17.09.2015
Często komentowane 33 Komentarze

Szykuj portfel na zimę, draniu. MUSHIHIMESAMA HD NA STEAMIE!

Szykuj portfel na zimę, draniu. MUSHIHIMESAMA HD NA STEAMIE!
Wśród wszystkich dzieł mistrzów z CAVE Mushihimesama była chyba idealnym wyborem na pierwszy pecetowy port. Grafika w HD, niezwykła przystępność (kilka trybów trudności, na screenie widać ten dla największych maniaków), pierwsza możliwość zagrania poza Japonią (wersja konsolowa była grywalna tylko na japońskich Xboksach). Tyle lat pecetowcy mówili, że kupiliby porty CAVE na PC - czas poprzeć słowa czynami!

Premiera – zima 2015. Port autorstwa developerów oryginału. Trzy tryby – ten znany z automatów, specjalna aranżacja („Arrange”) oraz tryb dla nowicjuszy. Parę poziomów trudności. DLC z soundtrackiem i wersją 1.5. Sieciowe tabele wyników.

Mnóstwo pocisków.

Odkładać pieniądze.

33 odpowiedzi do “Szykuj portfel na zimę, draniu. MUSHIHIMESAMA HD NA STEAMIE!”

  1. Meh, lepiej kupić MGS V, a potem jeszcze Falloua 4. Rozgrywka wygląda fajnie, ale jednak w japońskich grach wszelka manga/anime mi przeszkadza strasznie.

  2. Możesz zmienić ramkę na taką bez anime panny i zostanie zwyczajna gra o walce z robakami

  3. Hm i czym tu się ekscytować ?

  4. grą dla patrycjatu ofc

  5. jap-schmup, dlaczego mnie to nie dziwi? 😉

  6. >manga w grach mi przeszkadza|>lepiej kupić mgsv|lel

  7. „szykuj portfel na zimę” – a juz myślałem ze data steam christmas sale została oznajmiona:P

  8. „wersja konsolowa była grywalna tylko na japońskich Xboksach”|Japońskich Xboksach. Xboksach w Japonii. Gra, rozumiem, zdobyła ogromną popularność, kupili ją wszyscy trzej japońscy posiadacze Xboksów?

  9. Ohh yea! Jak zapowiedzą jeszcze Ketsui (a w późniejszym czasie liczę na Mushi Futari) to wiem, że nie ominie mnie kolejne miliard godzin unikania kulek. Żegnaj MAME, witaj STEAM!

  10. @orzechXIX – Jeśli jakiś Xbox 360 sprzedawał się w Japonii, to przez shmupy i visual novel. Sony przez długi czas otwarcie gardziło tymi grami, przez co ich twórcy stworzyli swoje getto na konsolach Microsoftu i nawet udawało im się utrzymywać… właśnie dzięki Xboksowi. terazjużwiesz

  11. Ten news to tak na poważnie? Chińskie bajki, zieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeew

  12. Chicken Invaders rozkłada to coś na łopatki.

  13. Cross, poleć raczej jakiegoś uczciwego space shootera w stylu Tyriana 2000 (tylko może nieco poważniejszego) i z rozbudowanym wątkiem ekonomicznym, a nie jakieś wyroby yakuzy z pokracznymi tytułami.

  14. O ile nie powinno istnieć coś takiego jak recenzencka obiektywność, o tyle dziennikarska już tak. A ten news to na niej gwałt.

  15. Tak jak nie trawię szmapów że jak je zwał, to wydaję się interesujące, na pewno będę miał na uwadze. Ale czy kupię na premierę, nie obiecuję 🙂

  16. Ziomki, ale wy wiecie że CAVE figuruje w księdze rekordów Guinnessa jako „most prolific developer of danmaku shooters”, cieszy się nieustanną popularnością wśród fanów gatunku i ogólnie trochę beka że po nich jeździcie????? Proponuję poszerzenie horyzontów i zagranie a nie bezproduktywne pitupitu, pozdro i poćwiczcie ; ^ )

  17. @Guardsman – no nazywam grę roku po imieniu, nie ma tu za grosz subiektywizmu

  18. @sCross – hehe nie mam ochoty

  19. W księdze rekordów Guinnessa figuruje też koleś który najwięcej razy sam kopnął się w głowę. Też mam go lubić bo tak i koniec?

