03.03.2016
Często komentowane 17 Komentarze

The Division: Przed premierą nie przeczytamy ani jednej recenzji

The Division: Przed premierą nie przeczytamy ani jednej recenzji
I ma to sens.

Słowo wyjaśnienia: przedpremierowe wysyłanie recenzentom kodów/promek nie jest niczym w branży zdrożnym. Wydawcy chcą przecież, żeby krytycy mieli czas na zapoznanie się z materiałem źródłowym, a nie musieli pędzić przez tytuł na złamanie karku, byle tylko opublikować swoje złośliwe wynurzenia i/lub wyrazy miłości, nim jeszcze uwagę czytelnika zawłaszczą inne serwisy.

Od tej reguły zdarzają się jednak niechlubne wyjątki. Jeśli wydawca nie jest pewien odbioru gry (jak w przypadku czwartych Simsów), bądź przewiduje wtopę, negatywne opinie mogłyby, na ten przykład, wpłynąć na anulowanie preorderów i skutecznie zahamować weekendową sprzedaż.

Inne rozumowanie przedstawił duet Bungie/Activision, który przy okazji Destiny chciał, by krytycy mieli możliwośc zapoznania się ze społecznościowym aspektem gry, którego brak mógłby w oczywisty sposób wpłynąć na ich oceny. A choć historia zna przypadki onlajnowych tytułów, dla których stworzono przed premierą „sztuczne środowiska” (patrz. Battlefield 4, Titanfall), Ubisoft rozumuje podobnie, jak Activision. Słowem: przed oficjalnym uruchomieniem serwerów The Division nie powinniśmy się spodziewać ocen. Jak możemy przeczytać na Ubisoft Blog:

The Division było od zawsze projektowane jako płynne, onlajnowe doświadczenie, dające graczom możliwość by grać solo albo jako grupa penetrująca Dark Zone (…) ponieważ zaludnienie serwerów przed premierą nie jest możliwe, recenzenci zaczną grać wraz z całą resztą, gdy tytuł zostanie wydany.

Swoją drogą – nie jest to dla Ubi pierwszyzna, podobnie tłumaczono embargo na oceny The Crew i… Assassin’s Creed: Unity (serio!).

W tzw. międzyczasie pozostaje przygotować się do gry, by móc wskoczyć do niej już w momencie startu serwerów. Od dziś będą ją mogli pobrać właściciele pecetów i XBO, posiadacze PS4 zyskają natomiast taką możliwość w nadchodzącą niedzielę (6 marca).

17 odpowiedzi do “The Division: Przed premierą nie przeczytamy ani jednej recenzji”

  1. I ma to sens.

  2. Hahahahahaha a 30 fps daje bardziej filmowe doznania. Co za stek bzdur.

  3. Teraz jeszcze ktos zrobi badanie ile recenzenci przynosza producentom strat, bo recenzja nie taka jak powinna, i wyjdzie, że dla niektórych np CDA jest wiekszym gwoździem do trumny niż piraci 😛

  4. Tsa… recenzję będą oscylowały wokół 7 i 8 bo to Ubisoft.

  5. Być może jestem naiwny, ale według mnie w przypadku division to jest jak najbardziej sensowne rozwiązanie.

  6. @KERMI Nie jesteś naiwny. To jest jak najbardziej logiczne wytłumaczenie. To samo z The Crew. Pewnie polemizować można w przypadku Unity.

  7. @testerGier Można stworzyć „sztuczne środowiska?” Można! Zatem obaj razem z KERMI jesteście naiwni. Jak robią takie embarga na grę to od razu zaczyna mi coś śmierdzieć, szczególnie że nie trzeba szukać daleko AC Unity szczególnie na PC to była kpina przecież, to jak ta gra działała. Inna sprawa to, że ogólnie nie powinno się gier pre orderować, bo po co ryzykować? Kupowanie kota w worku to niepotrzebne proszenie się o kłopoty. Szczególnie że teraz człowiek dostaje w nagrodę bugi i problemy z serwerami.

  8. @KERMI: W przypadku innych gier to bylaby naiwnosc, w przypadku Division kto chcial, gre juz ogral i opinie swoja ma, wiec nie widze potrzeby czytania recenzji. |Co najwyzej by sprawdzic, czy wydajnosc bety nie spadla do zera w pelnej wersji, a’la nowy CoD…

  9. w pełni się zgadzam, ALE powinna być MOŻLIWOŚĆ RECENZOWANIA KONKRETNEJ, obecnej WERSJI gry 😉 z zaznaczeniem jaka to wersja i kiedy grano etc. wtedy było by 100% fair IMO

  10. @Add3k grałeś w betę Division? Jeżeli tak to przyznasz rację, że ciężko byłoby ocenić grę grając solo lub w grupie 2-3 redaktorów na serverze. Żeby poczuć, zasmakować z czym to się je gdy jest pełen server agentów, trzeba niestety poczekać do premiery. W przypadku innych gier być może masz rację.

  11. Ja także uważam, że to ma sens. Nie da się sensownie ocenić tego typu gry bez udziału jej społeczności. Inna sprawa, że kto był zainteresowany The Division, ten miał już okazję pograć w wersję demonstracyjną i wyrobić sobie zdanie na jej temat. Nawet, jeżeli pełna wersja ma do zaoferowania zawartość na góra dwa-trzy tygodnie, to przecież i tak więcej, niż wiele gier w tym segmencie cenowym. Jak dobrze poszukacie, dostaniecie The Division za 139 zł wraz z przesyłką, a to naprawdę nie jest dużo.

  12. Mi się przyfarciło i kupiłem klucz za 25 eur (normalna licencja). Także jestem happy 🙂

  13. Wchodze na strone i co widze ? znowu ten petr tzn the division…xD

  14. Ja tam i tak poczekam, że serwery się rozkręcą i zobaczę, co w trawie piszczy. I dopiero wtedy – może – kupię The Division 🙂 .

  15. +Pecetowiec dokładnie ocena Divsion nie będzie mogła spaść poniżej 7, teraz wychodzi na to że recenzjami nie ma co się kierować tylko zdrowym rozsądkiem ponieważ wydawca może sobie kupić przychylność recenzenta na ING, swoją drogą Assassin’s Creed: Unity zasłużyło sobie na niskie noty, niech się wydają dopracowane gry to nie będą musieli kombinować.

  16. Trzy słowa do braci graczy: DO NOT PREORDER 😛

  17. @Dantes|Kolego, a ten „zdrowy rozsądek” to coś opierającego się na starwarsowej Mocy? Jak będziesz wystarczająco długo medytować, to dowiesz się wszystkiego na temat danej gry? Ale przyznaję, że cholernie bawią mnie te oskarżenia rzucane pod adresem recenzentów, podczas gdy sam już teraz, nie mając żadnego kontaktu z The Division sugerujesz, że to byle średniak. I to jest właśnie ten powód, dla którego prędzej uwierzę nawet recenzentowi IGN, niż „opinii” graczy. 🙂

Skomentuj dicolyen Anuluj pisanie odpowiedzi