejszościom i wykluczeniu.

Profil
Wpisów3456

Obserwujących17

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze