27.01.2014
Często komentowane 16 Komentarze

Trip: Polski hardkorowy survival horror z głęboką fabułą [WIDEO]

Trip: Polski hardkorowy survival horror z głęboką fabułą [WIDEO]
Realistyczny survival osadzony w postapokaliptycznym świecie, w którym przetrwanie graniczy z cudem? A do tego wymieszany z głęboką fabułą z przesłaniem? Takie ma być właśnie Trip – nowa gra Polaka Arka Olszewskiego.

Trip to survival horror osadzony w postapokaliptycznych realiach. Gra opowie historię Adama, który wraz z Ewą przez całe swoje życie mieszkał w zniszczonym hotelu. Dziewczyna jest jedyną osobą, którą – oprócz rodziców – zna w tym upadłym świecie. Ludzi nie ma, a po zamieszkanych niegdyś ulicach krążą różne cienie i stwory. Pewnego dnia partnerka Adama zachodzi w ciążę, ale niespodziewanie znika. Bohater musi ją odnaleźć.

Twórca – Arek Olszewski – przekonuje, że fabuła Trip spodoba się osobom szukającym „drugiego i trzeciego dna, przenikających się wymiarów i igrania z ogniem”, a sama historia jest „nawiązującą do kina drogi opowieścią o miłości, samotności, bólu i miejsca człowieka w świecie”. Całość jest hardkorowym survival horrorem, w którym zamiast strzelać trzeba myśleć – gracz dysponuje ograniczonymi zapasami amunicji, leków czy wody. Aby przetrwać, trzeba więc nieraz improwizować i unikać starć z przeciwnikami.

Nie pomoże też brak automatycznej regeneracji zdrowia, a rany nie leczą się zaraz po zastosowaniu apteczki – zakładanie opatrunku może potrwać nawet kilka minut, a wtedy postać może zostać jeszcze dodatkowo zraniona. Poza tym obrażenia wpłyną na rozgrywkę – uszkodzone nogi uniemożliwią bieganie, a niesprawne dłonie zmniejszą celność. Nie można też zapomnieć o zapasach wspomnianej wyżej wody (przyspieszającej regenerację wytrzymałości) oraz filtrów do maski gazowej. Z ranami wiążę się też nietypowy system RPG. Dlaczego nietypowy? Ano dlatego, że zabawa rozpocznie się z maksymalnym poziomem posiadanych umiejętności, a wraz z przyjmowaniem obrażeń, statystyki będą spadać. I nie będzie sposobu, by odwrócić ten proces.

Developer planuje stworzenie dwóch rodzajów misji – w pierwsze będą bardziej liniowe, a ich akcję obserwować będziemy z boku ekranu. W drugie będą bardziej sandboksowe i dostępnych będzie wiele dróg do jednego celu, a bohatera widzieć będziemy z lotu ptaka. Gra ma być sama w sobie nieliniowa – w zależności od dokonanych wyborów, dotrzemy do jednego z czternastu zakończeń. Właśnie dlatego w trakcie rozgrywki zobaczymy zaledwie połowę z przygotowanych przerywników filmowych (których ma być w sumie godzinę). Autorzy obiecują też dużą różnorodność – na każdym kroku gracze napotykać się mają na nowe zagrożenie i niebezpieczeństwo.

Trip powinno dać się ukończyć już w 6 godzin, ale gracze lubiący zwiedzać i odkrywać sekrety, mogą spędzić w postapokaliptycznym świecie nawet 20 godzin. Premiera gry zaplanowana jest na ten rok, a TUTAJ znajdziecie jej demo. Nim je pobierzecie, możecie obejrzeć kilka nowych gameplayów z produkcji:

#1:

#2:

#3:

16 odpowiedzi do “Trip: Polski hardkorowy survival horror z głęboką fabułą [WIDEO]”

  1. Realistyczny survival osadzony w postapokaliptycznym świecie, w którym przetrwanie graniczy z cudem? A do tego wymieszany z głęboką fabułą z przesłaniem? Takie ma być właśnie Trip – nowa gra polskiego, niezależnego studia Propaganja.

  2. System oparty na spadku umiejętności? Krok bliżej w kierunku realistycznej rozgrywki, krok dalej od wymagań dzisiejszego odbiorcy. Może być ciekawie.

  3. Bardzo mnie zaciekawił opis tej gry i na pewno dam jej szansę. Muszę jednak powiedzieć, że kiedy odpaliłem gameplay i zobaczyłem jak gra wygląda, to się trochę rozczarowałem, bo liczyłem na grafikę 3D… Nie zrozumcie mnie opacznie, gra wygląda w sumie ok, ale szczerze mówiąc jestem już zmęczony tymi grami z tzw 'grafiką indie’, za dużo tego wychodzi w ostatnich czasach.

