45 minut temu

TikTok samowolnie modyfikował za pomocą AI reklamy wydawcy Tunic i Night in the Woods. Sprawę zgłoszono, lecz platforma nie zamierza przestać

TikTok samowolnie modyfikował za pomocą AI reklamy wydawcy Tunic i Night in the Woods. Sprawę zgłoszono, lecz platforma nie zamierza przestać
TikTok potwierdził, że ingerował w reklamy wydawcy i najwyraźniej nie zamierza nic z tym robić.

Reputacja jest jedną z tych wartości, które buduje się latami, a można stracić w mgnieniu oka za sprawą nieprzemyślanych decyzji. Wygląda to jednak zupełnie inaczej, jeśli tę decyzję podejmujesz nie ty, a ktoś inny, za to z negatywnymi skutkami musisz radzić sobie sam. Taka sytuacja przytrafiła się Finji, wydawcy gier, który ma w swoim katalogu Night in the Woods czy Tunica.

Na początku lutego jeden z członków Discorda wydawcy zdradził, że widział na TikToku dziwną reklamę Finji, która wyglądała tak, jakby zabrała się za nią sztuczna inteligencja. Następnie moderatorzy po skontaktowaniu się z nim zdradzili, że faktycznie przedstawiony materiał miał widoczne ślady AI, choć sami zupełnie z niego nie korzystali. Poprosili wówczas wszystkie inne osoby o uważność i raportowanie, jeśli natkną się na kolejne tego typu przypadki. Wtedy też Rebekah Saltsman, szefowa firmy, podała dalej podobną historię marki odzieżowej i potwierdziła doniesienia wspomnianych moderatorów.

Posting this here for reasons 😒If you happen to see any Finji ads that look distinctly UN-Finji-like, send me a screencap.If you are someone who writes intelligently about something like "massive company running ai versions of paid ads without small company's consent" idk, maybe reach out.

Bex (@bexsaltsman.bsky.social) 2026-02-05T18:08:14.619Z

Sprawą zainteresował się IGN, który odezwał się do Saltsman i od tamtego czasu wymieniał wiadomości na ten temat. Teraz redakcja wypuściła artykuł dokumentujący całą sprawę i ujawniający jej szczegóły. Chodzi głównie o dwie reklamy, gdzie pierwsza stanowiła swego rodzaju pokaz slajdów z grami wydanymi przez Finji, a druga przedstawiała „oficjalną” grafikę reklamującą grę Usual June, która czeka obecnie na swoją premierę.

Najbardziej problematyczna okazała się ta druga, bowiem w największym stopniu ingerowała w materiał źródłowy. AI zmodyfikowała poniższą grafikę promocyjną, wycinając z niej wszystkie postacie oprócz głównej bohaterki, a także wydłużając materiał i dodając nieistniejące wcześniej elementy. W zmodyfikowanej wersji materiału June nosi dół stroju kąpielowego i ma nienaturalnie szerokie biodra i uda.

Usual June
Niezmodyfikowana wersja grafiki promocyjnej Usual June / źródło: IGN

Finji odezwało się do obsługi technicznej platformy na początku miesiąca, by wyjaśnić sytuację. TikTok ma zaimplementowane narzędzia jak Smart Creative czy Automate Creative, które mogą automatycznie modyfikować reklamy z użyciem sztucznej inteligencji. Te jednak były w przypadku wydawcy cały czas wyłączone, co później rzeczona obsługa techniczna potwierdzała. Dodawała wówczas, że zajmuje się tą sprawą, lecz nie ma żadnego rozwiązania na tamten moment. Zapewniono również, że firma wszystkiemu się przyjrzy.

Po paru dniach bez odpowiedzi ze strony TikToka Finji odezwało się ponownie i otrzymało informację zwrotną, jakoby żadna problematyczna reklama nie zawierała śladu AI, z którego korzysta platforma społecznościowa. Zdecydowano się zatem ponownie wysłać obsłudze technicznej wspomnianą reklamę, a odpowiedź sprowadzała się do tego, że przeprowadzone zostanie kolejne śledztwo i tym razem zaangażowany w to będzie starszy reprezentant firmy.

Baner Banner CD-Action Heroes of Might and Magic, numer 2

Po kolejnych dniach ciszy Finji jeszcze raz nawiązało kontakt i otrzymało potwierdzenie, że reklama faktycznie była modyfikowana za pomocą sztucznej inteligencji, po czym zaczęto ją przekonywać o skuteczności tego typu działań. Koniec końców żadnego „starszego reprezentanta firmy” nie było, powiedziano wydawcy, że może złożyć podanie o zapisanie jej na tak zwaną czarną listę (lecz bez gwarancji uwzględnienia wniosku), zaś TikTok nie zamierza podejmować żadnych kolejnych kroków w tej sprawie.

Jak podkreśla Saltsman, sprawa jest bulwersująca na dwóch poziomach. Po pierwsze, TikTok bez wcześniejszej zgody grzebie w czyichś reklamach, a po drugie – tworzy przy tym seksistowską treść w znaczący sposób odbiegającą od materiału źródłowego. Zdaniem szefowej Finji najgorsze jest w tym wszystkim to, że krytyka spada na jej firmę, a o tego typu reklamach dowiaduje się dopiero od graczy. Sama zaś nie ma żadnych narzędzi, by je zmodyfikować lub uniemożliwić ich publikację.

Skomentuj