Remake pierwszego Wiedźmina to najwyraźniej nie wszystko. Polskie studio spytało graczy o przyszłość marki The Thaumaturge
Niedawno minęły równe dwa lata, odkąd The Thaumaturge zadebiutowało na pecetach, spotykając się z ciepłym przyjęciem ze strony graczy i recenzentów. Wszystko wskazuje na to, że przez ten czas twórcy gry – stacjonujące w Bielsku-Białej Fool’s Theory – nie próżnowali. Nie dość, że we współpracy z CD Projektem Red przygotowują remake pierwszego Wiedźmina, to według wielu plotek pracują także nad trzecim dodatkiem do Dzikiego Gonu.
Jakby tego było mało, developerzy rozważają ponadto dalszy rozwój wspomnianego The Thaumaturge. Fool’s Theory opublikowało ankietę, w której zapytało graczy, jak wyobrażają sobie przyszłość marki: czy chcieliby otrzymać DLC, czy interesuje ich ewentualna kontynuacja oraz jak miałaby ona wyglądać.
Chyba nie muszę dodawać, że ruch ten spotkał się z entuzjastycznym odzewem ze strony fanów. Jak wiadomo, gracze lubią mieć poczucie, że developerzy biorą ich zdanie pod uwagę. Nie inaczej jest w tym przypadku – społeczność The Thaumaturge już teraz dzieli się swoimi pomysłami i oczekiwaniami, jasno sygnalizując, że chętnie wróciłaby do świata gry.
Czas pokaże, jak będzie wyglądała przyszłość The Thaumaturge oraz czy faktycznie Fool’s Theory odpowiada za kolejne – po Sercach z Kamienia i Krwi i Winie – rozszerzenie do Wiedźmina 3.
W The Thaumaturge zagracie na pecetach, PlayStation 5 i Xboksach Series X/S.

Akurat skończyłem The Thaumaturge na początku tego roku. Głównie historia pchała mnie do przodu, bo gameplay – niekoniecznie. Setting świetny, klimat Warszawy pod ruskim butem bardzo dobry. I na tym zalety tej gry się kończą. System walki kompletnie nieczytelny i na dobrą sprawę ze wszystkich akcji korzysta się po omacku, nie wiedząc dokładnie, jak dane efekty nakładane na postacie (tak swoją jak i wrogów) wpłyną na nie w kolejnych turach. Dialogi sztywne, polski dubbing sprawia wrażenie, jak gdyby aktorzy nie spotkali się w studio ani razu. Słychać szwy, dziwne przerwy, nagłe zmiany tembru głosu. Rozmowy nie mają tego flow. Oprawa dźwiękowa – koszmar. Odgłosy ulicy dziwnie „schowane” za dźwiękami interfejsu. Nie słychać, by miasto żyło. Muzyka nie zapadająca w pamięć, w dodatku często się powtarza. Gra słabo też komunikuje graczowi progres związany z questami pobocznymi, a gdy człowiek chciał je wymaksować, to wleciał trzeci akt, który na amen zablokował rozpoczęte zadania opcjonalne. Generalnie: pomysł dobry, ale zabrakło czasu i budżetu.
A kto pytał o twoją opinię na temat gry?
Jak dla mnie jak na tak mały budżet to wycisnęli istną perelkę , postarali się i później dograli nawet Polski dubbing aby zadowolić rodzimych graczy.
Każdy powinien wsiąknąć w ten świat 🙂
Tak wiem, mnie też nikt nie pytał xd
Niech zrobią wersję na Switcha 2, tam.ta gra pasuje idealnie