Twórcy MindsEye pozywają swoją firmę za szpiegowanie. Studio miało podsłuchiwać pracowników nawet w ich domach
MindsEye to jedna z tych gier, które już na zawsze pozostaną w pamięci graczy, tyle że niestety nie przez fantastyczną rozgrywkę czy fabułę, a swoją memiczność. Produkcja studia Build a Rocket Boy na Metacriticu była najgorzej ocenionym tytułem zeszłego roku, miała mnóstwo błędów, problemy z optymalizacją i ogółem jasne było, że mieliśmy do czynienia z po prostu niedokończoną grą.
Po tej fatalnej premierze (a nawet jeszcze wcześniej) Leslie Benzies, współzałożyciel Build a Rocket Boy, zaczął sugerować, że za porażkę MindsEye odpowiadają jacyś tajemniczy sabotażyści. Nie, wróć – właśnie „nie trzeba zgadywać, kto za tym stoi” – oczywiście że Rockstar, bo któżby inny. Ale mówiąc poważnie, okazuje się, że oskarżenia o „zorganizowane szpiegostwo” i „korporacyjny sabotaż” powoli zmieniają się w jedną wielką ironię. Oto bowiem developerzy ze studia Build a Rocket Boy pozwali swoją firmę… właśnie za szpiegowanie pracowników.
Jak podaje Game Developer, pracownicy studia wraz z członkami związku zawodowego IWGB twierdzą, że kierownictwo firmy zainstalowało na ich urządzeniach oprogramowanie do nadzorowania o nazwie Teramind, nie informując o tym developerów. Monitorujący sprzęty pracowników program miał zostać usunięty dopiero w marcu tego roku, po tym jak złożono zbiorowy pozew przeciwko studiu.
Korzystanie przez Build a Rocket Boy z tego oprogramowania narusza zarówno przepisy o ochronie danych, jak i podstawową godność pracowników, wykraczając poza uzasadniony zakres monitorowania produktywności pracowników lub zapewniania bezpieczeństwa firmy poprzez nagrywanie osób w ich domach bez ich zgody.
Mimo kroków, jakie podjęli pracownicy Build a Rocket Boy, kierownictwo wciąż odmawia ujawnienia, jakie dane zebrało to oprogramowanie. Firma nie wyjaśniła także, dlaczego w ogóle Teramind został zainstalowany na sprzętach developerów. Myślę, że jednak dobrze wiemy czemu – trzeba się w końcu jakoś bronić przed sabotażystami, prawda? A tak serio, to wszystko to jest naprawdę przerażające i obrzydliwe, a do tego współzałożyciele studia zdają się nie widzieć problemu w tym, że szpiegowali w ten sposób pracowników.
Podczas wewnętrznego spotkania, z którego informacje wyciekły do prasy, szefowie Mark Gerhard i Leslie Benzies potwierdzili, że oprogramowanie Teramind zostało zainstalowane bez wiedzy pracowników. Program śledził wciskanie klawiszy przez użytkownika, rejestrował aktywność na ekranie i przechwytywał dźwięk z mikrofonu.
Muszę przyznać, że wszystko to brzmi bardzo dystopijnie i cyberpunkowo, tylko chyba nie o takiej cyberpunkowości marzyli twórcy MindsEye, kiedy projektowali grę. Tak czy inaczej wszystko jest teraz w rękach władz Wielkiej Brytanii i USA.