To nie koniec problemów Valve. Firma odniosła się do lootboksów, ale może otrzymać kolejny pozew w innej sprawie

To nie koniec problemów Valve. Firma odniosła się do lootboksów, ale może otrzymać kolejny pozew w innej sprawie
Counter-Strike 2
Według Valve lootboksy nie różnią się zbytnio od fizycznych paczek z kartami kolekcjonerskimi.

Valve w ostatnim czasie musi mierzyć się z kilkoma głośnymi sporami prawnymi. Najnowsze zarzuty wobec Steama wysunęła brytyjska organizacja PRS for Music, która twierdzi, że na cyfrowej platformie dystrybucyjnej udostępniana jest muzyka bez odpowiednich licencji.

Według pozwu na platformie Gabe’a Newella mają być dystrybuowane utwory wykorzystywane w grach takich jak EA Sports FC, Forza Horizon czy Grand Theft Auto. Organizacja zarządzająca prawami autorskimi w Wielkiej Brytanii utrzymuje, że w przypadku sprzedaży gier zawierających chronioną muzykę konieczne jest uzyskanie dodatkowej licencji na jej publiczne udostępnianie.

Zazwyczaj developerzy nabywają licencję na wykorzystanie muzyki bezpośrednio w swojej produkcji. Brytyjskie przepisy przewidują jednak, że zgoda ta obejmuje jedynie samą grę. Jeśli tytuł zawierający chronione utwory jest sprzedawany w cyfrowych sklepach, potrzebna jest osobna licencja obejmująca dystrybucję takiej zawartości. PRS for Music twierdzi, że Valve nigdy jej nie uzyskało. Sprawa dotyczy również tego, że na Steamie dostępne są oddzielne ścieżki dźwiękowe z wielu gier.

Organizacja wezwała Valve do rozpoczęcia negocjacji. Jeśli rozmowy nie przyniosą rezultatu, sprawa może trafić do sądu. PRS for Music oczekuje, że firma uzyska odpowiednie licencje zarówno dla obecnie dostępnych utworów, jak i dla muzyki, która pojawi się na platformie w przyszłości.

To jednak nie jedyny problem prawny Valve w ostatnim czasie. Niedawno prawnik Steve Berman pozwał firmę w sprawie lootboksów, argumentując, że w przypadku nieletnich mogą one nosić znamiona hazardu. Podobne zarzuty wcześniej wysunęła również prokuratorka generalna stanu Nowy Jork, Letitia James.

Valve odniosło się jednak tylko do części tych oskarżeń. W komunikacie skierowanym do mieszkańców Nowego Jorku, grających w CS-a 2, Dotę 2 oraz Team Fortress 2, firma poinformowała, że odrzuca zarzuty dotyczące lootboksów. Korporacja porównała ich działanie do fizycznych paczek z kartami kolekcjonerskimi, które dzieci kupują i wymieniają między sobą.

Przedsiębiorstwo podkreśliło również, że podejmuje działania przeciwko osobom wykorzystującym przedmioty z jej gier na zewnętrznych stronach hazardowych oraz przeciwko kradzieżom wirtualnych przedmiotów. Ostateczne rozstrzygnięcie sporów będzie jednak należało do sądu.

Na tym lista problemów się nie kończy. W Wielkiej Brytanii toczy się także postępowanie dotyczące zarzutów o zawyżanie cen na platformie Steam. Wszystko wskazuje więc na to, że najbliższe miesiące mogą przynieść kolejne rozstrzygnięcia dotyczące działalności jednej z najważniejszych firm w branży gier.

2 odpowiedzi do “To nie koniec problemów Valve. Firma odniosła się do lootboksów, ale może otrzymać kolejny pozew w innej sprawie”

  1. Jaba daba du 13 marca 2026 o 14:16

    I wlasnie o to chodzi VALVe Kasa kasa kasa za dostep do serverow za hazard z lot boxami CS GO , Gowniany steam deck i wszystko co tanio wyprodukowane sprzedawane 1000x drozej. A Szef i reszta zyja jak bogowie na wyspie 😀 :D.

    • MatCzech1991 14 marca 2026 o 22:45

      A czy ktoś cię zmusza do napychania kabzy? To właśnie znaczy ,,wolny rynek” a ameby intelektualne takie jak ty nie potrafią tego zrozumieć i potrafią tylko narzekać a przecież nikt nie stoi z klamką przystawioną do twojej głowy i nie zmusza cię do kupna czegokolwiek od VALVE. Pozdrawiam.

Skomentuj Jaba daba du Anuluj pisanie odpowiedzi