13.03.2015
Często komentowane 23 Komentarze

Upsilon Circuit: RPG akcji, w którym umiera się na zawsze, ale tak naprawdę na zawsze

Upsilon Circuit: RPG akcji, w którym umiera się na zawsze, ale tak naprawdę na zawsze
O Upsilon Circuit, RPG akcji powstającym w studiu Robot Loves Kitty, musicie wiedzieć kilka rzeczy. Po pierwsze, skojarzy wam się z Twitch Plays Pokemon, ale pomysł na nią powstał jeszcze przed tym fenomenem. Po drugie, jest to gra sieciowa, w którą "fizycznie" grać będzie tylko osiem osób naraz. Po trzecie, jeżeli któraś umrze – nie zagra nigdy więcej.

Jak uda się upewnić, że ktoś, kto umarł, nie wróci do gry – nie wiem. Ale cała koncepcja brzmi bardzo interesująco. Chodzi o pół-grę, pół-spektakl. Widzowie z całego świata będą oglądać rozgrywkę odbywającą się na jednym serwerze – postaciami chodzić będzie maksymalnie ośmiu graczy naraz, ale tak naprawdę „grać” będą wszyscy. To dlatego że punkty doświadczenia zdobyte przez graczy trafią do widzów, którzy zadecydują, kogo wylevelować, jakie umiejętności mu dać i tak dalej. To takie trochę reality TV w świecie gier.

Po śmierci jednego z uczestników, trzeba będzie wybrać następnego – twórcy nie sprecyzowali jeszcze do końca, jakie kryteria będą brane pod uwagę, ale nie ma to być zupełnie losowe. Każdy oczekujący na swoje pięć minut będzie miał możliwość przygotowania sobie wcześniej swojego awatara i tym podobnych. Śmierć uczestników (to znaczy: ich postaci) jest nieunikniona, bo wspomniane osiem osób podzielone będzie na dwie walczące ze sobą drużyny. Rotacja powinna więc być dość spora.

Brzmi ciekawie. Twórcy zresztą mówią, że właściwie to robią tę grę z ciekawości – niekoniecznie dla „społecznego eksperymentu” i innych wyższych celów. Po prostu chcą zobaczyć, co się wydarzy. Ja też chcę.

A tutaj możecie obejrzeć wywiad z kawałkami gameplayu:

23 odpowiedzi do “Upsilon Circuit: RPG akcji, w którym umiera się na zawsze, ale tak naprawdę na zawsze”

  1. Dawid „spikain” Bojarski 13 marca 2015 o 16:59

    O Upsilon Circuit, RPG akcji powstającym w studiu Robot Loves Kitty, musicie wiedzieć kilka rzeczy. Po pierwsze, skojarzy wam się z Twitch Plays Pokemon, ale pomysł na nią powstał jeszcze przed tym fenomenem. Po drugie, jest to gra sieciowa, w którą „fizycznie” grać będzie tylko osiem osób naraz. Po trzecie, jeżeli któraś umrze – nie zagra nigdy więcej.

  2. Dziwny projekt. Czyli…. Wydasz, powiedzmy, 130zł, żeby pograć godzinkę, bo zginiesz jako pierwszy. Albo pięć godzin, bo przejdziesz troszkę dalej i ludzie choć trochę cię polubią, ale to i tak ci nic nie da, bo i tak zginiesz i tyle. Nie wiem, co na ten temat powiedzieć 😛 Po prostu nie wiem.

  3. Kiedyś czytałem na pewnym forum, że ktoś miał taki koncept, w sumie fajne by było takie coś, gra chyba nie powinna być zbyt droga w takim razie

  4. ciekawe, ciekawe, chętnie obejrzę

  5. aleksdraven 13 marca 2015 o 17:40

    Publika będzie się stopniowo wykruszać im więcej osób zobaczy game over.

  6. Kapitan Fandom 13 marca 2015 o 17:43

    Sformułowanie „gra na raz” nabiera nowego znaczenia.

