Scenarzystka Ragnaroka broni erotycznych minigier ze starszych części God of War. „Nie są obraźliwe dla kobiet”
Ogłoszony miesiąc temu remake starej trylogii God of War nasunął fanom serii wiele pytań o szatę graficzną, mechanizmy rozgrywki (o tym notabene przypadkowo napomknął aktor głosowy Kratosa) i wiele innych kwestii. Wśród nich jest minigra, w której sekwencję QTE połączono ze… sceną seksu głównego bohatera z wieloma kobietami. Jak dotąd Sony ani Santa Monica nie zdradziły, czy zechcą zachować ten element, czy nie. Za to swoje zdanie w tym temacie wyraziła Alanah Pearce, była scenarzystka God of War: Ragnarok.
Twórczyni odniosła się na swoim streamie do komentarza dotyczącego wspomnianych erotycznych minigier. Na początku zdradziła, że zarówno ta scenka, jak i łóżko Afrodyty z „trójki” przypominające wargi sromowe, zostały stworzone przez kobiety (czego dowiedziała się od Ariel Lawrence, scenarzystki starszych odsłon God of War, ponieważ sama przy nich nie pracowała). Stwierdziła również, że sceny seksu w grach są niezręczne, co ma źródło w samym procesie produkcyjnym, a konkretniej mówiąc – na poziomie scenariusza.
Scenarzyści, jej zdaniem, nie chcą ich wprowadzać, mając w głowach, jak wiele osób trzeba w takie sceny zaangażować, w tym animatorów, aktorów czy dźwiękowców. Sama zresztą takową zaproponowała reżyserowi jednego z projektów, przy którym pracowała, lecz ten nie czuł się z tym komfortowo. Odnosząc się zaś do minigier, stwierdziła, że powinny one zostać w remake’u, zaznaczając tu rolę seksu w życiu człowieka, jak i tego, że poprzez niego również można rozwijać tożsamość danego bohatera.
Wiem, że w starszych odsłonach God of War jest to nieco głupawe, niemniej [te sceny – dop. red.] wciąż powinny być obecne w remake’u, pasują tam. Nie uważam, że są one obraźliwe dla kobiet. Te gry krytycznie odnoszą się do tego, kim jest Kratos, i faktu, że gniew nie daje mu satysfakcji. To część jego podróży kontynuowanej w God of War z 2018 i Ragnaroku, dlatego warto mieć je z tyłu głowy przy ich ogrywaniu.
Podobne zagwostki, co Santa Monica z remakiem starej trylogii God of War, mają teraz twórcy odświeżonej pierwszej części Wiedźmina. Nie było co prawda tam podobnej minigry, lecz seks z daną postacią gwarantował zdobycie trofeum w postaci karty. Ich twórca przyznał zresztą, że z perspektywy czasu zmieniłby sporo w tym elemencie gry.

Skąd info, że to scenarzystka God of War? No mobygames ma tylko „Support: Accessibility Consultants.”
Słuszna uwaga o tej niezręczności, aktorzy i reżyserzy filmowi często mówią o tym, ilu ludzi potrzeba na planie, żeby stworzyć przekonującą i intymną scenę erotyczną i jak duże to wyzwanie dla biorących w niej udział. A odtwarzanie tego samego w anzugu do motion capture i utrzymanie powagi? Oskar za samą próbę.