18.12.2014
Często komentowane 53 Komentarze

Trylogia Grisaia trafiła na Kickstarter. Będzie wersja anglojęzyczna

Trylogia Grisaia trafiła na Kickstarter. Będzie wersja anglojęzyczna
Trylogia visual novel Grisaia była dotychczas dostępna tylko w języku japońskim (za wyjątkiem pierwszej odsłony, w którą zagrać można było po angielsku dzięki fanowskiemu tłumaczeniu). Teraz się to zmieni – twórcy postanowili wydać ją na zachodzie i spróbowali szczęścia na Kickstarterze. I udało się.

Trylogię (Grisaia no Kajitsu, Grisaia no Meikyuu oraz Grisaia no Rakuen) już na pewno zobaczymy w języku angielskim. Akcja trwa TUTAJ. Zebrano już wystarczająco dużo pieniędzy, żeby wydać wszystkie trzy gry, a oprócz tego przekroczono próg 200 tysięcy dolarów, który gwarantuje wydanie spin-offu, Idol Magical Girl Chiruchiru Michiru.

Kolejny próg to 240 tysiące (prawdopodobnie również zostanie osiągnięty) – wydanie gier na Linuksie, OS X oraz PS Vita.

Gra charakteryzuje się tym, że pod przykrywką schematu „do miejsca z 5 dziewczynami przyjeżdża chłopak” opowiada zaskakujące i niekliszowe historie ciekawych postaci. Intro pierwszej części możecie obejrzeć poniżej, a jeżeli wam się spodoba, rozważcie wsparcie kampanii:

53 odpowiedzi do “Trylogia Grisaia trafiła na Kickstarter. Będzie wersja anglojęzyczna”

  1. Dawid „spikain” Bojarski 18 grudnia 2014 o 14:07

    Trylogia visual novel Grisaia była dotychczas dostępna tylko w języku japońskim (za wyjątkiem pierwszej odsłony, w którą zagrać można było po angielsku dzięki fanowskiemu tłumaczeniu). Teraz się to zmieni – twórcy postanowili wydać ją na zachodzie i spróbowali szczęścia na Kickstarterze. I udało się.

  2. Świetnie, grałem tylko w Kajitsu, chętnie obadam resztę.

  3. Należy dodać, że to ma być wersja dla każdego wieku, czyli będą wycięte sceny erotyczne. Ale cieszę się, że akcja się udała. GnK to jedna z moich ulubionych powieści wizualnych.

  4. @Marius1g, raczej ogólną cenzurę.| |Tak swoją drogą, grę kojarzę jedynie z tego filmiku: http:youtu.be/5ncADFZgvnk

  5. @Marius1gSzanse na wesję 18+ według tego co mówili ludzie z Sekai Project przed akcją są całkiem duże, choć na steamie taka wersja na pewno by się nie pojawiła. Btw. projekt ufundowano w 14 godzin ^^

  6. @Typr To tylko jeden z wielu brainfartów Michiru 😀

  7. Wycięte sceny erotyczne? To dopiero głupota. Skoro oryginalnie były te sceny to nie należy ich wycinać (jak ktoś nie chce tych scen to niech obejrzy anime).Zresztą mnie tylko interesują VN z polskimi napisami, a takich nie ma. Z chęcią zagrałbym w tą grę, ale po polsku i bez cenzury. Mam gdzieś angielskie wersje VN (co prawda bardziej zrozumiałe niż japońskie, ale to i tak za mało, żeby grać z przyjemnością).

  8. 2 osoby wpłaciły po 5k lol a ja na zwykłą pc’tową gre kasy nie mam ._.

  9. @mishiu Zdaje się, że to ze względu na regulamin Kickstartera. Ale myślę, że zrobią wersję +18 później. Fabuła anime jak na razie bardzo mi się podoba, a z komentarzy tych co grali w VN wnioskuję, że to dopiero czubek góry lodowej

  10. @drbock Ja po obejrzeniu kilku odc anime zagrałem w VN i kolejnego odcinka już nie włączyłem żeby niczego sobie nie zaspoilerować. Jest TAK dobrze.

