To koniec twórców remake’u Demon’s Souls. Sony zamyka Bluepoint Games

To koniec twórców remake’u Demon’s Souls. Sony zamyka Bluepoint Games
Nieprawdopodobne, a jednak.

Złe wieści z obozu PlayStation Studios. Jak donosi Bloomberg, Sony właśnie zamknęło Bluepoint Games, czyli swoich specjalistów od remake’ów, którzy dali nam m.in. odświeżone wersje klasycznej trylogii Uncharted, Shadow of the Colossus oraz Demon’s Souls. Pracę straci ok. 70 osób, a na decyzji miała zaważyć analiza ostatniej działalności studia. Nie sposób pozbyć się wrażenia, że może chodzić tu głównie o skasowaną grę-usługę z uniwersum God of War, o której pisaliśmy kilka miesięcy temu.

Roughly 70 employees will be impacted by the Bluepoint closure. Bluepoint was working on a God of War live-service game until it was canceled early last year. The studio then spent the last year pitching and trying to determine what it would do next. Full story: www.bloomberg.com/news/article…

Jason Schreier (@jasonschreier.bsky.social) 2026-02-19T18:50:51.741Z

Fanom marki PlayStation może być trudno uwierzyć w taki obrót spraw. Ekipa Bluepointa wydawała się doskonałym nabytkiem (Sony przejęło ją w 2021 roku) potrafiącym przywracać blask dawnym klasykom w mistrzowski sposób. Wspomniane remaki zebrały wszakże doskonałe oceny, a i wcześniejsze dokonania studia – jak zremasterowane zestawy God of War Collection i Metal Gear Solid HD Collection na PS3 – zostały ciepło przyjęte przez graczy. Wielu graczy typowało, że to właśnie Bluepoint przygotuje nową wersję Bloodborne’a, która stała się już popularnym memem.

Podobno studio w ostatnich latach proponwało Sony różne projekty, żaden nie dostał jednak zielonego światła. Przedstawiciele Japończyków po prostu podziękowali więc zespołowi za współpracę w typowo korporacyjnej formułce doceniającej jego talent i umiejętności techniczne. Cóż, decyzja ta z pewnością odbije się szerokim echem zarówno w branży, jak i społeczności PlayStation.

Na razie celnie skomentował ją Jeff Grubb, zwracając uwagę, że zamknięcie Bluepointa po przejęciu go i remake’ach Demon’s Souls czy Shadow of the Colossus nie jest co prawda przestępstwem… ale „kurczę”, powinno być.

11 odpowiedzi do “To koniec twórców remake’u Demon’s Souls. Sony zamyka Bluepoint Games”

  1. Z jednej strony informacja koszmarna (przede wszystkim dla utalentowanej ekipy, potem dla graczy), a drugiej spójna z tym, co w ostatnich latach odwala Sony. Jak bardzo musi im się ten biznes nie spinać, że podejmują tak radykalne decyzje? Jak tak dalej pójdzie, najnowszy projekt Naughty Dog, jeśli nie okaże się wystarczającym dla szefostwa sukcesem komercyjnym, może być ostatnią grą tej firmy. Studio generuje olbrzymie koszty, ich poprzednim tytułem było The Last of US Part II (premiera w czerwcu 2020). Szmat czasu. Sentymentów nie będzie, jeśli Intergalactic: The Heretic Prophet nie sprzeda się w wielomilionowym nakładzie. Zawsze też można oddelegować Naughty Dog do klepania gier usług lub rimejków… Kiedyś powyższy scenariusz uznałbym za wynurzenia pomyleńca, ale w tak pomylonych czasach okazuje się całkiem realny moim zdaniem.

    • Jestem ciekaw jak za 10-15 lat będzie wyglądało post-mortem tej branży. Coś mi się wydaje, że będziemy tę dekadę wspominać tak jak krach 1983 roku, tylko przedłużony.

      • Kto wie, może potężne tąpnięcie dopiero przed nami, a teraz to tylko przedłużająca się agonia. Nie ma za bardzo punktu odniesienia. Ta kryzysowa żaba gotowana jest już ładnych kilka lat, kolejne zamknięcia, afery, restrukturyzacje (niektóre firemki nazywają tu, uwaga, „metamorfozami” – to dopiero fikołki mające przykryć fatalne wyniki finansowe), więc zdążyliśmy przywyknąć. Traktujemy to wręcz jako nową normalność. Jak będzie za 10-15 lat? Jak to mawiają dziennikarze: czas pokaże, ale nie zdziwię się jak obecne czasy będą kiedyś wspominane jako nowy 1983 rok, tak jak piszesz.

