21.10.2016
Często komentowane 30 Komentarze

Red Faction: Niemcy mogą legalnie kupić grę

Red Faction: Niemcy mogą legalnie kupić grę
By trafić do obrotu, tytuł potrzebował raptem 15 lat.

Na niemieckie półki sklepowe wjechało właśnie Red Faction. Jans Binsmaier z THQ Nordic przyznał, że by to osiągnąć, jego firma musiała odbyć „liczne rozmowy” i sięgnąć po „silne środki perswazji”. Nie powiedział natomiast, czy gra trafiła na rynek w wersji ocenzurowanej.

Niemiecki rynek jest… specyficzny. By produkcja została dopuszczona do obrotu, zgodę musi wyrazić nie tylko USK, czyli tamtejszy odpowiednik PEGI, ale także Bundesprüfstelle für jugendgefährdende Medien (federalny ośrodek ds. mediów szkodliwych dla młodzieży). Efekt?

Z Wolfensteina: New Order wycięto wszelkie odniesienia do nazizmu (Rzeszę zastąpił bardziej enigmatyczny „Reżim”). W Resident Evil 3 krew stała się… szara, w niemieckim Left 4 Deadzie nie można wykonywać dekapitacji, a posoka jest zielona, zaś z Beyond: Two Souls wycięto nazbyt brutalne/erotyczne sceny. W przypadku Dead Rising do sklepów wkroczyła natomiast policja, która skonfiskowała fizyczne egzemplarze tytułu.

Premiery w ojczyźnie kanclerz Merkel nie mógł się doczekać polski Dying Light. Oryginalny Doom nie został dopuszczony do obrotu aż do 2011, a Fallouta 3 udało się wydać dopiero w tym roku. Red Faction to kolejna jaskółka… ale na niemieckie premiery wciąż czekają setki tytułów.

30 odpowiedzi do “Red Faction: Niemcy mogą legalnie kupić grę”

  1. By trafić do obrotu, tytuł potrzebował raptem 15 lat.

  2. Że im się chce. Devolver fajnie takie sprawy rozwiązuje. Jak się nie da, to Jahr Har.

  3. W takim razie jakim cudem na mojej półce leży premierówka Red Faction z Niemiec, bez możliwości wyboru żadnego innego jezyka?

  4. Teraz wyobrazcie sobie jak komicznie musi wygladac Hearts of Iron IV w wersji niemieckiej, gdzie w grze nie moze byc zadnych odniesien do nazimu, jego liderow oraz jednostek armii 🙂

  5. Propagowanie nazizmu czy swastyki (nazywanego nad Wisłą „indyjskim symbolem szczęścia”) jest ogólnie prawnie zakazane. Bundesprüfstelle nie ma tu nic do tego.Z tymi setkami tytułów to też przesada…

  6. Czyli gra z wymaganiami wiekowymi wynoszącymi 18 lat nadal musi przejść kontrolę sprawdzającą czy młodzież nie będzie psychicznie przez owy produkt gwałcona?

  7. @McLusky – Jeśli w Wolfensteinie propaguje się nazizm, to moja babcia jest w SS…

  8. @MLusky – nie nazywanego nad Wisłą tylko takie ma znaczenie i wiele innych i istniał już wiele lat przed urodzeniem Adolfa H. Poczytaj a później się czepiaj.

  9. Zastanawiam się, czy z ekonomicznego punktu opłacalne jest wprowadzanie na rynek 15 letniej gry? Jakoś trudno mi jest sobie wyobrazić te tłumy Niemców szturmujących sklepy w celu zakupieniu Red Faction…(„Nareszcie mogę to kupić! Czekałem na tę chwilę 15 lat!”).

  10. @seraf5 Może jest to wersja austriacka? Tam nie ma problemów z wydawaniem gier, więc i wielu niemieckich graczy zaopatruje się tam w tytuły niedostępne na rodzimym rynku.

  11. W sumie Persona 2: IS to ciekawy przypadek, w nowej wersji pozamieniali wszystkie swastyki na żelazne krzyże, a Hitler dostał okulary przeciwsłoneczne by nikt go nie poznał, przez co wyglada na kozaka 😛 Ale nadal walczymy z SS-manami. Porównanie wyglądu Adolfa(w nowej wersji nazywano go tylko Fuhrer): |http:media1.gameinformer.com/filestorage/CommunityServer.Components.SiteFiles/imagefeed/featured/gamerculture/persona/dykg/hitlerpersona_610.jpg

  12. Ale moim absolutnym faworytem w zakresie modyfikowania gry by ja dopuszczono na rynek jest ta scena z Xenosagi: (zawiera m in grożenie nożem małej dziewczynce, czy odcinanie głowy)|https:www.youtube.com/watch?v=Sg9OYyPIYNk

  13. @lukaszsa – pieprzysz jak białostocka prokuratura, doczytaj najpierw a potem się wypowiadaj; @Yvossarian – wytłumacz to Bundesprüfstelle, nie mi…

  14. Nie miałem pojęcia o tym, że ten rynek tak tam wygląda. Niech to gęś kopnie.

  15. Tak było w Niemczech od przynajmniej 2000roku, bo pamietam, ze wszystkie gry cenzurowali juz wtedy. Żołnierze w roboty zamieniali tez :DD

  16. @McLusky – nie ciśnieniuj się tylko zajrzyj do starej dobrej papierowej encyklopedii do Wikipedii i również w bibliotece w dziale z filozofiami wschodu i religiami i nie tylko i tak cały czas mówimy o swastyce. Ech… Najlepiej pokrzyczeć w internecie i myśli się, że się ma rację.

