Stalker 2: Cost of Hope zaprezentowane. Pierwszy dodatek do gry opowie o konflikcie największych frakcji

Stalker 2: Cost of Hope zaprezentowane. Pierwszy dodatek do gry opowie o konflikcie największych frakcji
Latem temperatura w Zonie będzie wyższa, niż w centrum Spalacza.

Stalker 2 budzi skrajne emocje. Gruby Al po premierze w swojej recenzji pisał o 60 godzinach mieszanych uczuć, natomiast ja po roku od wypuszczenia jej zastanawiałem się, czy to już właściwy czas, żeby zagrać. Decyzja oczywiście i tak zależy od waszych oczekiwań względem Stalkera 2, ale jeśli od gry odciągała was marginalizacja konfliktów w Zonie, to wkrótce będziecie mogli się w jeden zagłębić.

Stalker 2: Cost of Hope zaprezentuje stary konflikt w nowej odsłonie. Pokój pomiędzy Wolnością a Powinnością trwający w trakcie wydarzeń ze Stalkera 2 wydawał się bardzo kruchy i w istocie taki był. Fabuła dodatku opowie o roznieceniu ognia starego konfliktu, w którym możemy wziąć udział i opowiedzieć się po jednej ze stron. Cost of Hope to nie tylko nowy rozdział opowieści, ale też nowe tereny: w końcu odwiedzimy czarnobylską elektrownię oraz tzw. Żelazny Las. Więcej lokacji to nowi enpece, zadania poboczne i co najmniej jedna nowa baza do odpoczynku pomiędzy wypadami w głąb Zony.

Wydarzenia z dodatku rozgrywają się w trakcie tych z podstawki – w pewnym momencie fabuły bohater dostanie informację, która zapoczątkuje nową historię. Czy więc wszyscy ci, którzy mają za sobą Stalkera 2 będą musieli zaczynać grę od nowa? Trudno powiedzieć, jednak jeśli GSC zdecydowało się sięgnąć po największe ugrupowania w Zonie i przywrócić im siłę sprawczą, nowa fabuła mogłaby prowadzić także do alternatywnego zakończenia. Oprócz zawartości fabularnej, dostaniemy też trochę nowinek gameplayowych – pojawią się nowe bronie oraz narzędzia do radzenia sobie z nowymi problemami, ponieważ DLC wprowadzi także nowych adwersarzy.

Stalker 2: Cost of Hope ukaże się latem tego roku na wszystkich platformach, na których dostępna jest podstawowa wersja gry, czyli na pecetach, PlayStation 5 oraz Xboksach Series XS. Nie znamy jeszcze ceny dodatku, ale ci, którzy zdecydowali się na zakup podstawki w edycji Deluxe lub Ultimate otrzymają go za darmo.

5 odpowiedzi do “Stalker 2: Cost of Hope zaprezentowane. Pierwszy dodatek do gry opowie o konflikcie największych frakcji”

  1. NOWAHUTANACZASIE 26 marca 2026 o 22:17

    Dwójka, dobra gra. Najsłabszy Stalker:)
    A co do tego dodatku to w elektrowni na pewno będzie prze klimat.

  2. fanboyfpsow 27 marca 2026 o 06:17

    Dziękuję postoję… po tym jak się zawiodłem na podstawce jaka była zwłaszcza fabularnie i technicznie podziękuję za dodatek… noooochyba że dodali by go za darmo to może bym luknął…. inaczej nie jest wart nawet złotówki. Nawet jestem w stanie iść o zakład że graficznie na pewno nie będzie wyglądał jak na trailerze no chyba że będziemy grać w 8 k 60 fps ale tego z kolei ani żadna konsola ani komp nie uciągnie zwłaszcza na unreal statering 5

  3. Dokladnie tak. To powinna byc aktualizacja a nie dodatek. Calkowicie stracilem zaufanie do studia i naoewno nie kupie juz zadnego stalkera od tego studia. Gralem pierwszy raz na ps5 wiec nie wyobrazam sobie jak tragiczna ta gra musiala byc kiedy wyszla na xboxa i pc. Tak czy unaczej uwazam ze to piebiadze wyzucone w bloto. Drugi raz sie nie dam nabrac.

    • Ona dalej jest tragiczna, tylko recenzencji zapomnieli wspomniec o jej stanie technicznym i niedorobkach w recenzjach slynne A-Life na gryonline, dla nich dobra gierka 8/10 bo ma klimacik, nic to ze wrogow jest moze 7 na krzyz, swiat jest martwy, wszystko spawnuje ci sie ne plecach, fabula jest nudna. a budynki jak sie przyjrzysz robione sa z klockow 3-4 rodzajow. Gierka na miare 8/10

  4. Artur Mazurek 27 marca 2026 o 10:32

    W moim przypadku „koszt nadziei” wyniósł dokładnie 120 zł – tyle wydałem na drugiego Stalkera ze dwa lata przed premierą, wierząc, że może nie wyjdzie z tego jakaś szczególnie dopracowana produkcja, za to twórcy z godnością wprowadzą we współczesność serię, którą kiedyś pokochałem. Drugi raz tego błędu nie popełnię.

Skomentuj Trawson Anuluj pisanie odpowiedzi