      • @Krzycztow
        Ofiary ostatków covidowej bańki i aktualnie pękającej bańki live-service. Bo nagle okazało się, że robienie 10 takich gier może być kiepskim pomysłem.
        O ND bym się raczej nie martwił, to jest ich sztandarowe studio, trochę jak Bioware dla EA. Bardziej bałbym się odpływu ludzi/wpieprzania się wyższej szarży do produkcji. A jakby nie patrzeć rimejki robili od ostatnich 5 lat.

        @Quetz
        Bez przesady, żeby osiągnąć poziom z ’83 to by musiał wybuchnąć globalny konflikt czy inna apokalipsa. Co do krachu to powoli okazuje się, że wywalanie fury siana na prace prototypowe aby w ogóle ogarnąć jaką grę chcemy robić oraz inwestowanie w gatunki popularne tu i teraz, traci sens.

        To tylko moje wrażenia, ale dzisiaj kłopotem nie jest koszt produkcji sam w sobie, ale chujowe zarządzanie budżetem. A zmiana organizacji/mentalu/procedur może być dla tych wszystkich zramolałych korpo rzeczą nie do przeskoczenia.

      • Kubuś Ruchatek 20 lutego 2026 o 11:49

        @Bodzio

        Jedną z przyczyn problemów w 1983 było dużo (jak na tamte czasy) słabej jakości gier. I teraz, jeśli branża pójdzie w AI, będzie tak samo. Już teraz nie da się ogarnąć tego wszystkiego co wychodzi. Jest tego za dużo. Firmy powinny się odchudzić z pracowników, taki Ubisoft z 15 tysiącami pracowników to jakiś absurd patrząc na to, jak niewiele oni wydają. Przy takiej liczbie pracowników to powinni po kilkanaście gier rocznie wypuszczać. Bluepoint miał 70 pracowników, czyli podobnie jak Sandfall. Mogli spokojnie robić kolejne rimejki, po co ich zamykać? Aż tyle na nich zaoszczędzą? Po co Sony wydawało tyle kasy na tak bezwartościowe studio jak Bungie z jedną swoją znaną marką? Wypuszczą Marathona i zostaną pewnie zamknięci.

  2. Artur Mazurek 20 lutego 2026 o 09:20

    Czyli tak: Bluepoint tworzy jednen z najlepszych, a na pewno najdoskonalszych technicznie tytułów tej generacji, następnie korposi z Sony dochodzą do wniosku, że skoro studiu tak dobrze idzie te rimejkowanie, to pora zlecić mu stworzenie gry-usługi. W międzyczasie dochodzi do „concordokalipsy”, a w konsekwencji skasowania większości z powstających gier-usług wydawcy, w tym tej, za którą odpowiadać mieli wspomniani wyżej twórcy. Ponieważ zaś korposi NIGDY nie ponoszą odpowiedzialności za swoje błędy i głupie, dyktowane klasyczną korporacyjną chciwością decyzje, a na kogoś jednak trzeba było zrzucić winę, to najpierw utrącają Firewalk Studios, a teraz ekipę odpowiedzialną za jedną z najbardziej udanych gier wydawcy. Klasyk.

  3. Kubuś Ruchatek 20 lutego 2026 o 10:05

    Czyli zamykają jedno z najlepszych studiów, które mają. Mogli dać im do zrobienia remake Bloodborme, Killzone, Resistance, Infamous czy Motorstorma, Heavenly Sword (o ile Sony ma prawa do niego, nie pamiętam tego). Bluepoint pod względem technikaliów to top. To lepiej ich zamknąć, jak wcześniej Japan Studio.

  4. Kolejny kamyczek do ogrodka obecnego Sony.
    Liczylem po cichu, ze pozbycie sie szkodnika jakim byl Jim Ryan naprostuje troche sytuacje.
    A jest coraz gorzej.

    No nic, niedlugo premiera Marathon i PlayStation 6, kupujcie fani! Hajs sie u Sony zgadza to tna wszystkie zasoby na single player. Kupujcie dalej i nie zapomnijcie kupic abonamentow za online i te retro wsparcie dla PS3 w chmurze (zamiast napisac emulator systemowy, Zen2 spokojnie by Cella dal rade emulować).

