21.11.2014
Często komentowane 27 Komentarze

Valve zmienia zasady Early Access

Valve zmienia zasady Early Access
W tym tygodniu dwa razy pisaliśmy o negatywach Early Access, a teraz nagle Valve dodało kilka nowych zasad, których przestrzegać muszą twórcy gier korzystający z tego programu. Przypadek? Zapewne.

Valve zaktualizowało (lub uaktualniło, zależnie od tego, kto jest producentem sprzętu, na którym czytacie tego newsa) zasady, na których działa Wczesny Dostęp. Oto najważniejsze reguły:

  • Nie startuj w Early Access, jeżeli nie jesteś w stanie tworzyć przy minimalnej lub zerowej sprzedaży.
  • Upewnij się, że wszędzie, gdzie mówisz o swojej grze, wywołujesz oczekiwania odpowiednie do tego, co możesz dostarczyć.
  • Nie startuj w Early Access bez grywalnej gry.
  • Nie startuj w Early Access, jeżeli skończyłeś tworzyć.
  • Valve zaznacza też, że gracze powinni kupować grę we Wczesnym Dostępie na bazie jej obecnego wyglądu, a nie wizji przyszłości, która może nie nadejść. Ciekawy jest również zapis dotyczący ceny:

    Oczekujemy, że cena za grę w Early Access, która zaproponowana zostanie klientom na Steamie, nie przekroczy tej oferowanej w żadnej innej usłudze lub na stronie internetowej. Proszę upewnić się, że tak jest.

    Nie wygląda na to, żeby zmienić się miało bardzo wiele, ale poczekajmy na efekty. Na pewno jest to krok w dobrą stronę. Poprzednio o Early Access pisaliśmy TUTAJTUTAJ, jeżeli chcecie sobie poczytać o tym, dlaczego zmiany są potrzebne.

    27 odpowiedzi do “Valve zmienia zasady Early Access”

    1. Dawid „spikain” Bojarski 21 listopada 2014 o 11:22

      W tym tygodniu dwa razy pisaliśmy o negatywach Early Access, a teraz nagle Valve dodało kilka nowych zasad, których przestrzegać muszą twórcy gier korzystający z tego programu. Przypadek? Zapewne.

    2. Dobrze, że Valve zaczyna coś robić w tej kwestii, bo to niestety poważna sprawa.

    3. No jakoś nie poszaleli z tymi zasadami, oczekiwałam bardziej surowych i konkretnych zmian w regulaminie. No ale może do nich w końcu dojdzie. Dobrze, że Valve nie pozostaje głuche i stara się zawsze stanąć po stronie konsumentów.

    4. Zasada powinna być jedna: chcąc skorzystać z early access musisz podpisać zobowiązanie do skończenia i wydania gry, bądź zwrotów wszystkich pieniędzy w przypadku porzucenia projektu lub zawieszenia na okres nie dłuższy niż powiedzmy 2 miesiące.

    5. Jak dobrze, że Valve wchodzi na stronę CDA, bo zmian nie było na horyzoncie 🙂

    6. Wybaczcie jeśli głupie pytania zadaję, ale czy wiadomo w ogóle kto jako pierwszy wpadł na jakże wizjonerski pomysł Early Access?. I skoro jest to coś zupełnie legalnego, czemu nie mógł bym np. otworzyć knajpy, w której w zamian za pieniądze obiecywał bym klientom że kiedyś (z tym że nie na pewno) zaserwuję im najwspanialsze napoje, jakie są wstanie sobie wymarzyć?

    7. @Dexter666 – mógłbyś. Ale kto by tam kupował? A w przypadku Early Access jest popyt, więc jest też usługa.

    8. @Dexter666|To porównanie z knajpą jest głupie, wszystko działa na odrobinę innej zasadzie bo jednak kiedy klienci zapłacą mogą w pewnym sensie korzystać z produktu ale sam system jest dziurawy. Nigdy nie kupię tak gry, miałem jedynie na oku BeamNG ale patrząc w jakim tempie „idą” ( raczej stoją) prace wole ten hajs przepić, przynajmniej sprzedawca się nie rozmyśli i nie zabierze mi piwa po wypiciu połowy XD

    9. No wiesz…skoro jest popyt na nieukończone gry w cenie za którą można nabyć już gotowe tytuły, to może znajdzie się też rynek zbytu dla szklanki z odrobiną soku, która kiedyś będzie (albo i nie) drinkiem? ;P. Jak kiedyś Terry Pratchett napisał…nie ma na świecie rzeczy tak głupiej, by gdzieś ktoś tego nie spróbował.

    10. Najważniejsze jest chyba to, że coś zostało w sprawie zrobione, ale czy przyniesie efekty??? teraz padnie wyświechtane „pożyjemy, zobaczymy”.

