05.07.2015
Często komentowane 23 Komentarze

Tymczasem na fejsie…

Tymczasem na fejsie…
Strona cdaction.pl to poważny sajt. Zbyt szanujemy wasz czas, by zalewać ją głupimi zdjęciami z redakcji czy filmikami ze śpiewającą rybą. Profil magazynu na Fejsbuku to jednak zupełnie inna para kaloszy...

Wiemy, że część z was nie ma konta na FB i mieć go nie zamierza. Z różnych przyczyn(*), Jeśli chcecie się jednak dowiadywać o tym, co czasem w redakcji piszczy, na czym to można zagrać w Wiedźmina 3, zobaczyć Papkina po powrocie z delegacji, zostać świadkiem brutalnego świnkobicia czy po prostu poznać ciekawostki o grach – odwiedzaj raz na jakiś czas nasz fanpage (do przeglądania nie trzeba być zalogowanym).

Jeśli masz już konto i nie chcesz, żeby coś cię ominęło, warto zastosować pewną „sztuczkę”. To, że lubisz jakiś profil, nie oznacza wcale, że Facebook zechce sam z siebie pokazywać ci jego posty. Aby dowiadywać się o nich zawsze, warto wejść na stronę profilu i zaznaczyć opcję „otrzymuj powiadomienia”, jak na obrazku:

facebook-powiadomienia_4bja.jpg

To tyle – dzięki za lekturę, do zobaczenia również na fejsie i niech wam ryba śpiewa!

(*) Facebook ma milion wad, ale jest też aktualnie „złem”, przed którym nie ma ucieczki. Często spotykam się z opiniami typu: „nie mam konta, bo nie chcę, żeby o mnie wszystko wiedział Zuckerberg/NSA”. Postawa to tyleż słuszna, co naiwna. Facebook gromadzi dane o wszystkich ludziach, którzy wchodzą na jego strony. Nie tylko o tych, którzy mają konta. I nie tylko o tych, którzy wpisują do przeglądarki adres facebook.com. Jeśli wchodzisz na dowolny serwis, który ma facebookowy widżet zachęcający do lajkowania (czyli: większość internetu…), możesz być pewny, że wiedza o twoich ciasteczkach już jest w wielkim niebieskim F. Posiadanie konta sprawia więc tylko tyle, że Facebook ma o nas tyle więcej informacji, ile sami mu damy. A nikt nie każe dodawać swoich zdjęć czy czegokolwiek pisać.

23 odpowiedzi do “Tymczasem na fejsie…”

  1. Można gdzieś kupić tą rybę w normalnej cenie?

  2. „Strona cdaction.pl to poważny sajt. Zbyt szanujemy wasz czas, by zalewać ją głupimi zdjęciami z redakcji czy filmikami ze śpiewającą rybą.” Ta, to się nigdy nie zdarzyło…

  3. Facebook kradnie czas, a ja chcę go poświęcać na inne rzeczy. Na przykład granie w gre 😛

  4. Chyba, że ma się zablokowane ciasteczka… Ale prawdę mówiąc, martwi mnie inna rzecz. CDAction przez tyle czasu dbało o poprawność językową. Pamiętam jeszcze recenzje polskich wersji, gdzie autorzy wytykali błędne użycie niektórych form językowych czy łamanie zasad gramatycznych. A teraz? „Sajt”, „fejsbuk”? To co, mam się spodziewać, że za rok typowy news będzie wyglądał mniej więcej tak: „Bjołare zaprezentowało nowy gejmplej z ich najnowszego gejma, Spejs Kłesting 4, a zapowiedź w następnym nr. SidiAkszen”

  5. Antimasterplan 5 lipca 2015 o 12:32

    @ThunderGun|Otóż to.|@MQc|Panie Qunik, jakieś herezje Pan tu wypisujesz – że zło konieczne, że nie ma ucieczki itp., może to przez ten upał…’-) Z racji tego, że całkowicie nie widzę sensu w „siedzeniu na fejsie”, jak i innych społecznościowych portalach, uważając to za stratę czasu (wiem, wiem, co kto lubi…), przez głowę by mi nie przeszło, że przed czymś uciekam, że coś mnie omija, że bez fejsa, to dziś jak bez ręki, czy nogi. Co więcej – w momencie gdy zaczęły mnie irytować fejsbukowe widżety w …

  6. Antimasterplan 5 lipca 2015 o 12:36

    …pojawiających się bocznych okienek z twarzami, dolnych ramek, itp. dziadostw, zainteresowałem się, trochę poszperałem, poczytałem o odpowiednich rozszerzeniach do przeglądarki i voila! znalazły się np. Ghostery, które po odpowiednim skonfigurowaniu usuwają/blokują te wszystkie śmieci, oraz nie pozwalają wysyłać informacji o naszej aktywności internetowej do przeróżnych molochów je gromadzących tj. m in. facebook – serdecznie polecam 🙂

  7. @Sabi: nigdy nie pisaliśmy z kijem głęboko utkwionym w kręgosłupie. Co innego pisać niepoprawnie, a co innego używać żartobliwych określeń. |@ThunderGun: nie namawiam w żadnym razie do przesiadywania, ale do tego, że raz na jakiś czas warto tam zajrzeć.|@Antimasterplan: jasne, takich rozszerzeń jest sporo. Co nie zmienia faktu, że nawet jeśli nie zbiera o Tobie danych FB, robi to i tak prawie każda inna strona, na którą wchodzisz 🙂

  8. ChodzNaGrzyby 5 lipca 2015 o 12:57

    myślicie ze moj kot bedzie chcial zjesc rybe po mleku ?

