16.02.2015
Często komentowane 14 Komentarze

Sega zarejestrowała znak towarowy Shining Seed i to może nie być dobra wiadomość

Sega zarejestrowała znak towarowy Shining Seed i to może nie być dobra wiadomość
Shining to seria taktycznych erpegów od Segi, która istnieje już przeszło dwadzieścia lat. Dawniej wydawana regularnie przez tego samego developera, od dłuższego czasu przeskakuje od studia do studia, coraz bardziej dryfując w stronę action RPG. Sega zarejestrowała właśnie nazwę kolejnej części: Shining Seed.

Oprócz tego, że Shining Seed brzmi strasznie każdemu, kto choć trochę zna język angielski, jest jeszcze poważny powód do obaw: Sega ostatnio zadeklarowała zmiany, w toku których – na to przynajmniej wygląda – da sobie spokój z produkowaniem gier na konsole. Oznaczałoby to, że nawet jeżeli Shining Seed nie będzie match-3 albo endless runnerem, to i tak może zostać wydane na smartfony.

Miałem tu napisać „ale może to nowy, wspaniały taktyczny erpeg na 3DS-a lub Vitę”, ale nadzieja jest ponoć matką głupich, więc nie napiszę.

14 odpowiedzi do “Sega zarejestrowała znak towarowy Shining Seed i to może nie być dobra wiadomość”

  1. Dawid „spikain” Bojarski 16 lutego 2015 o 11:36

    Shining to seria taktycznych erpegów od Segi, która istnieje już przeszło dwadzieścia lat. Dawniej wydawana regularnie przez tego samego developera, od dłuższego czasu przeskakuje od studia do studia, coraz bardziej dryfując w stronę action RPG. Sega zarejestrowała właśnie nazwę kolejnej części: Shining Seed.

  2. Nadzieja matką głupich, ale matka dzieci swoje kocha. Chyba że natrafisz na tryb „Mama Madzi”. A tak na serio. Sega nie wydała chyba ostatnio żadnej odświeżonej marki w jakiś konkretny produkt. Nie zęby na smartfony i tablety wszystkie produkcje były badziewiem, jednak reedycje marek lądują tam tylko jako maszynka do robienia pieniędzy. Więc Spikain, klepiemy cie po plecach w zrozumieniu, i podajemy chusteczkę na otarcie łez.

  3. Ale, że co jak już coś jest na smartfony tzn., że będzie do „kitu”?

  4. Dawid „spikain” Bojarski 16 lutego 2015 o 11:58

    @d3xt3r3k: Nie, ale granie w taktyki z gridem na ekranie dotykowym jest mniej więcej tak wygodne, jak dłubanie w nosie kciukiem.

  5. Nie bardzo wiem w jaki sposób dłubanie kciukiem w nosie jest niewygodne. A tytuł jak tytuł, oby Sega nie przerżnęła kolejnego klasyka.

  6. @spikain: na szczęście w takie gierki nie gram więc problem mnie nie dotyczy 🙂

  7. p.s. co do kciuka to czasami lepiej nim się wydłubuje niż tym wskazującym 🙂 ))

  8. Dawid „spikain” Bojarski 16 lutego 2015 o 12:29

    …dobrze, w takim razie: dłubanie w nosie największym palcem od stopy. 😉

  9. O to może być wyzwanie 😉

  10. Dłubnąłem kciukiem nos, żeby sprawdzić i to jest wygodne… Jakby dłubanie wskazującym było 10/10, to kciuk jest dobre 9/10… Małym jest niewygodniej…

  11. Pewnie każdy czytający komentarze sprawdził jak wygodnie dłubie się kciukiem w nosie… Spikain jesteś mistrzem zła.

  12. ale dlaczegóż nadal uważa się sprzęt mobilny pokroju smartfona czy tabletu za cos gorszego od ”kieszonsolki”, ja się grzecznie pytam?! i na jakiej podstawie twierdzisz, spikainie, że gra wydana na ”komórki” nie może być dobrym, złożonym taktycznym RPGiem? przemawia przez ciebie złość IMO. Złośc na zmiany.

  13. Dawid „spikain” Bojarski 21 lutego 2015 o 12:13

    @Qoureno: Przeczytaj komentarze niżej, bo już na to odpowiadałem.

  14. rzeczywiście, przepraszam żem nie doczytał. Dodam, że się kompletnie nie zgadzam.

Skomentuj Matejbudz Anuluj pisanie odpowiedzi