  11. @Mushelox|Jak na razie niema oficjalnego potwierdzenia wersji bez wycinanych scen. Szczerze mówiąc często w powieściach wizualnych scenki erotyczne mnie nudzą i je pomijam. W GnK też było kilka takich scen. Więc strata dla mnie nie będzie wielka.

  12. @Marius1gWydadzą to dopiero za rok tak więc do tego czasu skończę Grisaie na pewno, więc pierwszą część kupuje w zasadzie tylko dla scenek dodanych w wersji na Vite 😉 @mishiu Niestety projekty tłumaczenia VN na polski maja się kiepsko, nawet jeśli chodzi o tak świetne historie jak G-Senjou no Maou (projekt rozpoczęto ale wziął i zdechł) ;(

  13. Obejrzałem pierwszy odcinek anime i postanowiłam zagrać w VS. Zakochałem się, gra jest niesamowita i porusza bardzo ciekawe, a jednocześnie poważne tematy. I mam nadzieję, że zostanie wydana wersja 18+, ponieważ nawet takie scenki, przedstawiają rozwój uczuć pomiędzy bohaterami.

  14. Dobra. To nie są już zmiany. To rewolucja. Japończycy zaczynają expansję na PC-ty na masową skalę…Dokładnie zgodnie z keikaku.

  15. @mishiu Masz polskie „produkcje” takie jak USZIOK 😀 A tak na serio, to nie ma sensu tłumaczyć VNek na polski. Było by to tłumaczenie tłumaczenia, co już samo nie brzmi dobrze. Tak samo jak z polskimi fansubami, wszystko tłumaczą z angielskiego. |Po prostu lepiej się poduczyć eng, co za problem mieć na pasku słownik i wrzucać co chwilę jakieś słówka? Połączysz przyjemne z pożytecznym 😛 A sekaiproject to cwaniaki, prawie wszystko przez zbiórki robią więc za dużo kosztów nie muszą ponosić… świetny plan

  16. Przyznam się, że dopiero zaczynam się interesować tym gatunkiem. Grisaia bardzo mnie właśnie zainteresowała… ale skoro jeszcze nie wyszła po angilesku, co możecie polecieć dostępnego w eng z kanonu visual novel? Od czego warto zacząć? Przynajmniej szczypta interakcji mile widziana 🙂

  17. @@@Ost za propagowanie piractwa [smg]@@@

  18. @ForisUA wchodzisz na vndb.org po lewej dajesz Visual Novels, ustawiasz filtr na Language English, sortujesz wg najwyżej oceny i sprawdzasz po kolei. Czytasz krótki opis, patrzysz na tagi, oglądasz screeny – jak na podstawie tego wydaje ci się, że to może być fajne – to bierz to 😛 Jak nie bardzo – to szukaj dalej.

  19. Od mojej strony polecam Rewrite, jest tam i komedia i coś poważniejszego, a przede wszystkim jest w miarę przystępna.

  20. @silvver Lepiej zastanów się co piszesz. Jak to nie ma sensu? Sensu nie ma granie w gry po angielsku lub oglądanie anime po angielsku (no chyba, że znasz doskonale język).|W innym przypadku najprzyjemniejsze są gry i oglądanie anime z polskimi napisami.

  21. @mishiu silvver ma rację o tyle, że byłby to przekład z przekładu co pogorszyłoby jego jakość, tym bardziej, że nierzadko samo tłumaczenie na angielski nie zawsze jest wysokich lotów. Fanów vnek w Polsce ciągle niezbyt wielu i większość ludzi nie lubi czytać, więc nie bardzo jest też komu i dla kogo tłumaczyć.@ForisUA Do podanej przez silvvera vndb (gdzie możesz sprawdzić też średnią ocen użytkowników) polecam także fuwanovel.org. Można też wpaść na galge.pl, gdzie powoli staram się dodawać zawartość

  22. @Thorontir Nie rozumiesz. Zawsze lepiej mieć coś po polsku (nawet jeśli tłumaczenie jest przeciętne) niż po angielsku, gdyż wtedy będzie jeszcze gorzej. Co innego zestawiać jakość tłumaczenia (na przykład dobrą do przeciętnej), a co innego zestawiać brak tłumaczenia do słabego tłumaczenia. Wtedy nawet słabe tłumaczenie wygra.Ale jeśli nie ma komu to inna sprawa. Ja akurat nie gram w VN właśnie dlatego, że nie ma polskich tłumaczeń, a w przypadku anime są do większości serii i filmów.