  9. No to chyba muszę zanurkować do roczników z okolic 2003 czy 4, żeby udowodnić, jak kiedyś to wyglądało.

  10. Sabi a to pierwszy raz CDA zmieniło swoje stanowisko? Ju nid tu rzyć z tym 🙂 |Btw ta ryba już krąży dosyć długo po internetach, zdążyła nawrzeć starością internetu. |Btw2 Taka paranoja prywatności zaczyna trochę śmieszna być. Wiadomo, że to jest wyciskarka danych ale będzie miała tyle ile sami udostępnimy. Nikt nie będzie waszych rozmóww czytać bo jesteście tylko kroplą w morzu. Dla nich będą liczyć się tabelki związane z waszymi hobby, poszukiwaniami w internecie i podobnymi pierdołami.

  11. VenomsssZoR 5 lipca 2015 o 14:14

    Każdy fan Sopranos będzie miał wielkiego banana na twarzy po ujrzeniu tej ryby. 🙂

  12. „Strona cdaction.pl to poważny sajt.” XDDDDD

  13. Imachuemanch 5 lipca 2015 o 15:26

    nie mam pejsbuka, bo nie jest on potrzebnynie mam żadnych znajomych i żyję w piwnicy na wsi, żywiąc się skradzionymi jajkami kur sąsiadów

  14. @MQc|Polecam dodatek noscript. Dzięki niemu informacje zbierają o nas tylko te strony, którym ufamy lub którym musimy na to pozwolić. Bez FaceBooka można się obejść, a zamiast google można używać takiej wyszukiwarki, która nie zapisuje tego co wyszukujemy, np. http://www.startpage.com. Jak chcemy zachować pełną anonimowość to można korzystać z TORa.

  15. @Airoder|Powiedzmy, że faktycznie nikt nie czyta tych wszystkich danych, czyli historii wyszukiwań, odwiedzane strony, kogo znasz, gdzie mieszkasz, gdzie pracujesz, czym się interesujesz, jakie produkty kupujesz itp. Tylko co by było, gdyby te dane wyciekły do internetu? Gdyby każdy mógł sobie te uporządkowane informacje przeczytać? To się zdarzyło np. z wyszukiwarką AOL.

  16. @pio6|No i co się stanie? Ktoś dowie się twoich danych, które nic go nie obchodzą wśród miliona lub miliarda innych.

  17. Jak zawsze czytam teksty o tym, że ludzie boją się o swoje dane, albo o to czego wyszukują to zastanawiam się, czy są członkami mafii/kokainowymi baronami/politykami czy szpiegami. Bo jeżeli nie to dane i informacje które podali są dla wszystkich bezwartościowe. |Oh nie nie nie, nie podam moich danych na pejsbóku, ale podam jest bez namysłu przy zakupach internetowych, przecież tam nic im się nie stanie…

  18. @Syskol i inni chętnie udostępniający wszystkie swoje dane – „Tłumaczenie, że nie obchodzi Cię prawo do prywatności, ponieważ nie masz nic do ukrycia niczym nie różni się od mówienia, że nie obchodzi Cię wolność słowa, ponieważ nie masz nic do powiedzenia.” – Edward Snowden

  19. @haz111|No to zacytowałeś prawdziwy wzór do naśladowania i orła głębokich myśli. Jak dla mnie porównał piernik do wiatraka ale spoko.|Kupowałeś coś kiedyś przez internet? Podałeś swoje dane? No to już nie ma różnicy czy podasz je na fejsie czy gdzieś indziej znowu, jak maja „wyciec” to i tak wyciekną,a strona sklepu ma więcej informacji więc jest ciekawszym kąskiem niż dane z fejsa.

  20. @Syskol Każda informacja ma swoją wartość. Edward Snowden powiedział coś naprwdę mądrego. Jeśli Hitler, Salin albo Mao-Tse-tung powiedział kieyś „Szanuj każdego, czy to wroga czy przyjaciela swego” to co, też to będzie bezwartosciowe? Są ludzie którzy dla własnego spokoju i poczucia prywtności nie podają różnego info w necie. Chodzi też w tej bajce o to że jeśli pozwolisz na wgląd w swoje życie bo „i tak nikogo to nie obchodzi” to osoby na górze będą chiciały więcej i większej kontroli nad danymi i nami.

  21. @Syskol – ale Edka to Ty szanuj. Poza tym podałem cytat który bardzo lubię i IMO, ponieważ jest bardzo obrazowy. Jeżeli chodzi o konkrety to wolę słuchać tego co na temat bezpieczeństwa w sieci mają do powiedzenia profesjonaliści pokroju – na ten przykład – Piotra Koniecznego niż Ty – losowy człowiek z internetu.

  22. W tym jest właśnie problem, że wraz z postępem technologii tych informacji, które udostępniamy jest ciągle więcej i więcej. Niestety większość ludzi się do tego przyzwyczaiła i nie widzą w tym nic złego, bo przecież „ja nie mam nic do ukrycia”. Problem będzie się pogarszał, bo firmy takie jak Facebook i Google przyzwyczajają nas do tego, że sprzedawanie danych użytkowników to coś normalnego. Czym więcej ktoś ma o nas informacji tym większą ma nad nami władzę.

  23. Dzióbek, wypnij pierś, selfie i trylion emotek. Weź, człowieku, oglądaj to codziennie i nie próbuj się załamywać.

Skomentuj ThunderGun Anuluj pisanie odpowiedzi