25.09.2014
Często komentowane 64 Komentarze

Titan w koszu. Blizzard kasuje następcę World of Warcraft [UPDATE – Nowe informacje]

Titan w koszu. Blizzard kasuje następcę World of Warcraft [UPDATE – Nowe informacje]
World of Warcraft nieprędko doczeka się swojego następcy. Studio poinformowało, że tworzony od kilku lat Titan – nowa sieciówka firmy – wylądował ostatecznie w koszu.

Jeszcze niedawno Titan był uznawany za prawdziwego następcę World of Warcraft, produkcję, która może pozwolić Blizzardowi dominować na rynku MMO. Wielu graczy czekało na tę produkcję z niecierpliwością, okazuje się jednak, że się nie doczekają. Studio skasowało projekt, o czym poinformowali w rozmowie z serwisem Polygon dyrektor generalny firmy Mike Morhaime i starszy wiceprezes ds. marki i fabuły Chris Metzen.

Morhaime tłumaczy, że wraz ze swoim zespołem chciał stworzyć bardziej ambitną grę, ale ostatecznie się nie udało. Jak mówi:

Nie znaleźliśmy w niej przyjemności. Pasji. Rozmawialiśmy o projekcie i zadaliśmy sobie pytanie czy jest to gra, którą naprawdę chcielibyśmy zrobić? Odpowiedź brzmi – nie.

Metzen zaznacza, że decyzja o anulowaniu gry była „koszmarną”. Jak mówi:

Świadomość tego, kiedy należy się wycofać, jest ważna. Traciliśmy perspektywę i zaczęliśmy się trochę gubić. Musieliśmy pozwolić sobie na zrobienie kroku do tyłu i zastanowienie się, dlaczego do cholery pracowaliśmy nad tym projektem.

Developerzy twierdzą, że studio powinna skupić się przede wszystkim na World of Warcraft – ekipa nie chce przeznaczać swoich zasobów na opracowywanie drugiej sieciówki. Jednocześnie Blizzard podkreśla, że nie chce ograniczyć się tylko do jednego gatunku, by być postrzeganym, jako „ta firma od MMO”.

Titan powstawał od siedmiu lat, ale w ubiegłym roku twórcy zdecydowali się go przebudować. Jak się okazuje – bezskutecznie.

[UPDATE]:

Na światło dzienne zaczęły wychodzić pierwsze konkretne informacje o Titanie. Pragnący zachować anonimowość były pracownik Blizzarda w rozmowie z serwisem Kotaku zdradził, że akcja gry miała zostać osadzona na Ziemi w niedalekiej przyszłości, kiedy to ludzkość odparła inwazję obcych. Sukces nie doprowadził jednak do pokoju – rozpętała się nowa wojna, w której miały wziąć udział trzy frakcje. Każda z nich walczyć miała o kontrolę nad planetą i strefami, które obejmowały m.in. zachodnie wybrzeże USA, Australię, Europę oraz Amerykę Południową. Więcej miało zostać dodanych w rozszerzeniach wydawanych po premierze podstawki.

Niczym w The Secret World świat gry miał mieć dwa oblicza – realny i „ciemny”. W pierwszym gracze spotykaliby się po prostu z innymi użytkownikami, wytwarzali przedmioty czy pracowali. Ten ostatni element wydaje się zwłaszcza ciekawy – w dzień trzeba byłoby chodzić do pracy w ramach wybranej dla danej postaci profesji. Wśród dostępnych zawodów miały znaleźć się m.in. rzeźnik, inżynier, mechanik oraz biznesmen.

Prawdziwe „mięso” czekałoby jednak na graczy w drugim, alternatywnym świecie. To właśnie użytkownicy braliby udział w misjach, bitwach oraz rywalizowaliby w trybach capture the flag i deathmatch. Twórcy zamierzali opracować kilka klas postaci – do wyboru byłyby na przykład juggernaut, jumper, ranger, reaper i titan. Każda z nich dysponować miała unikalnymi dla siebie zdolnościami i przedmiotami, pojawiłaby się też opcja przełączania pomiędzy widokiem pierwszo i trzecioosobowym.

Istotną role w grze odgrywać miały ponoć miasta. W nich toczyć się miało życie społeczności graczy – użytkownicy prowadziliby w nich własne firmy, kupowaliby potrzebne przedmioty i spotykali się z NPC-ami. Ci ostatni mieli rozpoznawać bohaterów na podstawie ich wcześniejszych działań. Mało tego – z postaciami niezależnymi można było wejść w bliższe relacje, a nawet założyć z nimi rodzinę.

Informator Kotaku twierdzi, że pod względem mechanizmów rozgrywki Titanowi bliżej miało być do Team Fortress 2. W samej grze nie zabrakłoby też ponoć przerywników filmowych, które miały wyglądać niczym połączenie cut-scenek ze StarCrafta i filmu Iniemamocni od Pixara.