  7. Dziwna koncepcja, trochę nieprzemyślana. Po pierwsze – kto kupi grę, jeśli będzie wiedzieć, że prędzej czy później zginie i już nigdy nie zagra? Po drugie – podobnie jak na TPP zapewne będą trolle, które będą ogólnie psuć całą zabawę. Po trzecie – jak już wszyscy umrą to kto będzie grać?

  8. @Bluearga|1. Gdzie pisze, że to znajdzie się w sprzedaży?|2. Kij z perma death, jak nie ma instant play.|3. Widownia bierze udział w grze, więc o ilość chętnych „amatorów męczenia Sima” bym się nie martwił, tak jak o ilość chętnych do bycia pomiatanym przez widownię zawodnikiem.

  9. Czyli takie The Hunger Games: Catching Fire?

  10. Fajny pomysł ale jeśli będzie za free

  11. Ktoś kto obejdzie parę dni po starcie. Calling it.

  12. Kto będzie płacił za grę gdzie żyje się tylko raz. Może ktoś coś źle zrozumiał i to na czym innym będzie polegało.

  13. „Po pierwsze, skojarzy wam się z Twitch Plays Pokemon, ale pomysł na nią powstał jeszcze przed tym fenomenem.” Standardowa wymówka jak ktoś inspiruje się czymś popularnym.

  14. Już widze falę niezadowolenia i złości graczy, po tym jak zginęli w ciągu 5 minut grania… i w zasadzie już mogą sobie odpuscic kolejne próby. Taka gra była by ciekawa jako MMO, przynajmniej nie wychowało by się na nim żaden „zombie ludź” 🙂

  15. Ludzie szukają oryginalnych pomysłów i to jest OK, ale szukanie na siłę i robienie dziwactw to już inna para kaloszy a ten twór to król dziwactw i mam nadzieje, że zaliczy piękną klapę i nikt więcej takich idiotycznych pomysłów mieć już nie będzie.

  16. MadnessMarine 14 marca 2015 o 14:00

    Trochę jak igrzyska śmierci. Trzeba się przypodobać ludziom, żeby zdobyć sponsorów, żeby dłużej przeżyć. Ciekawe.

  17. @Ziemas Stary, zaprzeczasz sobie…

  18. W1NTER_MU7E 14 marca 2015 o 21:58

    @ziemas poprostu jesteś za głupi zeby zrozumieć co twórcy chcą zrobić 😉

  19. lovemachine 15 marca 2015 o 09:06

    ciekawe w jakim czasie zabraknie ludzi którzy będą mogli i chcieli w nią grać gra sama siebie zabija

  20. Są fajne eksperymenty… i jest to.

  21. @lordoflight wiem co chcą zrobić i nie podoba mi się ten kierunek i wyrażam to w komentarzu a ty nie nazywyaj każdego, kogo komentarz jest sprzeczny z twoim punktem widzenia – głupkiem.

  22. To rzeczywiście może być ciekawe. Bo nie chodzi tu o samo granie ale o obserwację zachowań ludzi kierujących postaciami które zmierzają się z niebezpieczeństwami, które mogą definitywnie zakończyć ich udział. W Path of Exile największą oglądalność miały te odcinki Krippariana w których przez jeden błąd spadał z Hardcore do normalnych Lig. Oczywiście sam pomysł jest dosyć krótkodystansowy i nie wiem czy będzie mógł przykuć uwagę na dłużej.

  23. @zero1zero3|A wiesz że na długo przed rokiem 2008 miałem pomysł na grę w której rozwijamy się z organizmu jednokomórkowego i przez wybory różnych możliwości ewolucji danych partii ciała tworzymy własną istotę? Tylko nie myślałem o gatunku RTS ale o dużo bardziej rozwiniętej w szczegółach kontynuacji gry Evolve (tej z 2000r). Rozwój aparatów gębowych, kamuflażu, odnóży itp Więc czy w tak obszernej dziedzinie jaką są gry komputerowe to takie dziwne że dwie różne grupy ludzi mogły mieć taki sam pomysł?

Skomentuj Doman18 Anuluj pisanie odpowiedzi