  23. Dziękuję za wasze propozycje. Już znalazłem VN, stworzoną specjalnie dla mnie – „Saya no Uta”. Jeśli nie posiwieję ze zgrozy przed końcem zabawy, stawiam wszystkim.

  24. Jeśli już miałoby powstać jakieś polskie tłumaczenie vn to tylko jako przekład z oryginalnej japońskiej wersji. Tutaj zgadzam się z silvverem i Thorontirem. Osobiście jednak przyzwyczaiłem się już do czytania do angielsku do tego stopnia, że gdybym dostał polskie tłumaczenie to „grałoby” mi się co najmniej dziwnie.

  25. @ForisUAMasz rację, „jeśli nie posiwiejesz” 😉 A tak serio to Saya jest naprawdę niezła. Jak byś miał ochotę wypróbować coś innego to polecam MuvLuv, G-Senjou no Maou i Fate/Stay Night (jeśli idealistyczny do bólu bohater Cię nie odrzuci). Oprócz tego jest jeszcze Steins;Gate który również jest świetny (przetłumaczony i oficjalnie wydany na PC, w przyszłym roku pojawi się na Vicie). A ta już od czapy (co powinno się była w zasadzie znaleźć na początku0: siema!~Fajnie spotkać polskiego fana VN ^^

  26. @Mushelox Chyba chciałeś powiedzieć „polskich fanów VN”, bo całkiem nas tu sporo 😉 Może dzięki temu poruszeniu wskrzeszeniu ulegnie temat „O Visual Novel” na forum? Mój post jest tam ostatni, więc nieco głupio mi pisać kolejny 😉 @ mishiu Rozumiem, też chciałbym mieć pięknie przetłumaczony tytuł po polsku. Ale ze względu na to, że angielski ani mi obcy, ani straszny to wolę dobrą wersję angielską od marnej polskiej (a zwłaszcza z odzysku, czyli przekład przekładu).

  27. @ Thorontir Co kto woli. Ja jednak wolałbym nawet słabe/przeciętne polskie tłumaczenie (jednak kompletne) niż grać wyłącznie po angielsku. Tłumaczenie z angielskiego to żadna wada. Nie ma obowiązku tłumaczyć z japońskiego, gdyż angielskie przekłady są prawie zawsze wystarczająco dobre.|Polscy tłumacze (chociażby anime) mogliby brać z nich przykład.

  28. @mishu Tłumaczenie tłumaczenia to olbrzymia wada, nieważne z jakich języków na jakie i jak dobre jest pierwsze tłumaczenie. Nigdy nie da się czegoś przetłumaczyć słowo w słowo. Dlatego polskie fansuby są tak tragiczne. Czym dłuższy teksty tym gorzej. A w przypadku tłumaczenia japoński->angielski->polski jest to szczególnie widoczne, bo każdy z nich jest w innej grupie językowej, ma inną gramatykę, inne związki frazeologiczne i wiele rzeczy, które można przetłumaczyć japoński->polski jest gubione.

  29. A co do wersji też wolę dobrą angielską niż kiepską polską. W przypadku gier w ogóle unikam polskich wersji chyba, że tłumaczy ją główny wydawca. Dlaczego? Bo dominuje model „wydaj grę i zapomnij”. Twórcy często wspierają swoją grę po wydaniu, ale wydawcy nie mają w tym interesu. Np. polski Skyrim ma więcej bugów niż angielski, bo nikt nie uaktualnił polonizacji, polski medieval II to chyba w ogóle nie chce się włączać itd. Oczywiście rozumiem, że nie każdy musi znać angielski.

