30.01.2014
Często komentowane 13 Komentarze

Spicy Horse w tarapatach? Akaneiro: Demon Hunters okazało się komercyjną wtopą

Spicy Horse w tarapatach? Akaneiro: Demon Hunters okazało się komercyjną wtopą
Akaneiro: Demon’s Hunters – sieciowy hack’n’slash z Czerwonym Kapturkiem w roli głównej – był pierwszym od dawna dużym projektem Americana McGee i jego studia Spicy Horse. Niestety okazuje się, że developerzy na grze stracili. I to dużo – na tyle, że postanowili praktycznie ją porzucić.

W najnowszym wpisie na stronie Akaneiro: Demon’s Hunters na Kickstarterze American McGee wyjaśnił, że projekt był komercyjną klęska i się po prostu nie zwrócił. Stworzenie gry kosztowało developerów 2 miliony dolarów, podczas gdy do tej pory wygenerowała ona zaledwie 300 tysięcy dolarów, z czego 204,68 tysiąca dolarów pochodzi z przeprowadzonej jakiś czas temu zbiórki crowdfundingowej. Nie trzeba być więc geniuszem, żeby zauważyć, iż w tej sytuacji twórcy są na dużym minusie – stracili 1,7 miliona dolarów.

Dlatego też McGee postanowił podjąć radykalne kroki i drastycznie zmniejszył zespół odpowiedzialny za dalszy rozwój Akaneiro: Demon’s Hunters – do tej pory nad grą pracowało 15 osób, a teraz zajmować się nią będą zaledwie dwie. Ich zadaniem będzie utrzymywanie produkcji przy życiu i eliminowanie błędów. Nie ma co jednak liczyć na obiecane nowości w postaci multiplayera i wersji na tablety – tak mała ekipa sobie raczej po prostu z tym nie poradzi, albo zajmie jej to wieki.

Dotychczasowych twórców Akaneiro: Demon’s Hunters studio Spicy Horse oddelegowało do prac nad The Gate – projektem, który ma dla Americana McGee najwyższy priorytet. Tylko jego sukces może uratować zespół.

13 odpowiedzi do “Spicy Horse w tarapatach? Akaneiro: Demon Hunters okazało się komercyjną wtopą”

  1. Akaneiro: Demon’s Hunters – sieciowy hack’n’slash z Czerwonym Kapturkiem w roli głównej – był pierwszym od dawna dużym projektem Americana McGee i jego studia Spicy Horse. Niestety okazuje się, że developerzy na grze stracili. I to dużo – na tyle, że postanowili praktycznie ją porzucić.

  2. Wydali 2 miliony dolarów na grę, która z założenia miała być f2p? : o

  3. Wow! Kto by się tego spodziewał!?

  4. Szkoda…

  5. Hej, a co z tą Alicją? Wiecie, tą co miała być grą, potem serialem, a aktualnie mało kto wie, czym właściwie jest?

  6. I nic dziwnego. Miałem dostęp do alfy i gierka niczym nie przyciągała

  7. @Paladyn_Rage|Sam już się w tym gubię. Jedyne co pamiętam to to, że tytuł roboczy brzmiał Alice: Otherlands i EA nie zgodziło się wyłożyć kasy na tę markę. Na kickstarterze, o ile pamięć mnie znowu nie zawodzi, zebrali kasę na rozruch serialu, ale zmienili zdanie i kasa poszła na produkcję Oz’a (nie pamiętam dokładnego tytułu). Były też concept art’y ze strachem-zombie z przerośniętym mózgiem. Póki co jest jakoś cicho o tym projekcie, albo coś mnie ominęło.

  8. Pierwszy raz słyszę o tej grze. Minimalny marketing mógłby pomóc.

  9. @nymph|Cholera, to tak można? Zbierają na jedno i przeznaczają na drugie? I jeszcze słuch o tym zaginął, potem studio padnie… Nie wygląda to najlepiej.

  10. Gdyby jakimś cudem udało im się wydać trzecią część to bym był naprawdę szczęśliwy.

  11. „Trzecią część Alicji”

  12. @lobo1985 – dokładnie. Nic specjalnego i szybko się nudziło, ani walka, ani grafika nie przyciągały.

  13. Czy tylko ja nie słyszałem nigdy o tej grze? Biorąc pod uwagę komercyjną porażkę, nie jestem chyba sam.

Skomentuj Siarczek Anuluj pisanie odpowiedzi