    PlayStation 5 to moje ostatnie PlayStation. Dluzej takiego ponizania i traktowania nie dam rady znieść.
    PlayStation 6 chocby 100 zł kosztowalo, to nie chce, bo to wspieranie kogos, kto cie poniza i na ciebie pluje.
    PS5 to juz moj syndrom sztokholmski, kupiłem, bo jestem z pokolenia przywiazanych do marki gadzeciarzy, sensu nie bylo w tym zakupie wogole.

    Sony jest juz skompromitowane do końca, nieststy chylą sie ku upadkowi coraz mocniej. Kto wtopi hajs w PS6 ten sie na sobie przekona

    Dla mnie PS5 juz sluzy jako najlepsza wersja PS4 (bo to sprzedalem w pandemii) do ogrywania gier z PS4, bo swoich ma … kilka.
    No i ceny… wogole nie tanieją. Taki Astrobot jak byl drogo tak stoi drogo, zero promocji i obnizek.
    Po co nam taka konsola? Bez gier, z drozyzna i jeszcze platnym multiplayerem.
    Do tego nie daje jej Sony za darmo, tylkp masz zaplacic polowe wartosci komputera, zeby pozniej byc tak bezdusznie i ordynarnie dymanym?

    Xbox to przy nich dobry wujek, bo przynajmniej singlowe gry masowo tworzy i dba, zeby regularnie wychodzily. Majac gamepassa wpada wiecej ciekawych gier niz zdaze je sciagnac, a co dopiero ograć.
    A to Xbox umiera, bo gracze wola wspierac Sony.
    Mam obie konsole i XSX dziala 10x czesciej i dluzej niz ten zawod PS5.
    A nie sprzedam, zachowam na starosc PS5 do gabloty jako ostatnia konsole Sony i symbol ivh upadku.
    Poki co moralnego, na upadek finansowy przyjdzie czas. Musza jeszcze troche graczy powkurzac i najbardziej opornym fanbojom otworzyc oczy.

    Najgorsze jest to, ze sprzetowo PS5 slim z napedem (bo taki mam) jest najlepsza hardwarowo konsola jaka zrobilo. Wszystko dziala cicho i wgrywa sie natychmiast, tylko wydawac gry i dac wsteczba kompatybilnosc do PS1 i masz konsole zycia.
    Tak zyebać, nawet ja bym nie potrafił, mimo, ze w życiu przecietnie mi wyszło.

    • Do tej pory gram na PS4 (świetna konsola, lubię sobie czasem wrócić do Bloodborne’a czy Driveclub’a), już lata temu widziałem w jakim kierunku to zmierza i PS5 nie interesowało mnie wcale. W sumie szkoda, że miałem rację, ale cóż, bywa. Teraz siedzę głównie na PC i Switchu 2, ogrywając indyki i nintendowskie exy. I choć Nintendo za reklamę mi nie zapłaci, to powiem, że to najlepsza zabawa ever, w starym dobrym stylu. I brawa za konsekwencję, szanowanie swoich największych marek, trzymanie ich tylko na własnym sprzęcie. Jak widać, może to się opłacać, tylko trzeba dbać o swoje kreatywne zespoły, dawać im swobodę twórczą i – stety niestety – mocno trzymać ceny, nawet starych tytułów. Żeby fabryka genialnych exów trwała nadal, taki model biznesowy i rzadkie promocje (lub wcale) musi być utrzymywany. Coś za coś. Ale jak tak patrzę na regrywalność ich gier (setki godzin w takich Mario Party, Mario Kartach to norma, bo to gry zaprojektowae na rozwój przez całą żywotność konsoli), to się nie dziwię. Wciąż też wydają gry na kartridżach, można się wymieniać, pożyczać, odsprzedawać. Piękna sprawa i sporo szmalu zostaje w kieszeni. Ech, gdyby Microsoft i Sony wzięli tylko przykład z tych praktyk, to branża byłaby w zupełnie innym miejscu.

  5. Pomijając aspekt ludzki, to poprawcie mnie jeśli się mylę, ale to studio było tłuczące głównie rimejki? No to nie zostało stracone nic wartościowego.
    Dość już mam odgrzewanych kotletów, robionych bez poszanowania wizji artystycznej oryginału.

  6. czy tam w tym sony ostal sie ktos normalny kto ma pojecie o gierczkowie? czy zostaly samo korpo excel szczury?

Skomentuj Quetz Anuluj pisanie odpowiedzi