Replaced jednak znowu opóźnione tuż przed premierą. „Jesteśmy już bardzo blisko mety”
Kilka dni temu Sad Cat Studios oddało w nasze ręce demo Replaced. Zapowiadało się więc na to, że po wielu latach opóźnień gra wreszcie doczeka się swojej premiery i będziemy mogli w końcu doświadczyć tej niezwykłej produkcji. Takie nadzieje wydawały się jak najbardziej uzasadnione, jako że cyberpunkowa platformówka dostała też konkretną datę debiutu.
Jednak znowu – tym razem już naprawdę na ostatniej prostej – premiera Replaced została opóźniona. Na szczęście możemy się pocieszać tym, że nie mówimy tu o kolejnych długich miesiącach czy nawet roku czekania. Twórcy przenieśli bowiem debiut produkcji z 12 marca na 14 kwietnia.
Po wielu dyskusjach podjęliśmy decyzję o przesunięciu premiery na 14 kwietnia 2026 roku. Jesteśmy małym zespołem pracującym nad naszym pierwszym projektem i wkładamy w ten projekt wszystko, co możemy. Choć gra jest technicznie ukończona, na ostatniej prostej okazało się, że potrzebujemy jeszcze tylko kilku kolejnych tygodni, by zapewnić wam doświadczenie, na jakie zasługujecie.
Oczekiwanie nie będzie już zatem tak długie, jak można by się było tego obawiać. Wygląda też na to, że przesunięcie premiery wiąże się ze wspomnianym demem i feedbackiem graczy. Najwyraźniej w wersji demonstracyjnej okazało się, że Replaced nie jest tak doszlifowane, jak życzyliby sobie tego twórcy.
Jesteśmy już bardzo blisko mety i nie możemy się doczekać, aż doświadczycie ostatecznego efektu ciężkich lat pracy. A jeśli chcecie zerknąć na Replaced przed wielkim dniem, to demo gry jest wciąż dostępne na Steamie.
Wszyscy natomiast na pewno zgodzimy się co do tego, że chcielibyśmy dostać odpowiednio dopracowaną grę, a nie pełną bugów, niepoukładaną produkcję. Warto zatem przytoczyć tu wypowiedź twórcy DayZ, który dosłownie dopiero co odniósł się właśnie do tego tematu i zaapelował o znormalizowanie opóźnień gier.

Wykończą mnie… Naprawdę mało gier kupuję na premierę, a tu byłem już w blokach startowych…
Taki małe niezależne studio – mogliby darować sobie PR-ową korpogadkę i powiedzieć wprost: „ciągle usuwamy babole, bo im bliżej premiery, tym więcej ich wykrywamy, hehe”, czy coś w tym stylu.