Serialowy „Mass Effect” nie pójdzie na łatwiznę. Scenarzysta dementuje plotki o przepisaniu historii

Serialowy „Mass Effect” nie pójdzie na łatwiznę. Scenarzysta dementuje plotki o przepisaniu historii
To dla kogo w końcu będzie ten serial?

Coraz więcej zamieszania robi się wokół ekranizacji Mass Effecta, i to jeszcze zanim w ogóle ruszyła jej produkcja. Na początku kwietnia pojawiły się doniesienia, że Peter Friedlander, szef globalnego działu telewizyjnego w Amazon MGM Studios, poprosił o wprowadzenie poprawek do scenariusza serialu, aby uczynić go „bardziej atrakcyjnym dla osób niebędących graczami”, czyli widzów, którzy z grami BioWare nigdy nie mieli do czynienia. Co to w praktyce miałoby oznaczać? Tego nie wiadomo. Na pewno jednak nie był to zbyt optymistyczny sygnał dla fanów. 

Teraz jednak okazuje się, że informacje przekazane przez serwis The Ankler mijają się z prawdą. W tym temacie wypowiedział się sam zainteresowany, scenarzysta i producent wykonawczy Daniel Casey, który w serwisie Bluesky napisał, że to dla niego nowość:

Cóż, nie mogę mówić o szczegółach tego, co piszę (podpisałem umowy o zachowaniu poufności i tak dalej), ale niezależnie od tego, ile to warte, artykuł serwisu The Ankler zaskoczył mnie tak samo jak was. Nie wiem, skąd wziął się ten cytat o »widzach niebędących graczami«, ani kto to powiedział, ale nigdy nic takiego mi nie przekazano.

To, czy jest to dobra, czy zła wiadomość, jest zapewne kwestią perspektywy. Szczerze uważam, że jeśli tworzy się scenariusz wyłącznie dla fanów Mass Effecta, ryzykuje się zrażeniem lub zlekceważeniem osób, które obejrzą ten tytuł bez wcześniejszej znajomości serii. Dlatego dobrym rozwiązaniem będzie pójście tą samą ścieżką co serialowy „Fallout” i odpowiednie wyważenie obu tych kwestii. Najlepiej jednak, gdyby kadra kierownicza zachowała swoje wielkie pomysły dla siebie i pozwoliła ludziom kreatywnym (którym za to płacą) zająć się tworzeniem.

Skoro nadal trwają prace nad scenariuszem serialowej adaptacji Mass Effecta, to na pierwsze konkretne informacje przyjdzie nam jeszcze trochę zaczekać. Na ten moment nie znamy obsady ani harmonogramu, nie wiemy też, o czym dokładnie będzie serial, poza tym, że produkcja nie będzie oparta na oryginalnej trylogii. Zamiast tego będziemy mieli do czynienia z całkowicie nową opowieścią, rozgrywającą się po wydarzeniach z gier BioWare. Dlatego prawdopodobnie nie zobaczymy w nim komandor(a) Shepard(a).

Co pocieszające, nad „Mass Effectem” pracuje ta sama ekipa, która zajmowała się „Falloutem”. Wśród osób zaangażowanych w produkcję znajduje się Scott Farris, jeden z kluczowych członków Amazon Studios, który nadzorował takie hity jak „Człowiek z Wysokiego Zamku”, „Tom Clancy’s Jack Ryan”, „Wspaniała pani Maisel” czy właśnie „Fallout” – jeden z największych sukcesów Prime Video, który zdobył 16 nominacji do nagród Emmy.

2 odpowiedzi do “Serialowy „Mass Effect” nie pójdzie na łatwiznę. Scenarzysta dementuje plotki o przepisaniu historii”

  1. To jest nic. Osobiście czekam na gównoburzę gdy się wyda, że serialowi Hanarowie będą niebinarni xD

Skomentuj