Shadow Warrior 2: Pierwsze oceny nie kłamią
Gdy piszę te słowa, pecetowa wersja Shadow Warriora 2 (edycje na PS4 i XBO nadejdą nieco później) została zrecenzowana przez 24 portale. Te nie szczędziły warszawiakom pochwał.
SW2 może się poszczycić średnią na poziomie 81% i aklamacją użytkowników tak Metakrytyka (9.1), jak i Steama (94% pozytywnych recenzji). Zobaczmy, jak ocenili tytuł recenzenci najważniejszych portali:
IGN – 86%
Game Revolution – 4/5
Hardcore Gamer – 4/5
GameSpot – 8/10
Destructoid – 7/10
Naszą recenzję (pióra enkiego) przeczytacie już we wtorek, w CDA 12/2016. Nie będzie wielkim nadużyciem stwierdzić, że jest ona niezwykle pochlebna. W tzw. międzyczasie polecamy efekciarski zwiastun premierowy, konkurs, w którym można wygrać jeden z pięciu egzemplarzy gry oraz quiz autorstwa kolegi Crossa.

To kolejny polski sukces.
81% na Metacritic? UUU, premii nie będzie widzę. 🙁
Dla mnie Shadow Warrior 2 to zwykły średniak ;p, grafika wygląda jak by była wzięta z Unreal Tournament 3 dosłownie!, fabuła z pierwszego Gameplay’u nie powala jak ta w Serious Sam np. 2 dychy mógł bym za to wydać ale nie więcej 😀
gierka fajna, na metacriticu od ludzi 92%
Widać jak się chce to można wyprodukować grę dobrze zoptymalizowaną 🙂 nic tylko życzyć kolejnych sukcesów Flying Wild Hog.
Sam gameplay jest całkiem fajny, ale drętwe i wymuszone poczucie humoru głównego bohatera mnie dobija.
Moim zdaniem jest to o wiele lepsza gra od np. Wieśka 3.|Świetna optymalizacja, gram bardzo długo przez 2 dni i dalej mam ochotę na rozwałkę.|A nie jak w przypadku Wiedźmin 3 że znudziło mi się w 10h.
@Dorion300 Porównywanie rpg do fps.. Ale wiem że ludziom podobają się rożne gry. Jedni wolą dobrą historie drugim wystarczy karabin i masa przeciwników.
@Dorion300, pewnie dla tego że gry RPG są dla starszych graczy, a takie „sieczki” pokroju Serious Sama, Painkillera czy Shadow Warrior 2, może i dobrze bawią ale nie dają nic więcej.
@Julian Albo po prostu ktoś może nie mieć czasu na „gry dla starszych” (co?) i woli pół godzinki spędzić na sieczeniu i dobrze się bawić.
Serious Sam jest często wyszydzany, a wg mnie to jest własnie gra, a nie nie pierdy typu Podróz czy te klikalne gówienka od Telltale.
W dzisiejszych czasach tylko po grach od CI możemy spodziewać się ocen typu 5/10 chociaż i to ulega zmianie na lepsze.
„Polak potrafi”. A mafia 3 niech się spali ze wstydu ;P
@TokaMXoa, możliwe, ale @Dorion300 stawia wyżej SW2 nad Wieśka nie z powodu braku czasu. Pewnie że rpg wymaga od nas „trochę „czasu (na Skyrim’a poświęciłem ze 100 godzin) , ale zabierając się za jakiegoś rpga trzeba się na to naszykować że zabierze nam trochę godzin z życia, a nie nudzić się po 10 godzinach. 10 godzina w rpg to dopiero prolog|@eindhoven, ja po 16 letnim stażu w grach wymagam od nich coś więcej niż ćwiczenia refleksu. Szukam ciekawej opowieści Life is Strange, Mass Effect czy The Last of Us
@Julian Z drugiej strony jeżeli gra nie zainteresowała w przeciągu 10h to znaczy, że raczej nie zdoła tego zrobić później. Są różne gusta, nie każdy lubi zbytnio angażować się emocjonalnie w zawiłości fabularne, a rozczarować może dosłownie wszystko (nawet trzeci Wiedźmin). A sprawa z grami jest na tyle dobra, bo zawsze masz jakąś alternatywę bez względu na to, czy aktualnie masz ochotę pojeździć wirtualnym wózkiem widłowym czy urwać kilka orkowych łbów.
@Dorion300 po 10h to ja dopiero do Velen ruszyłem xD
Poniższa dyskusja od razu mi przypomniała o tym https:www.youtube.com/watch?v=zR9-4L7_sTM A uwielbienia dla Mass Effect zawsze mi przypomina ten fragment https:www.youtube.com/watch?v=w-kotqg7cN0
zwroccie uwage na soundtrack main theme to mistrz i caly ost swiezo brzmi tak samo jak podstawka W3, wow!
No i fajnie! Przynajmniej gier nie musimy się wstydzić 😀
@bognar Po 10h godzinach do Velen? To takie krótkie to jest? Mi się wydawało, że w pierwszej lokacji to ja z 30 godzin byłem, że o reszcie nie wspomnę 😀
Pograłem godzinę i przestałem, może wrócę, ale jakoś nie ujęło mnie tak, jak Doom. Ten drugi jest prosty jak budowa cepa, ale przy tym jakiś taki sensowniej złożony. W Shadow Warrior 2 mam wrażenie, że Lo Wangiem bardziej pływam niż chodzę, trochę mi nie leży sposób narracji, bo fabuła na razie rwana. Plus parę innych nuansów, jak ciacham demony w lesie, a potem jakiś typek w rezydencji Yakuzy (którą zdemolowałem w całości bez słowa sprzeciwu ze stada ochroniarzy), którego nie kojarzę daje mi za to bonus.
Pierwszy Shadow Warrior zrobił dobra robote, a tutaj widzę, że będzie jeszcze lepsza. Zapoznałem się godzinnym longplayem na necie i tak: akcji jest tam sporo, humor taki trochę dziwny, ale graficznie prezentuje się świetnie. Oby tak dalej!:)
Czyli zapowiada się całkiem dobry tytuł, ale tego można było się spodziewać.