To dlatego nie dostajemy nowego Deus Eksa czy Dishonored. Szef Nightdive Studios o problemach z immersive simami

To dlatego nie dostajemy nowego Deus Eksa czy Dishonored. Szef Nightdive Studios o problemach z immersive simami
Całe szczęście, że jest jeszcze w tej branży miejsce dla takich zapaleńców jak ekipa Nightdive Studios.

Immersive simy to jeden z tych gatunków, które wszyscy wokół zdają się kochać, a jednak jego reprezentanci nie odnoszą spektakularnych sukcesów komercyjnych. Może po części dzieje się tak dlatego, że niełatwo nawet wyjaśnić założenia takich gier – każdy ma własną definicję, dla przykładu niedawno swoim wariantem podzielił się ojciec Fallouta, Tim Cain. Tak czy siak z pewnością nie brakuje chętnych na kolejne odsłony serii Deus Ex czy Dishonored, a jednak – pomijając remake i remaster System Shocków oraz scenę indie – niewiele się ostatnimi czasy dzieje w obrębie immersive simów.

Teraz sytuację skomentował Steven Kick, szef Nightdive Studios stojącego za wspomnianymi odświeżeniami obu System Shocków (przypominam, że studio dosłownie zostało przez niego powołane do życia, bo nie był w stanie odpalić drugiej odsłony tego cyklu na współczesnych sprzętach). W wywiadzie dla FRVR potwierdził trudną sytuację gatunku na rynku, ale i wagę problemów związanych z tworzeniem jego przedstawicieli.

Nie radzą sobie finansowo równie dobrze jak inne gatunki. To doskonale znany fakt: jeśli robisz immersive sima, uderzasz do bardzo małej niszy fanów, którzy go pokochają i będą o tym mówić bardzo głośno. Postarają się nawet zachęcić przyjaciół, by w niego zagrali, ale może im się to nie udać.

Ponadto to wyjątkowo trudno praca. Podobno wspomniany System Shock nabrał ostatecznie sensu dopiero na ostatnią chwilę, po długim okresie developmentu. Całe szczęście więc, że mamy po swojej stronie wspomniane Nightdive Studios, któremu niestraszne takie wyzwania, a do tego patrzy nie tylko na wyniki finansowe, ale przede wszystkim dba o rzeczy, które samo kocha. Kick mówi wprost, że uważa immersive simy za dzieła sztuki, których nie chce stracić.

Całe szczęście jesteśmy w takim miejscu, że możemy inwestować pieniądze, zasoby i czas w gry, którymi sami chcemy się zająć, bo je kochamy i chcielibyśmy, by inni też mieli szansę ich doświadczyć. Ale gdy zaczniemy mówić o budżetach AAA, niewielu może sobie już pozwolić na luksus takiego ryzyka.

Pozostaje więc trzymać kciuki za kolejne projekty Nightdive Studios i mieć nadzieję, że mimo wszystko jeszcze kiedyś dostaniemy zupełnie nowe, wysokobudżetowe immersive simy. A w międzyczasie może ktoś oddałby tej ekipie ten nieszczęsny remaster Deus Eksa, skoro już koniecznie trzeba go wydawać?

4 odpowiedzi do “To dlatego nie dostajemy nowego Deus Eksa czy Dishonored. Szef Nightdive Studios o problemach z immersive simami”

  1. ORLY? A nie jest przypadkiem tak że Deus Ex 2 był totalnie spartolony? Potem Human Revolution było krytykowane że nie da się pokonać bossów w sposób inny niż strzelać aż zdechną, co nie było jedynym mankamentem gry? Oraz to że Mankind Divided był krótki, pełen bugów i niedoróbek oraz trailery były oszukane?

    Spójrzmy z kolei na Dishonored 2, pełen błędów i niezoptymalizowany do tej pory.

    Prey na silniku Cry Engine z nudnymi przeciwnikami i generalnie za mały żeby koncept w pełni rozwinął skrzydła.

    Czy naprawdę jest tak że gracze chwalą ale nie kupują? Czy może jest tak że aby immersive sim dobrze się sprzedał, gra musi być ekstremalnie dopracowana?
    Czy też może łatwiej jest zrobić looter shooter z elementami RPG ale za to świetnym Ray Tracingiem i gra sprzeda się w dziesiątkach milionów kopii?

    • Prey od Arkane jest grą genialną, fabuła i klimat tak gęsty, że można by nożem kroić, do tego kwintesencja tego czym SciFi powinno być. Nie wiem czy jakikolwiek FPP lepiej zrobił poruszanie się w przestrzeni kosmicznej, a wybory moralne na poziomie 10x wyższym niż System Shock. Zamiast niepotrzebnych nikomu remakow System Shock, niech lepiej ktoś zrobi DH3 (albo DH0 o Odmieńcu lub młodości Dauda). Remake SS bym rozumiał jakby sterowanie i walka były zrobione wg standardów z BioShocka albo Preya albo lepiej a nie tylko remaster).
      Dishonored 2 ma problemy z AI, ale nie wiem gdzie są te błędy, co były pewnie na premierę. Skończyłem grę 4x i poza tym, że NPC są o wiele za delikatni i np. Draśnięci deską umierają to specjalnie błędów nie widziałem. Doto jest nieco gorszy ale do przeżycia.

      Immersive Simy są drogie i to jest problem. Są jak RPGi, muszą być możliwie nieliniowe, co oznacza, że na grę którą się przechodzi w 20h trzeba zaprojektować różne drogi na minimum 60-80h jakby porównywać do strzelanek single player. Do tego trzeba dodać mnóstwo opisów i scenek opisujących świat gry i rozwijajacych fabułę. Tak długo jak ludzie będą wybierać prostszą rozgrywkę tak długo będą rzadkością.

    • Problem polega na tym, że immersive simy raczej nie są dla mas. Wymagają bardzo intensywnego wejścia w świat gry, co może być wyczerpujące, inaczej gracz prześlizguje się po powierzchni i może nie mieć wiele satysfakcji. pochłaniać dużo energii, Sam uwielbiam, ale nie jestem w stanie grać jednego za drugim. Niedawno temu przechodziłem dishonored 1 i prawie 30 godzin mi to zajęło, bo jestem hardcorowym lizaczem ścian. Wspomniany przez Ciebie Deus EX MD to już ponad 60 godzin, a ludzie marudzili że krótki XD. Tymczasem typowy gracz będzie biegał od zadania do zadania, przejdzie fabułę w 10 i zapamięta tyle, że tak sobie się strzelało.

  2. System shock był w swoim czasie moją ulubioną grą, jednak wspomniany ewmake uważamm za kompletne nieporozumienie. Pierwowzór powstał w czasach, w których gracz musiał sobie więcej wyobrażać, niż mógł zobaczyć. Przełożyło się to na projekty poziomów, które bardziej miały symbolizować i sugerować pewne funkcje, niż je reprezentować. Zrobienie remaku który miałby sens, wymagałoby zaprojektowania wszystkiego od nowa. Niestety, twórcy mocno trzymali się oryginału, całą więc przestrzeń stacji ukazana w realistyczny sposób ujawniła kompletny bezsens projektowy. Niestety, zmiana języka na realistyczny, wymaga dostosowania treści. Tu tego nie zrobiono i na co nie spojrzałem, miałem sobie ochotę wydrapać oczy…

Skomentuj