  4. wyglada bardzo ciekawie, wiadomo ile bedzie kosztowac?

  5. @Naars|Dopieszczonych trójwymiarowych gier też sporo wychodzi. Mimo to też spodziewałem się czegoś innego, bo opis gry od razu przypomniał mi o dość zapomnianym tytule z lat dziewięćdziesiątych, mam tu na myśli Deusa (nie, nie Deus Ex’a).

  6. @Paladyn_Rage: No niby sporo wychodzi, ale tak powinno być, postęp graficzny wyznacza nowe standardy. Taka 'grafika indie’ to dla mnie już nie bajer i nie coś wyjątkowego, tylko pójście na łatwiznę (bo taką grafikę przecież łatwiej opracować niż coś współczesnego). Pierwszych parę tytułów z retro-pikselozą było oryginalnych, teraz to robi się już nużące.

  7. Zapowiada się bardzo ciekawie, ale odgłos potworów z pierwszego filmu jest tak frustrujący, że odechciewa mi się oglądać

  8. Krótkie sprostowanie, gra jest robiona przez jedną osobę (nie studio), bez żadnego totalnie budżetu, czysty kilkuletni pracocholizm w najprostrzym wydaniu – dlatego nie będzie to żadne hiper ultrarealistyczne 3d itp, za to – w tej skali – bezbudżetowych indie – będzie to kolos, 3gb długiego, różnorodnego i orginalnego gameplayu, i niespotykanych wcześniej pomysłów – to wam obiecuję 🙂 |@Gwynbleid – w dzień premiery najpewniej 10$. Ale będzie też wersja darmowa (prawdopodobnie czarnobiała, z odblokowanym jed

  9. jedynie najwyższym poziomem trudności)

  10. @Naars|Zapewne masz sporo racji, ale tytuły niezależne często robione są przez grupkę ludzi, niekiedy nawet pro bono. I nie zawsze ma to wpływ na jakość rozgrywki, choć na tym polu, jako entuzjasta starszych gier mogę być niezbyt obiektywny. Ale z drugiej strony grafika inna niż trójwymiarowa nie zawsze oznacza krok w tył. Takie produkcie Team Meat są dla oka całkiem przyjemne, mimo, że to nie trójwymiar. Właściwie należy to uznać za duży plus, bo dzięki temu jest wybór.

  11. W tym wypadku chodzi o jedną osobę, jak pisze @popaganja, więc tylko potwierdza to moje przypuszczenia. A standard, o jakim wspomniał kolega Naars oznacza, ze wszystkie gry są mniej więcej takie same. W zasadzie wtórność jest jednym z powodów, przez które ja już jakiś czas temu przestałem gnać za najnowszymi produkcjami, a skupiłem się na lepszym i dokładniejszym poznaniu tych faktycznie dobrych, bez uwzględniania daty premiery, czy grafiki.

  12. @Paladyn_Rage: No to, co napisał Propaganja zmienia wiele, nie wiedziałem, że grę tworzy jedna osoba – w takim wypadku 'grafika indie’ jest jak najbardziej na miejscu. I wiem, że grafika nietrójwymiarowa nie oznacza kroku w tył, ale umówmy się też, że istnieją różne odmiany tejże grafiki 😉 . Ja też gram od kilkunastu lat i nie uważam, że starsze gry są brzydkie czy be, po prostu nie podoba mi się ten nowy trend pikselozy – wystarczy wejść na Steam Greenlight i tam 90% gier teraz to właśnie ten typ grafiki.

  13. Teraz po prostu jest moda na taką grafikę, moda, która mnie się po prostu przejadła, według mnie w większości przypadków teraz jest to pójście na łatwiznę. Rozgrzeszam tylko zapaleńców, którzy w pojedynkę bądź w niewielkiej grupie przyjaciół tworzą grę, bo oczywistym jest, że nie mają takich mocy przerobowych i finansów, żeby zadbać bardziej współczesną grafikę. Tak czy siak na Trip czekam, jeśli twórca naprawdę wprowadzi to, o czym jest w newsie napisane, to kupuję w dniu premiery.

  14. mastergame1311 27 stycznia 2014 o 19:47

    Wygląda całkiem nieźle, Silent Hill + Lone Survivor = Trip !

  15. http:warsztat.gd/screen/14519/trip http:warsztat.gd/screen/13767/plakat_z_tripa http:warsztat.gd/screen/13156/trip_art Nie będzie pikselozy 🙂

  16. ja wam powiem, że wczoraj to po ziółku oglądałem i było niesamowite. te dźwięki i ta ciemność, super.

Skomentuj Coroner Anuluj pisanie odpowiedzi