31.01.2014
12 Komentarze

Tales of Phantasia na iOS: Tak się nie robi remake´ów

Tales of Phantasia na iOS: Tak się nie robi remake´ów
Graliście kiedyś w Tales of Phantasia i chętnie powrócilibyście do tego tytułu, ale nie chce wam się odkurzać SNES-a? Świetnie się składa - Bandai Namco specjalnie dla was wydało właśnie remake gry na iOS. To nic, że będzie próbował perfidnie wyłudzić od was pieniądze.

Tales of Phantasia na iOS należy do tego rodzaju portów, w którego powstawanie twórcy włożyli sporo pracy. Nie ogranicza się on tylko do kiepskiej emulacji i implementacji wirtualnych przycisków. Na dodatek jest darmowe. Szkoda tylko, że tak wielkie starania włożono nie tylko w uwspółcześnienie gry, ale i… chociaż, z drugiej strony, to w sumie też forma uwspółcześnienia.

Już wszystko tłumaczę: remake Tales of Phantasia reprezentuje niezwykle perfidną odmianę modelu pay-to-win.

Twórcy postanowili ustawić w grze najwyższy poziom trudności, a także podnieść ceny wszystkich przedmiotów w sklepach. Usunięto niektóre punkty, w których w pierwowzorze zapisywać można było grę – te przy walkach z bossami. Ponadto, teraz zapisać (ale i wczytać) można ją tylko będąc połączonym z internetem.

Oczywiście to nie wszystko, ale zdajecie sobie sprawę, dokąd to wszystko zmierza: grę ułatwić można sobie kupując upgrade’y i przedmioty leczące. Za – zgadliście – prawdziwe pieniądze.

Oczywiście to nie jedyna tego typu gra na platformy mobilne, ale ze względu na punkt odniesienia (a więc widoczność zmian, jakie zostały wniesione do remake’u) Tales of Phantasia na iOS zdaje się być wybitnym przykładem zdzierania pieniędzy z graczy.

12 odpowiedzi do “Tales of Phantasia na iOS: Tak się nie robi remake´ów”

  1. Dawid „spikain” Bojarski 31 stycznia 2014 o 18:05

    Graliście kiedyś w Tales of Phantasia i chętnie powrócilibyście do tego tytułu, ale nie chce wam się odkurzać SNES-a? Świetnie się składa – Namco Bandai specjalnie dla was wydało właśnie remake gry na iOS. To nic, że będzie próbował perfidnie wyłudzić od was pieniądze.

  2. Chamstwo… Cała ta darmowość to zmora w świecie dzisiejszych gier.

  3. Żerowania na kultowych produkcjach ciąg dalszy..

  4. Przypomina mi się Angry Joe i Star Trek: Trexels na iOS

  5. To nie fair z ich strony. Nieuczciwość i brak szacunku do klasyki. Wolę grać Tales of Phantasia PSX za pomocą emulator na PC.

  6. A kiedyś było tak pięknie można było spokojnie grę ukra… kupić i cieszyć się skończoną produkcją. A teraz twórcy muszą z siebie robić instytucje charytatywne żeby choć trochę zarobić.

  7. Taki model płatności się utrzymuje oznacza to że gracze dają się na to naciągać |Do póki ludzie będą płacić 1$ za napój leczący itp.|Będzie tego coraz więcej

  8. Myślicie, że teraz jest źle? Będzie jeszcze gorzej. Wystarczy spojrzeć jak się sprzedało DayZ, czyli gra, która nawet nie jest jeszcze ukończona. To dla wydawców wyraźny sygnał pt. „po drągala kończyć grę, skoro można wrzucić na Steama jej wczesną wersję? Lepiej olać sprawę i czasu nie marnować, bo gracze i tak za to zapłacą”.

  9. Ten cały system Early Access (EA-oczywiście wiadome skojarzenie ^.^) ma też swoje plusy. Jak się znajdzie jakieś naprawdę porządne studio pełne zapaleńców to takie coś może ich tylko zmotywować. Ale faktycznie to co teraz się dzieje to… Gdzie podziały się te czasy gdy gry wychodziły porządnie zrobione bez żadnych bugów utrudniających życie. Rozumiem, że teraz stworzenie gry jest droższe jak kiedyś, ale są też tego granice, które niestety się zacierają przez głupotę tłumu i pazerność firm typu EA Acti itp.

  10. Bandai Namco powinno dostać solidnego kopniaka w mniej szlachetną część pleców za coś takiego. Niestety nie tylko oni korzystają z takich praktyk. Będą funkcjonować póki ludzie będą kupować. |I powiem tak, nie tak się robi „remake” gry. |Naprawdę mam wielką nadzieje, że prędzej czy później wszystko wróci do normy i nie mowa tutaj tylko o Tales of Phantasia. Może trochę biadolę, ale co zrobić.

  11. @SempiQ -> Nie słyszałeś o Ultima VIII, Ultima IX, Command & Conquer 4 i podobne? To za sprawa ich błędne decyzje, zmiana planu i słynne „przedwczesne premiery” popsuły gry. Kiedy twórcy-gracze uznają decyzje szef EA za właściwej, to nie mogą sprzeciwić, bo szef EA może ich wyrzucić z pracy, co się żywe podoba. Jak ja nienawidzę mikropłatności i „przedwczesne premiery”.

  12. @SirXan: mam wrażenie, że nie do końca rozumiesz, czym jest Early Access. Chodzi w skrócie o to, że producent (bo dotyczy to głównie gier indie) wypuszcza wersję alfa/beta po niższej cenie i z prawem do późniejszej darmowej aktualizacji. Nie jest to ukrywanie niekompletności, bo z definicji taka gra jest dopiero rozwijana. Gracze-zapaleńcy mogą nabyć grę po niższej cenie i pomóc w jej rozwoju, producent oszczędza na testach, a jak ci się nie podoba granie w betę, to można poczekać na premierę. Każdy zyskuje

Skomentuj KB1 Anuluj pisanie odpowiedzi