Reżyser Diablo 4 broni miliardów punktów obrażeń. Zapowiada, że będą miały cel i sens

Reżyser Diablo 4 broni miliardów punktów obrażeń. Zapowiada, że będą miały cel i sens
Dajcie jeszcze z 10 poziomów, co?

Jeżeli jest słowo, które dobrze opisuje status Diablo, to inflacja – a konkretnie, inflacja obrażeń. To cecha prawie każdej gry: zawsze znajdą się przecież osoby, które będą zadawały mnóstwo obrażeń za pomocą wyrafinowanych buildów (najczęściej koreańskich, chociaż jak czasem patrzę, to niektóre są chyba z Korei Północnej). Ot, matematyka gracza. Diablo 4 pod tym względem zawsze było jednak interesujące, bo tam cyferki potrafią nam wypełnić ekran do tego stopnia, że nie wiadomo już, gdzie stoją te przeklęte potwory.

Kontrowersje wokół obrażeń w tej grze to niekończąca się historia właściwie od premiery. Zespół odpowiedzialny za rozgrywkę od początku próbował trzymać liczby w ryzach, ale szybko okazało się to niemożliwe. Do tego stopnia, że od czasu do czasu można wdepnąć w mema o tym, że jakiś gracz zadawał tyle obrażeń, iż wewnętrzny przelicznik gry po prostu się poddał, rzucił tym i wyjechał w Bieszczady. Na samym początku Blizzard próbował to jeszcze mitygować, potwory miały mechanikę pancerza (walka miała być szybka i zrozumiała), ale trzy sezony później podejście firmy ewoluowało. Developerzy przyznali w końcu, że chore liczby to część Sanktuarium. Ciekawe, czy Czarnoksiężnik też będzie tak mordował.

W rozmowie z PC Gamerem reżyser gry, Zaven Haroutunian, stwierdził wprost: wysokie liczby obrażeń (nawet w miliardach) nie stanowią problemu, pod warunkiem, że gracze mają coś sensownego do zrobienia z taką mocą. Developer rozumie jednak, że krytyka wynika ze strachu: co, jeśli stanę się zbyt potężny i gra przestanie sprawiać mi przyjemność? Jednocześnie Haroutunian zakomunikował, że jego ekipa nie dodaje już właściwie kolejnych poziomów Udręki (w nowym dodatku będzie ich 12) po to, żeby rozszerzać skalowanie gry, ale dlatego, aby wypełnić istniejące już skalowanie. Jednocześnie wiemy od jednej z designerek, Aislyn Hall, że najwyższy poziom będzie naprawdę piekielnie trudny.

Baner Banner CD-Action Heroes of Might and Magic, numer 2

Zmiana ma rozwiązać jeden z większych problemów endgame’u: moment, w którym gracz staje się tak potężny, że treść gry staje się banalna. Pozostają wtedy aktywności rankingowe, ale ileż można. Nowe poziomy Udręki pozwolą więc na przeskalowanie całej reszty gry do tego stopnia, że każde ulepszenie sprzętu będzie miało realne znaczenie. I sprawi, że cała nasza moc będzie mogła zostać sensownie wykorzystana. Haroutunian, który pracował przy Diablo 3, wspomniał, że pamięta, jak liczby w poprzedniej gry były tak duże, że przestały mieć znaczenie. 

Oby teraz miały.

4 odpowiedzi do “Reżyser Diablo 4 broni miliardów punktów obrażeń. Zapowiada, że będą miały cel i sens”

  1. Może ktoś polecić grę, której bliżej do Diablo 1? Nie chcę żadnego end-game’u, nie chcę ataku epilepsji podczas ataków, za to chcę znaleźć miecz, którego atak będzie wynosił 8, czyli dwa razy tyle co mój miecz z siłą 4 – i to będzie spory upgrade. Nie miliardy.

Skomentuj Solniczka Anuluj pisanie odpowiedzi