  17. @McLusky – Chociażby u nas długo przed Adolfikiem było znane w naszej kulturze/religii Słowian: „Znak swastyki znany był wśród Słowian, również na ziemiach polskich – zwana była też swargą”

  18. Pewnie i tak 15 lat po premierze prawie nikt w to nie zagra.

  19. Kto próbował przeczytać tę niemiecką nazwę? Szacun, jeśli komuś poszło to płynnie :P|Swoją drogą ciekawi mnie, jaki jest poziom piractwa w Niemczech, skoro tyle dobrych gier jest u nich zwyczajnie zakazanych :/

  20. @Darz kupują na steam. Znam kilku ludzi z Niemiec lub Anglii i dla nich ceny na steam są uczciwe a nawet korzystne.

  21. DarZ, pewnie bardzo niski ze względu, że tam bardzo skutecznie za to ścigają. 🙂

  22. @lukaszsa Fakt, tacy Podhalańczycy, czyli polskie wojsko na mundurach tez mieli swastyki, znam paru gości co w nich dzialają, i mówili, że często ludziom jest ciężko to wytłumaczyć, tylko od razu się im agresor włącza.

  23. @lukaszsa: czym innym jest hinduska swastyka, a czym innym ta sama swastyka w odbiciu lustrzanym, przekręcona o 45 stopni i umieszczona w białym kołku wpisanym w czerwony prostokąt… Inna sprawa, że jestem przeciwnikiem takiej formy cenzury i „wymazywania” czegoś z przeszłości. W przypadku Niemiec jest to dodatkowo cyniczne, bo jasno sugeruje, że Trzecia Rzesza to byli jacyś kosmici, niemający z narodem niemieckim nic wspólnego. Tu nie chodzi o zakaz propagowania czegoś, bo w tym porąbanym kraju i tak nikt

  24. nie patrzy na kontekst. Jest to usuwanie pewnej części niewygodnej historii i przy okazji robienie z ludzi kretynów.

  25. @HarryCallahan |To tak nie działa. W niemczech powstają publikacje nt. nazizmu(np. Upadek, tak chętnie przerabiany na YT, albo serial… zapomniałem tytułu, ale był niedawno ostro krytykowany w naszych mediach za niezbyt pochlebne przedstawienie części powstańców), sęk w tym, że gry nie są traktowane na równi z filmami czy książkami. Władze podchodzą do nich jako, głównie, zabawek dla dzieci, stąd obawa, że nie daj boże, dziatwie pomiesza się w głowach od widoku swastyki lub krwi itd. Czy TO jest głupie?

  26. cdn. Odp: I owszem:) moim zdaniem

  27. @DarZ |W czasach dystrybucji cyfrowej to nie problem. A nawet jeśli ktoś chce kupić pudełko i/albo nie operuje dobrze angielskim, co za problem kupić grę w Austrii czy Szwajcarii?

  28. @Ganjalf|Chodzi o serial „Nasze matki, nasi ojcowie” – obiektywnie rzecz ujmując, niesamowicie zakłamany twór kinematografii. Niemcy przedstawieni zostali w tym paszkwilu jako pokrzywdzone, biedne misie muszące uciekać niemal w skarpetkach przed nieokrzesanymi, krwiożerczymi Polakami. Głównymi antysemitami, by nie rzecz żydożercami, są w tym „dziele” żołnierze AK, którzy oprócz tego zostali przedstawieni jako rzekomo ludzie bez honoru. Pominięto oczywiście niewygodny fakt, że ucieczka Niemców była wynikiem

  29. masowego NIEMIECKIEGO (nie nazistowskiego czy hitlerowskiego, tylko niemieckiego) ludobójstwa pięciu mln niewinnych cywili oraz 6-letniej, brutalnej okupacji i totalnego wyzysku ekonomicznego i upodlenia ziem polskich. Nie wspomnieli o tym, bo zaburzyłoby to wtedy „piękną” wizję Niemców jako głównych ofiar 2WŚ. Poziom zakłamania i manipulacji wręcz gigantyczny. |Wracając do tematu – Niemcy z jednej skrajności (ludobójstwo) popadli w drugą (cenzura w grach i innych mediów służąca wybieleniu własnych win).

Skomentuj Veldrim Anuluj pisanie odpowiedzi