29.02.2016
Często komentowane 18 Komentarze

The Division: Kontrowersyjna decyzja w sprawie mikrotransakcji

The Division: Kontrowersyjna decyzja w sprawie mikrotransakcji
"Kontrowersyjna", bo też Ubi NIE zamierza ich implementować.

Menadżer ds. społeczności, Natchai Stappers, odniósł się na Twitterze do sprawy zaszytych w becie „Phoenix Credits”. Oczywiście, zgodnie z najlepszymi branżowymi zwyczajami, oczekiwaliśmy, że punkty będzie się dało nabyć za prawdziwe pieniądze. Jak jednak twierdzi developer „mikrotransakcji nie będzie, a gra zdecydowanie nie okaże się P2W”.

To dość drastyczny zwrot. Jeszcze w 2014 Ubi twierdziło, że mikropłatności (w jakiejś bliżej niesprecyzowanej formie) jednak się w grze pojawią. Nie zapominajmy też, że zdecydowano się przedstawić je zarówno w Assassin’s Creed: Syndicate, jak i Rainbow Six: Siege.

Miło poczuć, że „wiatr zmian” powoli zmienia kierunek. Szczegóły odnośnie kredytów mamy poznać wkrótce.

18 odpowiedzi do “The Division: Kontrowersyjna decyzja w sprawie mikrotransakcji”

  1. „Kontrowersyjna”, bo też Ubi NIE zamierza ich implementować.

  2. Nie muszą robić mikropłatności, bo po co? Będą sprzedawać wyciętą z gry resztę mapy.

  3. Ubi raz twierdzi, żę będzie, raz że nie będzie. Tak naprawdę zobaczymy stan faktyczny, jak tylko gra wyjdzie. Ale zgadzam się z ottonem. Po co mikropłatności, skoro można sprzedawać jednorazowe DLC dające ci pierdyliar kasy.

  4. @otton|Jedno pytanie: czy widziałeś ten wycinek miasta udostępniony w becie? Równie imponującego detalami otoczenia nie tworzy się w kilka dni poprzez edytor poziomów, to owoc miesięcy intensywnych prac i testów. Nie mam nic przeciwko płaceniu za poszerzanie zawartości dobrej gry. To raz. Dwa, że Ubisoft wyczerpał limit wpadek, każda kolejna może być dla firmy początkiem jej końca, z czego „góra” zdaje sobie sprawę.Próba wykupienia przez Vivendi to nie żarty, wierzę, że teraz będzie tylko lepiej.

  5. Wprowadzą w późniejszym czasie. Jeżeli ktoś wieży ich w zapewnienia to urodził się wczoraj.

  6. Brawo – a podejrzana polityka dlc prowadzona jest przez każdą firmę „grową” na kulce ziemskiej i najlepiej z nią walczyć nie kupując dlc-ków ale „wszyscy” oczywiście i tak je kupują (więc nic się nie zmieni) i dlatego zrzędzenie na to na forach i w komentarzach zaczyna już być nudne do orzygania

  7. @Shaddon: Jedyny problem jest taki, ze oni wycietym miastem reklamowali gre.

  8. @rumbur|Takiej jednej firmie nie wystarczyły pierdyliardy z DLC, których cena prawie 3-krotnie przekracza cenę (tak cenę, nie wartość) samej gry, i POMIMO wcześniejszych zapewnień i tak wprowadzili mikropłatności.

  9. W betę grało mi się bardzo przyjemnie i zamówiłem pre-order. Pogram dłużej i i zobaczę, czy gra podtrzymać pozytywne wrażenie. Wtedy zadecyduję, czy warto zakupić DLC. Mają ludzie problemy…

  10. +rumbur Ubi może sobie odpuścić mikrotransakcje ponieważ The Divison już zostało pocięte na dlc tak czy inaczej zarobią 😛

  11. Treyarch mówił, że nie dodadzą broni do supply dropów. I co? Dodali… Developerom nie można ufać, dla kilku dolarów więcej powiedzą wszystko.

  12. @Shaddon Ale jaki limit wpadek? Przecież każda ta „wpadka” i tak się sprzedała i tak ma grono wiernych fanów.

  13. @bohater8|A skąd pewność, że cokolwiek zostało wycięte, że tamte materiały prezentowały gotową strefę, a nie taką, która wymaga dalszych prac? Jeżeli gra będzie dobra, nie będę mieć problemu z dokupieniem tego Brooklynu, czy innej dzielnicy, w innym przypadku spędzę te kilkanaście-kilkadziesiąt godzin przy podstawce, po czym znajdę sobie kolejną grę. W czym problem? Próg cenowy względnie niski, do tego dano nam możliwość zapoznania się z demem, więc nikt nie kupi kota w worku – na co tu narzekać?

  14. @yanuszek|Mówisz o sukcesie komercyjnym, ale zapominasz, że został on okupiony absolutną katastrofą wizerunkową. W długofalowej perspektywie, Ubisoft więcej na swych błędach stracił, niż zyskał. Zwróć uwagę na nieufność towarzyszącą premierze The Division – gdyby nie tamto weekendowe demo, duża część potencjalnych odbiorców, wliczając w to mnie, nadal byłaby święcie przekonana, że ta gra to kolejna PR-owa wydmuszka ze stajni złej korporacji. W biznesie wizerunek jest wszystkim, kolego.

  15. @Shaddon Tak stracił tyle, że FC Primal jak i AC Syndyk mają średnią ocen po 76. Żeby stracić wizerunkowo musieli by dodać możliwość zabijania dzieci, tylko czarnych czy gwałt na kobietach. Albo jakiś inny problem jaki teraz przeżywa Ameryka.

  16. Taaaa… W Destiny też miało ich nie być.

  17. Jak nie zobaczę to nie uwierzę.

  18. @yanuszek|Oj, chłopie, chłopie, co ty wygadujesz? Nikt nie twierdzi, że Primal jest złą grą, wręcz przeciwnie – w większości recenzji można przeczytać, że to solidny produkt, a jego największą i podstawową wadą jest wtórność w stosunku do części poprzednich. Co nie zmienia faktu, że ktoś, kto z Far Cry zetknął się po raz pierwszy, będzie zadowolony. A co do tragedii, to taką były zamachy w Paryżu, przez które z kolei słabo sprzedał się Rainbow Six Siege (bo firma musiałą zrezygnować z reklamy). Coś jeszcze?

Skomentuj Papkin Anuluj pisanie odpowiedzi