Testerzy Activision przegłosowali autoryzację strajku tuż przed premierą Call of Duty: Modern Warfare 4. Mogą rozpocząć go w każdej chwili

Testerzy Activision przegłosowali autoryzację strajku tuż przed premierą Call of Duty: Modern Warfare 4. Mogą rozpocząć go w każdej chwili
Cierpliwość związku zawodowego testerów Activision powoli się kończy.

Praca testerów, choć często niedoceniana, jest kluczowa dla branży. To właśnie oni zawodowo psują gry tak, by było wiadomo, jak je naprawić. Mimo ważnej roli warunki ich pracy bywają dalekie od ideału. W marcu 2024 pracownicy działu QA pracujący dla Activision postanowili się uzwiązkowić, by wynegocjować z Activision poprawę swojej sytuacji, od tego czasu jednak firma nie wykazała chęci dogadania się. Nic dziwnego, że testerzy po dwóch latach podjęli radykalne kroki.

Emily Danko, członkini komitetu negocjacyjnego związku, w oświadczeniu prasowym (via Kotaku) mówi o niepowodzeniu dotychczasowych negocjacji. Według niej Activision celowo je opóźnia, a ostatnie dwa lata były w zasadzie bezowocne.

Negocjowanie jest długie, męczące i trwa już ponad dwa lata. Nasz komitet zachowuje się odpowiedzialnie, tymczasem firma opóźnia rozmowy o najważniejszych rzeczach, takich jak płaca, dostosowania i ochrona pracowników.

Emily Danko

W związku z tym związek przegłosował możliwość strajku – co nie znaczy, że na pewno takowy się odbędzie. Oznacza natomiast, że pracownicy mogą ogłosić strajk w każdej chwili. Activision na pewno nie byłoby to na rękę, zważywszy na zaledwie tydzień, jaki został do premiery Call of Duty: Modern Warfare 4. Okres tuż po ukazaniu się gry należy do najgorętszych w dziale QA przez patche i hotfiksy, które trzeba wypuścić jak najszybciej, do czego potrzeba współpracy programistów oraz właśnie testerów.

Call of Duty: Modern Warfare 4 ukaże się 23 października tego roku na pecetach, PlayStation 5, Xboksach X|S oraz Switchu 2. Jeśli związek rzeczywiście ogłosi strajk, raczej nie doczekamy się stabilnego, dopracowanego technicznie doświadczenia w pierwszych dniach od premiery.

Dołącz do dyskusji