13.02.2014
Często komentowane 19 Komentarze

Resident Evil: Kabaretu ciąg dalszy. Kompozytor-oszust przyznaje, że wcale nie jest taki głuchy

Resident Evil: Kabaretu ciąg dalszy. Kompozytor-oszust przyznaje, że wcale nie jest taki głuchy
Podsumujmy wiadomości dotyczące Mamoru Samuragochiego: autor muzyki do gier z serii takich jak Resident Evil i Onimusha okazał się być oszustem, który z powodu utraty słuchu (dzięki niepełnosprawności nazywany był japońskim Beethovenem) zmuszony był zatrudnić w tajemnicy innego kompozytora. Kompozytor ten oświadczył, że Samuragochi nie wydaje się być głuchy i na dodatek nie umie komponować muzyki. A co w dzisiejszym odcinku?

Jeśli nie jesteście na bieżąco, warto zapoznać się z poprzednimi częściami tej historii. Pierwszą znajdziecie TUTAJ, drugą TUTAJ.

Tagashi Niigaki, „ghost writer” Samuragochiego, który pisał za niego muzykę przez ostatnie 18 lat, stwierdził ostatnio, że Samuragochi nigdy nie wydawał mu się być głuchy. To najprawdopodobniej te wieści skłoniły oszusta do dzisiejszego wyznania, w którym oświadczył, że słuch odzyskał częściowo trzy lata temu, choć nadal miewa dni, kiedy nie słyszy nic:

Wyleczyło się do takiego poziomu, że czasami rozpoznaję słowa, kiedy ktoś mówi wyraźnie i powoli blisko moich uszu, ale dźwięki nadal są przytłumione i niewyraźne.

Można takie wytłumaczenie przyjąć. Problem w tym, że to kolejny raz, kiedy okazuje się, że Samuragochi nie mówił całej prawdy, albo najzwyczajniej kłamał. Dlaczego i te wyjaśnienia miałyby nie być kłamstwem?

19 odpowiedzi do “Resident Evil: Kabaretu ciąg dalszy. Kompozytor-oszust przyznaje, że wcale nie jest taki głuchy”

  1. Dawid „spikain” Bojarski 13 lutego 2014 o 14:55

    Podsumujmy wiadomości dotyczące Mamoru Samuragochiego: autor muzyki do gier z serii takich jak Resident Evil i Onimusha okazał się być oszustem, który z powodu utraty słuchu (dzięki niepełnosprawności nazywany był japońskim Beethovenem) zmuszony był zatrudnić w tajemnicy innego kompozytora. Kompozytor ten oświadczył, że Samuragochi nie wydaje się być głuchy i na dodatek nie umie komponować muzyki. A co w dzisiejszym odcinku?

  2. Za chwilę się dowiemy, że tak naprawdę nie jest Japończykiem tylko Szwedem, a tak naprawdę to go wcale nie ma…

  3. Pomylil profesje – zamiast byc pseudo-kompozytorem w Japonii, moglby zostac najprawdziwszym politykiem w Polsce. 😉

  4. ja pierdziele to już lekka przesada.

  5. kogo to obchodzi ?

  6. @Reynart fanów RE? To duży szok. Ja np nie wyobrażam sobie gdyby muzyka do Deus Ex’a była nie zrobiona przez McCanna

  7. @Reynart: Na pewno obchodzi to Capcom, ktore zaplacil mu GRUBA kase, a dostal towar niezgodny z zamowieniem.

  8. @bohater8 Towar był całkiem zgodny z zamówieniem, raczej kwestia jest taka czy w umowie miał klauzule która pozwalała by mu zatrudniać podwykonawców. A skoro przypisywał sobie „ghost writera” dzieła można się domyślić że nie mógł.

  9. Umył uszy i nagle zaczął słyszeć. Kamień milowy w laryngologii.

  10. Obchodzi to fanów RE? Fani RE to idioci? Jak inaczej można nazwać kogoś, kto bardziej niż jakością interesuje się nazwiskiem?

  11. Czemu oszust? Jeżeli ci co robili muzykę dla niego zgadzali się na to i dostawali $ to nie widzę problemu. A to że głuchy to zwykły chwyt marketingowy, czyli gość jest wyjątkowy i więcej ludzi zainteresuje się jego muzyką. Jeżeli jakieś firmy stosują różne chwyty marketingowe to się nikt nie czepia a jak jedna osoba to robi to już tak.

  12. Zresztą kogo powinno interesować kto był kompozytorem, chyba się słucha muzyki bez względu na to kto ją tworzy. Co za różnica czy nagle zmienią kompozytora na Zimmera? Świat się zawali? Będzie to jakaś nowość, powiew świeżości. A jeżeli ktoś ma problem bo w napisach końcowych jest inne nazwisko(a muzyka wciąż super a może i lepsza) to współczuje mu..

  13. @szymon1944 – jedyny problem może mieć producent dzieła w którym użyto muzyki owego pana, bo mógł wystosować stosowną do rangi kompozytora kwotę a potem okazuje się, że przepłacił (i mimo, że robota była dobra, to i tak przepłacili, bo mogliby zapłacić mniej docelowemu ghost writerowi”).

  14. @AoS|No ale chyba na tym to polega. Ludzie płacą za markę, większy zysk będzie przy znanym nazwisku/logo firmy a nie przy czymś nowym. Tak samo tu producent płacił za markę. Gdyby od początku ghost writer był kompozytorem i się rozsławił to też by tyle mu płacili. Wychodzi na jedno. Chcieli mieć znaną osobę i zapłacili za to.

  15. Ludki a jaka różnica kto co napisał zrobił ??Jak coś jest dobre to super.A czyprzykładowo scenariusz napisała Pratchett czy anonimowy zespół robi wam różnicę ??Ważne żeby grywalne było.

  16. @Reynart: Tak samo nie robi roznicy jak to, czy gre zrobilo DICE czy Valve. A nie, dla graczy taki fakt ma kolosalna roznice, gdyz oznacza to zupelnie inna gre. |Prawda, dla graczy to zadna roznica kto zrobil muzyke do gry (no, moze ma to znaczenie w grach muzycznych). Ale nie oszukujmy sie, ze nie wazne kto co zrobil.

  17. Fajnie, tylko że zamiast mówić/pisać o tym oszuście, warto byłoby napisać coś o tym kto tak naprawdę napisał tą muzykę.

  18. @bohater8:|Dla mnie nie ma znaczenia czy gra jest od DICE, Velve, Blizzarda czy CI. Ważne coby brało się fajnie

Skomentuj Tesu Anuluj pisanie odpowiedzi