Szef Take-Two widzi potencjał sztucznej inteligencji. Gry będą lepsze
Podczas okresowego omówienia wyników finansowych szef Take-Two, Strauss Zelnick, poruszył kwestię sztucznej inteligencji i tego, jak jest podekscytowany postępami robionymi w obszarze, który napędza m.in. uczenie maszynowe. Jego zdaniem istotny wpływ sztucznej inteligencji na branżę rozrywki elektronicznej może być taki, że koszty związane z tworzeniem gier ulegną wyraźnej redukcji. To z kolei może przełożyć się na chęć robienia więcej, tworzenia bardziej zaawansowanych treści i tym samym sprawić, że w końcowym rozrachunku struktura kosztów i tak pozostanie na podobnym poziomie, lecz w zamian po prostu uda się dokonać bardziej imponujących rzeczy.

Zelnick poruszył też kwestię zyskującego na popularności ChatGPT. Jego zdaniem to kolejne narzędzie, którego nadejście można porównać do kalkulatora. Kiedyś dzieci nie miały powszechnego dostępu do wspomnianych kalkulatorów, więc musiały uczyć się matematyki. W chwili gdy technologia pozwoliła na to, że każdy uczeń w szkole mógł korzystać z przenośnego urządzenia liczącego, rodzice zaczęli mieć obawy pod tytułem: „teraz młodzież nie musi się już uczyć matematyki”. Oczywiście prawda okazała się taka, że kalkulator był co najwyżej kolejnym narzędziem ułatwiającym realizację zadań, lecz dzieci wciąż musiały zgłębiać tajniki królowej nauk. Szef Take-Two jest zdania, że ChatGPT to współczesny kalkulator, kolejne narzędzie ułatwiające realizację niektórych zadań.
Podobnie jest z bardziej ogólną rozmową na temat sztucznej inteligencji oraz jej wpływu na branżę rozrywki elektronicznej. Zelnick uważa, że nowe narzędzia do pracy są niezwykle ekscytujące i najpewniej pozwolą na wydajniejsze tworzenie ciekawych rzeczy, ale nikt nie będzie mógł poprosić SI o stworzenie konkurencji dla Grand Theft Auto i spokojnie zaczekać na rezultaty. Można pokusić się o stwierdzenie, że chętnych by nie brakowało, bo nawet po latach GTA V i seria Red Dead Redemption mają dobrą sprzedaż. Podsumowując, nie da się ukryć, że żyjemy w coraz ciekawszych czasach, a ChatGPT napisze maile i zrobi dla nas prezentacje, więc trudno się dziwić, że coraz więcej osób zastanawia się nad tym, czy sztuczna inteligencja może robić gry.
Bardziej zaawansowane algorytmy na pewno przydałyby się m.in. podczas tworzenia GTA: Stars & Stripes, ambitnego moda odtwarzającego USA w GTA: San Andreas. Jego twórcy mają przed sobą jeszcze masę pracy i ciężko powiedzieć, kiedy uda im się zbudować całe Stany Zjednoczone w niemal 20-letniej grze.
Czytaj dalej
-
1Branżowy insider twierdzi, że GTA 6 wciąż znajduje się w fazie projektowania zawartości. „Nikt w Rockstarze nie jest pewny, czy uda się zdążyć do listopada”
-
3Popularny aktor głosowy sprzeciwia się demonizowaniu AI w branży gier. „AI może tworzyć treści, ale nie wykreuje sztuki”
-
5Weteran BioWare’u o tym, co może przekonać graczy do AI. „Wiele mediów już jest bezdusznych”
-
17
Twórca Blue Prince oskarżany o użycie AI do produkcji gry. Wydawca temu zaprzecza: „To rezultat 8 lat pracy napędzanej wyobraźnią i kreatywnością”

Lepsze dla kogo?