Sandbox EA w uniwersum Gwiezdnych Wojen zaoferuje kampanię singlową
W marcu pisaliśmy o zmianach, jakie mogą czekać niedokończony projekt studia Visceral Games. Wcześniejsze informacje sugerują, że przygoda określana przez branżowe media jako „Uncharted w świecie Gwiezdnych Wojen” zostanie przekształcona w grę usługę. Warto zauważyć, że zespół EA Vancouver (nowy opiekun projektu) od połowy zeszłego miesiąca poszukuje projektanta, który pomoże „zdefiniować i zrealizować wizję unikalnego doświadczenia online”. W zamieszczonej ofercie pracy często wspomina się o „usługach »live«”.
Warto zauważyć, że do obowiązków nowo zatrudnionego projektanta będzie należeć również dopasowywanie wszystkich funkcji sieciowych do „narracji i rozgrywki” dedykowanej pojedynczemu graczowi. Istnieje zatem szansa, że wśród elementów sprzyjających dodatkowej monetyzacji znajdziemy też fabułę. Przypomnę, że przy grze Viscerala przez trzy i pół roku pracowała Amy Hennig, scenarzystka związana wcześniej z Uncharted i Legacy of Kain. Może studio EA Vancouver przynajmniej w jakimś stopniu wykorzysta przygotowany przez nią materiał.

bez dobrego singla nawet nie spojrzę na tę grę…
Całe EA, całe EA…
Gra-usługa, Ea ty zawsze wiesz jak mnie rozsmieszyć.
Wiedziałem po prostu wiedziałem że tak będzie. A mogła być z tego świetna gra single no ale cóż trzeba gdzieś wpierdzielić mikrotranzakcje dlc i inne gówno.
„Gra usługa”- dlaczego 99% graczy to bezmózgie owce? Założę się że masa ludzi rzuci się na preordery zaraz po obejrzeniu pierwszego teasera CGI.
Hahahaha
Gra usługa, online i kampania singlowa w jednym to mi się kojarzy z SW: TOR, a EA tylko zyski, zyski, zyski i przez to tyle marek i gier zostaje spłyconych. Szkoda, że niektórzy nie robią gier tak jak kiedyś, z wiarygodnym światem, dobrą fabułą i mechaniką, tylko cisną w online, mikrotransakcje i DLC…
FukEA
Hahahah. Wszyscy tak pięknie narzekacie i jeździcie po EA, a pierwsi do sklepów pobiegniecie w dniu premiery. Od kilku lat widać narzekania w komentarzach na EA, Ubisoft, a ich gry sprzedają się jak świeże bułeczki. Gracze sami sobie winni że powstają takie „gry usługi”. Jest popyt, jest podaż
@konio52: „Wszyscy tak pięknie narzekacie i jeździcie po EA, a pierwsi do sklepów pobiegniecie w dniu premiery.” – Dowód, że to wszyscy ci sami krytykujący „pobiegną” do sklepów?
@fanboyfpsow Zarabiają na tym potężne pieniądze, więc nie wydaje mi się, żeby teraz odpuściłli. Raczej czeka nas zalew gier tego typu. A za totalne uśmiercenie seri Need for Speed mikrotranzakcjami i miałkością, już nigdy im do końca nie wybaczę…. @Konio52 Naprawdę? Hejtuję co chcę i co mi się nie podoba, a nie z zasady, bo to Ea czy [CIACH]. Fakt, zdarzy mi się coś u nich kupić, jednak muszą być to produkcję solidne i uczciwe. Nigdy nie kupuję chłamu i naprawdę rzadko składam pre ordery.
Cd- To, że duża część ludzi tak robi, nie oznacza że każdy. Więc proszę następnym razem staraj się wypowiadać się za siebie.
@JJJ111 ja też hejtuje co chce i robię to jak chce, szkoda tylko że takie pisanie jest bez sensu, bo takie korpo jak EA i tak ma to w [CIACH] 😀 dlatego śmieszy mnie to troche, bo niby na forach wszyscy hejtują, a znając życie gra będzie na 1 miejscu w top10 sprzedaży. Sam czekam na Battlefielda V i kupię go na premierę, ale to jedyna seria od EA przy której bawię się znakomicie od lat.
@konio52: Śmieszyć ciebie powinno to, że żyjesz w przekonaniu, że gry EA kupują tylko ci, którzy je „hejtują”. Istnieją także inni ludzie.
@CamCygi śmieszy, to mnie to co niżej napisałeś. Pokaż mi gdzie napisałem że gry od EA kupują TYLKO hejterzy. Widzę, że trafił nam się prawdziwy orzeł ważniak na forum 🙂 co do mojego ostatniego, jak mniemam nie wiesz o co mi w nim chodziło, orle nasz polski ( celowo z małej ).Tak zakończę dyskusję z tobą, nie róbmy głupiego spamu 🙂
@konio52: Masz rację, po co robić spam – żyj dalej w błogiej nieświadomości życia we własnym matriksie.
@konio52|Sam napisałeś, że hejtują WSZYSCY, czyli ich grę może kupić tylko osoba hejtująca zgodnie z tym zdaniem. :)|Ogólnie, że gry EA się zawsze sprzedają to prawda, ale ostatnio gorzej niż oczekiwali, a przypadek Battlefronta 2 pokazał im, że są granice. Z drugiej strony dzięki temu zaczęła się debata o loo-boxach, czyli zasługi jakieś mają.
„polski” to przymiotnik, a przymiotniki piszemy z małej litery.
@konio52 i Mam tego pełna świadomość. To że hejtuję ich na jakimś forum i nie kupię gry, nic dla nich nie znaczy. Jednak chyba nie po to są fora tego typu? Coś tam sobie popiszę, wymienię się z kimś zdaniem na jakiś temat. Wystarczy mi to w zupełności. I nie mam jakiegoś bólu, o to, że te produkcje są popularne. Jak to mówią „A, róbta se co chceta” Chociaż widać, że ludzie nie do końca są „amebami”, które kupują wszystko co popadnie, bo ma popularna markę w nazwie. Przykład Battlefronta 2, który
Cd- już przybliżył kolega Scorpix. Nie jest tak źle, tłum chociaż w części głosuje portfelem. 🙂