  30. @ mapokl Nie masz racji i niepotrzebnie uogólniasz. Większość polskich napisów jest całkiem dobrych, a wymaganie od tłumaczy znajomości japońskiego byłoby dopiero głupie.|Jakby większość znała bardzo dobrze changielski to trudno byłoby się do czegoś przyczepić, jeśli chodzi o jakość przekładu. Niestety większość polskich tłumaczy nawet angielski zna dosyć słabo, a nawet jak zna lepiej to psuje tłumaczenie dowalając jakieś polskie powiedzonka czy po prostu celowo zmieniając dialogi bo coś im się nie podoba.

  31. @mishiu nie zgodzę sie z tobą zupełnie. Kiedyś też oglądałem anime z polskim tłumaczeniem i wszystko wydawało się w porządku, póki nie odpaliłem sobie angielskich tłumaczeń. Okazało się że przez polskie tłumaczenie traciłem bardzo dużo. Serio nie ma nic gorszego niż tłumaczenie, tłumaczenia. W przypadku prostych zdań to nie problem, ale w bardziej skomplikowanych jest to problem. Może nie jest to bardzo miarodajne, ale wpisz sobie w google translate jakieś skompliowanie zdanie i przetłumacz je kilka razy

  32. Zdanie które napiszesz, przetłumaczone kilka razy, traci zupełnie sens. Niestety nie da się tego uniknąć i jedyny sposób to po prostu nauczyć się języka. Ja jestem przeciwny słabym tłumaczeniom, szczególnie w różnego rodzaju komediach, gdzie żarty są po prostu niszczone przez słabe tłumaczenie. Teraz to nawet steama mam po angielsku, żeby mi domyślnie ustawiał język angielski w grach. Oprócz tego że poznaje nowe słowa, to jeszcze nie tracę na tłumaczeniu.

  33. @Add3k Jeśli znasz bardzo dobrze angielski to nie potrzebujesz polskiego tłumaczenia. Zresztą porównywanie tłumaczenia z translatora do fanowskich napisów jest całkiem niedorzeczne. Translator nie myśli, a tłumacze mimo wszystko tak.

  34. @mishiu I właśnie dlatego też, że myślą. Bawiłeś się kiedyś w głuchy telefon? Tłumacząc zmieniasz treść dopasowując go do swojego języka, często z braku odpowiednich słów/zwrotów stosujesz coś bliskoznacznego itd. W wielu miejscach wybierasz albo pomiędzy zamienieniem znaczenia na coś podobnego albo stronicowym „słowem od tłumacza”. Później następny jeszcze raz zmienia znaczenie zupełnie odchodząc od oryginału, zmieniając znaczenie wyrazów i zdań.

  35. Jak już pisałem, przykład z translatorem może nie jest świetny, ale genialnie pokazuje problem teksu tłumaczonego kilka razy, więc wcale nie do końca jest takie niedorzeczne. Świetnie pokazuje jak bardzo może odbiegać tłumaczenie od pierwotnego znaczenia zdania, a o to mi głównie chodziło. Nie mam nic przeciwko dobrym tłumaczeniom, czyli z japońskiego na polski, ale tłumaczenie tłumaczenia nigdy nie będzie dobre, a słabe tłumaczenie jest dla mnie nic nie warte, jak chcesz poznawać dobrą fabułę, jak

  36. znaczeniowo to co czytasz zupełnie odbiega od tego, co pierwotnie autor miał na myśli? Jeśli nie znasz zupełnie angielskiego, to wiadomo, nie masz wyjścia póki się w końcu tego języka nie zaczniesz uczyć, ale jeżeli możesz to zachęcam cię do obejrzenia czegoś/ przeczytania czegoś z polskim i angielskim tłumaczeniem. Wtedy zobaczysz ile tracisz.