64 odpowiedzi do “Titan w koszu. Blizzard kasuje następcę World of Warcraft [UPDATE – Nowe informacje]”

  1. @Bluearga|To nie wina WoWa tylko cecha własnie całego gatunku jakim jest MMO. Też obecnie nie gram w żadne, bo nie mam na to fizycznie czasu. W żadnym jednak wypadku nie uważam, że $15 to za dużo, ba, nawet jakby WoW był za darmo to „bałbym” się go odpalić 🙂 Ale kto wie, te Pandy za mną łażą i łażą, może mnie wreszcie dopadną 😛

  2. @SasWickas|”Dla pewno osób mnie odpornych psychicznie natłok małolatów uwłacza, ale można przywyknąć.” – Mnie to wcale nie uwłacza, mnie to po prostu irytuje. Był taki artykuł w CDA ostatnio o World of Tanks który dokładnie opisuje to zjawisko.

  3. Nie demonizujcie abonamentu. Cena na Zachodzie wygorowana nie jest – miesiac gry kosztuje tyle, co jednen bilet do kina. Wystarczajaco malo, zeby kazdy chetny mogl sobie pozwolic, a jednoczesnie wystarczajaco duzo, zeby szczyle majace alergie na placenie za cokolwiek i z jednoczesnymi sklonnosciami do psucia innym rozgrywki pozostaly w swoich F2P. Mialem do czynienia z wieloma grami MMO, ale to wlasnie w WoWie community zdaje sie byc najbardziej normalne i z reguly nie rzuca blotem.

  4. @Tesu: Grałeś na Burning Legionie? 😛 Jak nie to radzę zobaczyć a szybko zrozumiesz, że community również w WoWie jest skażone – trzeba tylko wiedzieć gdzie szukać. Ogólnie granie na BL uważam za swój największy błąd ale oczywiście wszyscy moi znajomi tam grali, więc trzeba było się dopasować… Niemniej community faktycznie w porównaniu z np. LoLem jest iście niebiańskie, ale nie idealne, zwłaszcza można to dostrzec na raidach poważnych gildii – jeden błąd i odpadasz. A to nadal tylko gra…

  5. @Bluearga|Jesli dobrze pamietam, to Burning Legion jest (a przynajmniej byl) serwerem z najliczniejsza polska spolecznoscia. I wlasnie dlatego nigdy na nim nie gralem. Przez te wszystkie lata bylem na kilku roznych serwerach w roznych gildiach, ale nawet za czasow vanilla rajdujac hardkorowo po 5-6 razy w tygodniu w 40os MC, BWL, AQ i Naxx nie uswiadczylem „jeden blad – odpadasz”. Zle wspominam tylko 4 miechy w polskiej gildii, ktora nawet ZG20 nie potrafila zrobic bez klotni, fochow i ogolnej dramy…

  6. Tyle się naczytałem o BL, to zrezygnowałem i poszedłem na Kazzack, ale cos czuje, ze na BL byłoby więcej przyjemności z gankowania:)

  7. W sumie grajac w MMO wychodze z zalozenia, ze najlepiej jest sie trzymac jak najdalej od wiekszosci randomowych Polakow. Wspolne granie ze znajomymi z rl, ze Steam czy z CDA jest ok, ale randomowi rodacy to dosc czesto powod do facepalma i to nie ze wzgledu na watpliwego skilla, ale przez ich sposob bycia… :/

  8. @Tesu|Nie ma z drugiej strony też co przesadnie generalizować, przez tysiące godzin jakie spędziłem na MMO byłem w naprawdę wielu gildiach, były pośród nich też polskie z całkiem spoko ludźmi (średnia wieku 25+) i dużym ogarnięciem jak i wiele anglojęzycznych po prostu gówniarskich, i to w sensie zachowawczym nie wiekowym, bo człowiek po takich kobitkach 35-45 lat spodziewałby się bardziej dojrzałego podejścia do życia.

  9. @Reizen|I pomyslec, ze przez te tysiace godzin moglbys zrobic cos NAPRAWDE produktywnego… ;P

  10. @ScorpioLT|Nie bardzo rozumiem co przyjemnego jest gankowaniu.

  11. @Tesu|Na przykład oglądać telewizję 🙂

  12. @Wojtek7878 zależy po której stronie jesteś…

  13. @Wojtek7878|Rozmowa z ludźmi. Gankowanie jest bezmyślne, wręcz automatyczne, dlatego można skupić się na czacie 🙂 |@Tesu|Eeee tam, nie narzekam 🙂 Dobrze się bawiłem, liznąłem trochę języków, wymieniłem się opiniami z setkami, jeśli nie tysiącami ludźmi z wielu krajów oraz poznałem podstawy zarządzania strukturami społecznościowymi. Nie żałuję ani minuty 😉

  14. @Reizen|To tak jak ja. =)

Skomentuj