Twórca serii Nier zdradził, czemu nie chce jeszcze przechodzić na emeryturę. Powód jest zaskakująco przyziemny
Na sukces serii Nier złożyły się w zasadzie dwa duże czynniki. Pierwszym jest oczywiście jakość samych gier oraz oryginalność świata czy zaimplementowanych w tych tytułach mechanizmów. Drugi to natomiast postać samego twórcy. Yoko Taro konsekwentnie bowiem ukrywa swoją tożsamość, a na wszelkie konwenty i spotkania z fanami przychodzi w charakterystycznej masce, co roztacza aurę tajemnicy wokół całej marki.
Ostatnia odsłona cyklu, czyli remaster Nier: Replicant, ukazał się w 2021 roku. Co prawda przez ostatnie lata postacie z serii występowały gościnnie w innych produkcjach, jednak fanom wciąż brakuje kontynuacji tej marki. Yoko Taro przyznał w ubiegłym roku, że pracował nad masą projektów, ale wszystkie zostały skasowane. Gdy natomiast niedawno zapytano go o plany na przyszłość, przyznał wprost, że nie pracuje nad niczym konkretnym.
Kilka tygodni temu Yoko Taro gościł na festiwalu The Tenth Mosaic odbywającym się w tokijskim Instytucie Francusko-Japońskim. Rozmawiał on tam z Keisuke Okabe, twórcą takich tytułów, jak Ender Lillies: Quietus of the Knights oraz Ender Magnolia: Bloom in the Mist. Podczas rozmowy Taro przyznał, że żaden gamingowy projekt nie zawraca mu teraz głowy, a nawet stwierdził, że „ma już dość pracy”.
Twórca przyznał też, że najpewniej zgromadził wystarczająco oszczędności, by przejść na emeryturę, jednak nie chce tego jeszcze robić ze względu na… obawę przed zachorowaniem na demencję. Yoko Taro słyszał bowiem o osobach dotkniętych tą chorobą właśnie po przejściu na emeryturę. Cały czas stara się więc nad czymś pracować, by potencjalnie temu zapobiec. Kiedy napotyka jakąś trudność w pracy, mówi sobie, że „to dobrze przeciwdziała demencji”.

Yoko Taro zaznaczył przy tym, że już od wielu lat czuje się spełniony zawodowo, a całą swoją pasję przelał w grę Drakengard z 2003 roku.
W przypadku Drakengarda – pierwszej gry, którą mogłem wyreżyserować – zrobiłem w zasadzie wszystko, co chciałem. Ten tytuł odzwierciedlała to, co najlepszego mogłem zrobić w tamtym czasie. Jeśli jesteś growym otaku (fan japońskiej popkultury – dop. red.), to twoim marzeniem jest wydanie w świat czegoś, co zawsze chciałeś stworzyć. Osiągnąwszy ten cel, patrzę na wszystko pozostałe jako po prostu resztę mojego życia.
Choć wszystko wskazuje na to, że Yoko Taro nie wróci już do serii Nier, to artysta wciąż pozostaje aktywny w innych obszarach popkultury. Wiemy, że napisze on scenariusz do nowej wersji kultowego anime „Neon Genesis Evangelion”. Nie znamy jeszcze daty premiery serialu.
I to jest wg was wiadomość? Ręce opadają.
Przeszedłem wszystkie Drakengardy, Taro mi świadkiem, a teraz szukam nieco czasu na NieR Gestalt z papą Nierem na ps3