  20. Co to jest? xDD

  21. Jeżeli to nie obsługuje myszki to szkoda w to grać.

  22. @sCross |zdecydowana większość animefagów lubi Attack on Titan. To nie jest argument.

  23. Zdecydowana większość komentarzy tutaj dała mi raka. Naprawdę. Gra zapowiada się naprawdę mega i kupię wraz z Blue Revolver, którego demko ogrywam po dziś dzień. Cross, ciekawe który z nas będzie miał większe wyniki! 🙂

  24. @sCross: Ziomek, w wolnym tłumaczeniu znaczy to „Najlepsi developerzy shmupów” i nic nie wnosi to do dyskusji, bo ludzie nie są przeciwko CAVE, tylko samym shmupom. Ja może dałbym im szansę, ale Touhou mnie odepchnęło. To po prostu nie jest dla mnie i żadnych pieniędzy nie odłożę/nie dam im. U mad? ;3

  25. Trochę za późno. Może gdyby dali to za czasów kiedy pokonywałem ex-bossy w Touhou, to bym spróbował czegoś trudniejszego, ale teraz kiedy ledwo na normal daje radę, to trochę niema sensu.

  26. udałem się do starego mędrca na szczycie góry, by zasięgnąć rady w kwestii poradzenia sobie z żenującym poziomem tej sekcji komentarzy. odpowiedział mi, że dopiero gdy magiczny tygrys przetnie księżyc w pół i lunarna energia dokona wzmocnienia naszych DNA oraz zdolności czytania ze zrozumieniem, załapiecie, że mushihimesama bije na głowę wszelkie gry od ubisoftu czy bethesdy. no, trudno, z black labelem w ręku czekam aż temu kotu zechce się rozwalić naszego satelitę. peace, pzdr dla kumatych

  27. @sCross: Udam, że tego nie czytałem. :’)

  28. Cross, zaczynam cię lubić.

  29. Kiedyś (tak mniej więcej na początku lat 90′) lubiłem shumpy, ale dziś jakoś nie są w stanie mnie przyciągnąć przed monitor. To dość prymitywna rozgrywka w totalnym chaosie – moim zdaniem ta formuła się wyczerpała i niewiele zmieniła od czasów River Raid czy Star Force. Jedyna różnica to że jest wszystkiego więcej i szybciej. Szkoda mi na to cennego czasu, a „półeczka wstydu” i tak coraz większa. Ponadto powyższe wideo utwierdza mnie w przekonaniu, iż azjatyckie produkcje są nie dla mnie…

  30. @DJ OgiWłaściwie to nie wiem co miałoby być w shmupach „prymitywnego”. Zasady mają dość proste (większość gatunków można sprowadzić do tego, że są „dość prymitywne”), ale diabeł tkwi w szczegółach, a poza tym taki Raptor czy Tyrian 2000 bynajmniej z chaosem mi się nie kojarzy, to nie jest „bullet hell’.

  31. Shoot’em up jako gra roku? Rok musiał być naprawdę marny.

  32. A dlaczego nie? Tony grywalności i masa frajdy z grania. Przecież o to w grach chodzi. Ubiegłoroczny Crimzon Clover World Ignition pokazał, że takie gry mogą być jednymi z najlepszych gier roku i to przy silnej konkurencji.

  33. @Revanchist|Chodziło mi o stopień skomplikowania rozgrywki – duszenie jednego przycisku i machanie myszką jest raczej dosyć mało rozwiniętą formą gameplay’a opartą głownie na przypadku, czyż nie…? Tu nie ma miejsca na wyrafinowaną taktykę i obmyślanie strategii – w tej kwestii nawet saper czy tetris jest górą. Oczywiście nie znaczy to, że nie można tego lubić czy dać się wciągnąć. Jak wspomniałem, sam kiedyś też się zagrywałem w tego typu produkcje. Nie oceniam, a przytaczam fakty.

Skomentuj Guardsman Anuluj pisanie odpowiedzi