Sequel Cyberpunka 2077 może mieć multiplayera. Twórcy poszukują ludzi z doświadczeniem w projektowaniu gier sieciowych
CD Projekt Red miał wiele ambitnych planów związanych z Cyberpunkiem 2077 i jednym z nich był tryb sieciowy. Jeszcze w 2019 roku studio sygnalizowało, że jest zainteresowane wprowadzeniem rozgrywki wieloosobowej do gry, co miało mieć miejsce jakiś czas po jej premierze. Ta jednak przebiegła fatalnie, w efekcie czego – jak stwierdził Philipp Weber, starszy projektant zadań tytułu – priorytety twórców musiały zostać zmienione i rzeczony tryb sieciowy wyrzucono do kosza.

Marzenia sprzed lat mogą się jednak ziścić, ponieważ widzimy coraz więcej znaków wskazujących na to, że CD Projekt Red chce zaimplementować multiplayera do sequela Cyberpunka 2077. W ofercie pracy na stanowisku głównego programisty zadań tejże gry pojawiła się wzmianka o trybie sieciowym. Kandydat miałby posiadać wiedzę o architekturze sieciowej związanej z synchronizacją questów. Należy dodać, że rzeczona wzmianka występuje w sekcji poświęconej dodatkowym umiejętnościom, a nie tym niezbędnym do podjęcia pracy.

Nie jest to zresztą pierwszy raz, gdy „Redzi” poszukują do pracy kogoś z doświadczeniem w tworzeniu rozgrywki sieciowej. Podobnych kwalifikacji wymagano już dwa lata temu od potencjalnego starszego projektanta walki, a rok temu – od starszego programisty rozgrywki (via GameRant). Możemy zatem podejrzewać, że CD Projekt Red faktycznie eksperymentuje z multiplayerem, co – jak uczy historia Cyberpunka 2077 – nie oznacza, że ten ostatecznie trafi do gry.
Tymczasem zespół zajmujący się Projektem Orion, czyli rzeczonym sequelem Cyberpunka 2077, rośnie jak na drożdżach. Choć główne moce przerobowe zostały skierowane do Wiedźmina 4 (według najświeższej prezentacji CD Projektu Red dla inwestorów – 519 pracowników), to całkiem spora grupa twórców (184) dłubie przy cyberpunkowym tytule. Dla porównania – jeszcze rok temu liczba ta wynosiła 116 osób.
Wczoraj bajki opowiadało Bioware, co to w ich skasowanej grze nie miało być, dzisiaj na scenę wchodzi ich duchowy następca, CD Projekt.
Pomimo że nie wiemy o tworzonej grze nic, pewne jest jedno: obecnie tworzony build będzie skasowany i rozpoczęty na nowo co najmniej kolejne dwa razy, a 18 miesięcy przed planowaną premierą rozpoczną się paniczne prace nad finalną wersją gry. Segment multiplayerowy, o ile prace nad nim kiedykolwiek się zaczną, zostanie ostatecznie z gry wywalony, bo nie wystarczy na niego czasu. Premiera zostanie przesunięta o rok, a potem jeszcze o kolejne 6 miesięcy żeby „szlifować grę”, podczas gdy w rzeczywistości gra niby jest, ale nic w niej nie działa. Praktycznie każdy mechanizm rozgrywki oraz „żyjącego” świata został na maksa spłycony żeby wyrobić się przed nowym deadlinem. Gra wyjdzie na maksa zbugowana i CD Projekt będzie się tłumaczył że oni się jeszcze uczą i że Unreal Engine jest trudny i że patche są już w drodze.
Projekt Hadar, gra w oryginalnym świecie CD Projektu, wciąż nie został ujawniony. 😀