Twórca Fable i Black & White zrobił swoją ostatnią grę. Masters of Albion to pożegnanie Petera Molyneuxa

Twórca Fable i Black & White zrobił swoją ostatnią grę. Masters of Albion to pożegnanie Petera Molyneuxa
Ostatni ukłon przed zejściem ze sceny.

Peter Molyneux, bóg gier o bogach, powraca: Masters of Albion wylądowało dzisiaj, we wczesnym dostępie, na Steamie. Jest to chyba najważniejsza premiera tego twórcy, głównie dlatego, że ostatnia, podsumowująca dotychczasowy dorobek. Jak Molyneux sam przyznał, mają zamiar w trakcie tworzenia tego tytułu popełnić masę horrendalnych błędów. Po dekadach obietnic, które zazwyczaj przerastały rzeczywistość, ta strategia brutalnej szczerości może działać zaskakująco dobrze.

Zacznijmy od tego, co dostaliśmy: Masters of Albion to hybryda trzech rzeczy naraz: symulacji boga, city buildera i gry akcji TPP. Serce rozgrywki ma stanowić mechanika Boskiej Ręki, gdzie gracz jest fizyczną siłą w świecie Albionu. Możemy podnosić budynki, ciskać głazami w przeciwników, rzucać piorunami, przenosić ludzi i przedmioty w dowolne miejsce, także dla zabawy. Gra nie wstydzi się tego, że ma poczucie humoru.

Interesująco wygląda również system opętania. W dowolnym momencie możemy przejąć kontrolę nad niemal każdą istotą, od potężnego bohatera po jakieś najprostsze zwierzę, które akurat wpadło nam w ręce. W ten sposób możemy eksplorować jaskinie, wykonywać zadania i bezpośrednio wpływać na losy naszego miasta. Przejście miedzy trybem boga a trybem akcji ma być płynne.

Za dnia mamy zarządzać logistyką, budować infrastrukturę, a do tego możemy dowolnie decydować o tym, jak ma wyglądać nasze miasto: będziemy mogli zajmować się nawet takimi detalami jak to, co zrobimy z budynkami i jak będą finalnie wyglądały. Co może nie jest bardzo boską robotą, ale za to jaką przyjemną!

Peter Molyneux, który przyłożył grę do takich gier jak Fable czy Black and White, chce najwyraźniej zostawić po sobie jakieś dziedzictwo. Wygląda na to, że trochę łączy wszystko, co do tej pory zrobił i zostawia w ten sposób cyfrowy podpis. Przypomnijmy też, że ostatnio cieszył się z tego, jak wygląda nadchodzące Fable: autentyczną radość sprawił mu fakt, że stworzony przez niego świat będzie żył i miał się dobrze. Tymczasem do Masters of Albion spływają pierwsze recenzje. Jak na razie są w większości pozytywne: zobaczymy, czy będzie tak dalej.

Skomentuj