  37. To, że nie zauważasz, że mnóstwo treści jest tracona lub zmieniana nie znaczy, że tak się nie dzieje. Jak chcesz to weź książkę, przetłumacz sobie z niej stronę na angielski, daj innej osobie by przetłumaczyła ją z powrotem na polski. Oczywiście nie znając źródłowego materiału itd. Albo weź angielski tekst i przetłumacz go niezależnie od drugiej osoby i porównajcie tłumaczenia.

  38. Jakie macie doświadczenie z polskimi napisami? Domyślam się, że bardzo małe. Ile oglądaliście serii i filmów anime z polskimi napisami? Bo ja kilkaset, więc dobrze wiem co piszę.Zresztą zachować sens wypowiedzi postaci to nie problem, ale dla mnie również ważne jest dosyć wierne odzwierciedlenie oryginalnych dialogów (np żartów). Nie mam powodów nie ufać napisom angielskim bo w stanowczej większości prezentują bardzo wysoki poziom, więc żeby ocenić polskie napisy wystarczy je porównać do angielskich.

  39. Samo zakładanie z góry, że napisy nie będą dobre tylko dlatego, że to przekład z angielskiego, a nie japońskiego jest całkiem niedorzeczne. Wszystko zależy od tłumacza i jego znajomości angielskiego, a nawet polskiego.|Czyli to czy potrafi układać sensowne zdania i nie robić prymitywnych błędów.

  40. Zakładanie z góry, że napisy nie będą dobre tylko dlatego, że to przekład z anielskiego a nie japońskiego jest jak najbardziej słuszne. Doświadczenie z polskimi napisami mam, ponieważ jak zaczynałem swoją przygodę z anime to oglądałem z polskimi napisami, gdyż byłem zbyt leniwy aby tłumaczyć, jednak potem nie chciało mi się czekać, aż ktoś łaskawie przetłumaczy mi odcinek, na który czekałem cały tydzień, więc zacząłem oglądać po angielsku, czekając na wyjście tłumaczenia. Wtedy właśnie odkryłem ile

  41. treści tracę. Trochę czasu od tamtego momentu minęło, oglądanie po angielsku przyniosło efekty, bo znajomość jeżyka bardzo wzrosła i od jakiegoś czasu zupełnie nie zawracam sobie głowy polskimi napisami, jednak miałem ten moment przejściowy, w którym mogłem porównać moje rozumienie po angielsku i czyjeś tłumaczenie, więc wiem jak ogromna jest czasami przepaść znaczeniowa.

  42. Nie jest słuszne w najmniejszym stopniu no chyba, że zamiast „dobre” użyłbyś słówka „doskonałe” to wtedy się zgodzę.|Odnośnie twojego doświadczenia to zakładam, że jest bardzo małe i jesteś jednym z tych fanów dla których ważniejsza od jakości jest szybkość obejrzenia anime. Uważam, że oglądanie anime po jednym odcinku (to znaczy w momencie premiery) jest żałosne. Wolę poczekać aż seria zostanie w całości wyemitowana, a potem zaczekać na wydanie Blu-Ray, gdyż wtedy będzie najlepsza jakość obrazu i dźwięku.

  43. Nie wiem skąd wyciągasz takie wnioski, nie znasz mnie, nie wiesz jak i ile oglądam anime, podzieliłem się z tobą moimi doświadczeniami i wnioskami na temat jakości tłumaczenia, podałem czemu tak uważam, a ty jedyne co jesteś w stanie odpowiedzieć to, że zakładasz że moje doświadczenie jest małe. Wybacz ale taki argument do mnie nie przemawia. Ja poznałem obie strony i nie zamierzam wracać na tą gorszą. Dla ciebie oglądanie po jednym odcinku jest żałosne, a mnie się bardzo dobrze ogląda w ten sposób,

  44. to oczekiwanie na kolejny odcinek pozwala mi każdy przemyśleć i przedyskutować ze znajomymi, co jest średnio możliwe jak już anime jest do końca wydane i każdy ogląda w innym tempie. Dodatkowo nie zależy mi na szybkości, bo oglądając na bieżąco oglądam dane anime miesiącami, co chyba zaprzecza oglądaniu „na szybkość” albo po prostu nie zrozumiałem o co ci chodzi. Owszem czasami warto czekać na blu-ray, ale w przypadku przeciętnego anime nie ma takiej potrzeby.