    11. @Dexter666: Ale takie rzeczy juz sa od dawna, zwlaszcza w dzialalnosci charytatywnej – kupowanie cegielek. Wielka Orkiestra Swiateczej Pomocy. |Na Kickstarterze mozna znalezc rozne projekty typu „zbieram na wlasna cukiernie, za $5 darmowe ciastko na otwarcie, dla osob ktore wplaca $10000 darmowe ciastka przez rok”. |Early Access ma ta „przewage”, ze mozesz probowac kawalkow gry, z kawalkami ciastek czy piwa to nie do konca wyjdzie 🙂

    12. No i co wazne. Early Access to nie kupowanie gry, to finansowanei gry. To, ze mozesz grac w nieskonczyony produkt to tylko „bonus”, ale przynajmniej w teorii kazdy grosz, ktory wplacisz na Early Access idzie po to, zeby za rok, dwa, trzy mogla wyjsc gra finalna. |Rzecz jasna, to teoria. A ze w praktyce to juz jest inaczej, bo Valve daje niemal kazdemu mozliwosc zalapania sie na latwe pieniadze, bez zadnych umow dotyczacych dawania pieniedzy za update’y, to juz zupelnie inna sprawa…

    13. Dexter666 Pytanie owszem jest głupie. Tego typu model biznesowy istnieje już od bardzo dawna. Jest to po prostu zapłata z góry za jakiś towar, z tym że chodzi o produkty robione na zamówienie. Traktuj to bardziej w ten sposób. Ty zamawiasz grę z takimi elementami, możesz zaproponować zmiany itp. Wiadomo tutaj to działa troszkę inaczej, bo twórcy muszą słuchać wielu klientów, a nie podchodzić do każdego indywidualnie, oraz nie ma mechanizmów zabezpieczających przed oszustami.

    14. Add3k i bohater8 nie bierzcie tego pytania tak całkiem poważnie ;P

    15. Póki co w Early Access kupiłem tylko jedną grę. The Escapists od Team17 (ci od Robaków) i nie narzekam.

    16. „Nie startuj w Early Access, jeżeli nie jesteś w stanie tworzyć przy minimalnej lub zerowej sprzedaży.” Rozumiem, Steam to nie Kickstarter, Early Access ma być publicznym beta-testem, a nie zbiórką pieniędzy. Pytanie brzmi: jak to będą egzekwować?

    17. @Szpagin|Niech udostępniają gry za darmo jako publiczną alphę/betę, a nie żebrzą o środki.

    18. @SerwusX|Może fryki do tego? A, i zapomniałem o Coli.

    19. Oby to rzeczywiście zmniejszyło ilość oszustów próbujących zarobić na Early Access, a następnie porzucających swoje gry.

    20. Te zasady nic nie zmienia w kwestii oszustow, zapewniam cie. To sa tylko wskazowki, a nie cos co mozna wymiernie zmierzyc i wyegzekwowac. Punkt 2 wrecz mozna wykorzystac jako bron w rekach oszustow – w koncu oni musza przestrzegac „zasad” wiec na pewno nic nie hypowali, to wszystko wyobraznia klienta, nie ich wina.

    21. Early access to powinna być po prostu gra, która jest dostępna przed jej ukończeniem. Czyli jeśli np. gra jest podzielona na 4 rozdziały, to można pograć w 3 pierwsze, a ostatni twórcy muszą ukończyć. To nie może być gra, którą twórcy mogą w każdej chwili porzucić. Maridok słusznie pisze – powinna być umowa zobowiązująca do ukończenia gry. I jedynie coś jak trzęsienie ziemi, powódź czy inny kataklizm niszczący firmę byłby usprawiedliwieniem dla twórców. Czyli niezależny czynnik, a nie lenistwo czy oszustwo.

    22. @Dexter666: Gdybys wiedzial, ile osob calkiem powaznie podobne pytania stawia 😛

    23. @emeleski99|No tak, skoro ludzie dają się legalnie puszczać w trąbę, to sam bym tak robił.

    24. Wg mnie EA to naciąganie ludzi i wyłudzanie od nich pieniędzy za ułomny produkt. To EA jako skrót to pewnie nie przypadek. Tak sobie myślę, że najlepiej byłoby dopisać tam punkt gwarantujący zwrot (przynajmniej większej części) pieniędzy, jeśli twórca porzuci produkt. No i oczywiście, po wyjściu pełnego produktu (nie wiem jak to jest teraz) od razu udostępnienie wersji finalnej, tudzież dopłata do tego co już się wpłaciło 33% różnicy cenowej.

    25. Valve i Blizzard, jedyne duże firmy jakie szanuje (i może, w o wiele mniejszym stopniu, Rockstar).

    26. @Dexter666 Co do tego kto „wpadł” na ten pomysł to pewnie Notch z Minecraftem. W końcu gra była dostępna taniej w Alphie i Becie i odniosła niezły sukces z tym modelem, to teraz ludzie kopiują.

    27. „Przypadek? Zapewne.” Hahaha. 😀

    Skomentuj RadoxX Anuluj pisanie odpowiedzi