11.03.2015
12 Komentarze

Twórcy State of Decay odkryli w swojej grze potężną liczbę siusiaków

Twórcy State of Decay odkryli w swojej grze potężną liczbę siusiaków
Nawet nie wiecie, jak przyjemnie się pisze takie newsy. Można na chwilę zapomnieć o DLC, o opóźnieniach, o ocenach liczbowych, o bugach, o aspektach społecznych i politycznych… i porozmawiać o ptaszkach. W State of Decay.

Już tłumaczę, o co chodzi: Undead Labs, twórcy State of Decay, zatrudnili zewnętrznych artystów, którzy wspomagali studio, dostarczając im tekstury. Prawdopodobnie nie ujmę tego lepiej niż Geoffrey Card, więc pozwolę sobie zacytować:

Niektórzy z tych dostawców wrzucili do tła absurdalne ilości genitaliów.

Rzeczone fujarki trafiły do gry i straszyły z oddali w wersji na Xboksa 360. Niestety (?), zbyt niska rozdzielczość nie pozwoliłaby wam ich zobaczyć gołym okiem, poza tym zostały już usunięte. Zabawna historia ma smutny koniec: Undead Labs zakończyło współpracę z autorami tych easter, ekhm, eggów.

12 odpowiedzi do “Twórcy State of Decay odkryli w swojej grze potężną liczbę siusiaków”

  1. Wiem ze źródła, że graficy pracujący przy Wiedźminie pierwszym po którymś upomnieniu, żeby się wziąć za robotę i zrobić jakieś rośliny czy pnącza nie pamiętam to zrobili też siusiaki ale w tym przypadku nie trafiły do finalnego produktu.

  2. @lukaszsa Jeśli to prawda to dziwie się ze jeszcze ktoś korzysta z tych artystów usług.

  3. Myślałem, że ,,żarty” tego gatunku śmieszą ludzi do góra 15 roku życia, ale widać się pomyliłem.

  4. czy oni zatrudnili najlepszych uczniów kółka plastycznego z gimnazjum w jakimś Bździszewie?

  5. @Jachus|W pewnym wieku śmieszą ponownie 😉

  6. Thorongil83 11 marca 2015 o 18:52

    To efekt tak zwanej głupawki… grafikom często się zdarza (wiem z własnego doświadczenia). Kiedyś w wyniku takiej głupawki przez cały dzień rysowałem różowe jednorożce i nie mogłem przestać 🙂 No i Dj Ogi ma w pewnym sensie rację… w pewnym wieku śmieszą ponownie 😀

  7. Jeśli to jest projekt profesjonalny dla poważnego klienta, to nikogo nie obchodzi to, że grafik na dziecinne poczucie humoru, albo akurat fazę na rysowanie fujar „bo jestem grafikiem i nie mogę przestać”. Jest masa artystów którzy szanują swój portfel i pracę na tyle żeby zrobić to porządnie a nie jak banda gówniarzy.

  8. dobry news uśmiałem się 😉

  9. Thorongil83 12 marca 2015 o 07:56

    @QuantumE Ból [beeep] całkowicie zbędny…

  10. Penisów.

  11. MynameisJeff 14 marca 2015 o 11:49

    można było dać śmieszny tekst albo minę artystów ale nie … widać jaki poziom trzymali i co ich bawiło :/ |żenujące :l

  12. Przekaz podprogowy, klasyka gatunku 😉 Odniesienia do sexu podobno najlepiej działają. Mimo że nie wiadomo czy to działa czasami twórcy reklam (i jak widać grafik) myślą że to wpłynie na pozytywne odebranie ich dzieła. Podobny chwyt był na plakatach i tapetach NFSU2 na budynku oświetlenie w oknach dawało napis sex, w filmie Król Lew też pojawiał się napis „sex” z unoszących się w powietrzu pyłków 😉 Takie przekazy zalewają nas non stop tylko nie jesteśmy w stanie tego wychwycić 😉

Skomentuj QuantumE Anuluj pisanie odpowiedzi