  45. Ja oglądam różnie. Raz czekam, raz nie czekam. Co do tłumaczeń to obejrzałem kilkanaście anime po polsku, kilkaset po angielsku. Do tego ze słuchu znam odrobinę japoński (bez nauki, po prostu te kilkaset godzin robi swoje). I niezależnie od jakości napisów zawsze jest różnica. Najlepszym rozwiązaniem jest oglądanie/czytanie jak najbliżej oryginalnego języka jak możliwe. Powołując się na „doświadczenie” to skoro oglądasz tylko po polsku/słabo znasz angielski to z czym możesz porównać?

  46. Oglądając film z napisami wielokrotnie się łapię, że „to nie w pełni oddaje sensu zdania”, „ja inaczej bym to przetłumaczył”. I w żaden sposób nie znaczy to, że napisy są słabe. W przypadku napisów filmowych musisz jeszcze się zmieścić w określonej liczbie słów, i pasowało do tego co jest na ekranie. Sama gramatyka wymusza zmiany. Jeśli nie znasz oryginału to po prostu tego nie widzisz. Jeśli słabo znasz język to sam gubisz niuanse i dlatego tłumaczenie wydaje się lepsze.

  47. Dlatego właśnie wielu tłumaczy uważa, że liczy się głównie ogólny sens, a nie wierność przekładu.|Niestety, ale takie podejście często powoduje psucie żartów czy różnych gierek słownych, już nie mówiąc o wprowadzaniu głupich polskich powiedzonek, przysłów czy innych potocznych tekstów, które psują klimat. Znam trochę japoński ze słuchu (od 10 lat oglądam anime) i irytujące jest co innego słyszeć, a co innego widzieć w napisach.|Zapewne oglądałbym po angielsku jakbym perfect znał ten język.

  48. Odnośnie BD to powinieneś wiedzieć, że większość anime ma większą lub mniejszą cenzurę, więc jeśli mam możliwość obejrzeć bez niej to nie będę oglądał niskiej jakości i ocenzurowanej wersji TV. Zresztą to nie wszystko bo w TV są również reklamy i napisy, które co pewien się pojawiają i psują oglądanie. Poza tym na BD są chwilami ulepszenia wizualne to znaczy chociażby bardziej szczegółowa grafika i lepsza animacja.|Mam gdzieś oglądanie po odcinku i śmieszne gdybanie/zgadywanie co będzie dalej.

  49. Wyobraź sobie, że wiem, ale nie przeszkadza mi to w oglądaniu większości serii, zanim zacznę coś oglądać to sprawdzam, jaki to gatunek i jakie jest prawdopodobieństwo cenzury, jeżeli widzę że anime ma potencjał do scen, które mogłyby zostać ocenzurowane to czekam na wersje blu ray i tyle. Ja lubię rozmawiać, ze znajomymi i gdybać, albo robić zakłady kto zginie kolejny. Dla mnie bardziej niż reklamy psuje klimat słabe tłumaczenie, ale cóż jak widać każdego wkurza co innego 😛

  50. Bez przesady z tą cenzurą. Zależy co i gdzie się ogląda, bo to samo anime może mieć różne cenzury na różnych stacjach telewizyjnych. Tych reklam i napisów też raczej nie uświadczam, to kwestia dostępu do dobrych raw-ów. Nawet jak postawisz na wierność przekładu to nie da się w 100% przełożyć dłuższego tekstu, dlatego tłumaczenie tłumaczenia jest zawsze gorszym rozwiązaniem. Są polskie grupy które tłumaczą z japońskiego i nic przeciw nim nie mam. Swoją drogą straciłeś doskonałą okazję do nauki angielskiego.

Skomentuj Maciejka01 Anuluj pisanie odpowiedzi