Warframe: Szef twórców uważa, że gry-usługi są „porzucane zbyt wcześnie”
Gry-usługi coraz bardziej rozpychają się na growym poletku już od jakiegoś czasu. Prawie każde studio chce mieć swój wielki wirtualny świat dla wielu graczy, który będzie można aktualizować przez lata, oczywiście nieźle na nim zarabiając. Zdarza się jednak coraz częściej, że takie eksperymenty kończą się niewypałem i zostają porzucone pomimo ambitnych wieloletnich planów rozwoju. Sztandarowym przykładem będzie tu Anthem, który pomimo zapowiedzianego odświeżenia gry został ostatecznie ukatrupiony przez EA.
Do tego trendu odniósł się ostatnio Steve Sinclair, CEO Digital Extremes, czyli studia odpowiedzialnego za Warframe’a, grę-usługę, która z kolei ma się bardzo dobrze . W rozmowie z dziennikarzami VGC wyraził on swoje rozczarowanie tym, jak dużo gier-usług jest porzucanych niedługo po premierze.
Producenci sądzą, że to, jak gra poradzi sobie na premierę, to wóz albo przewóz, ale tak nie jest. Mają możliwość ciągłego finansowania gry, ale nigdy tego nie robią. Gra wychodzi, nie okazuje się hitem, a potem wyrzucają ją do kosza. […] Widzieliśmy przecież takie sytuacje przy okazji naprawdę świetnych gier z wielkim potencjałem, a ze wspierania których producenci wycofali się zbyt szybko.
Gdy jedni porzucają „niewypały”, inni postanawiają kontynuować nad nimi pracę. Właśnie jedną z takich gier jest Warframe, który przecież nie stał się hitem w momencie premiery w 2013 roku, a teraz zbudował sobie naprawdę pokaźną i oddaną społeczność. Wniosek? Dać ludziom pracować nad grami, które mają potencjał, a nie zamykać od razu po nieudanej premierze.
Czytaj dalej
-
2Pathologic 3 to intelektualna uczta, po której w innych grach czegoś wam będzie brakowało [RECENZJA]
-
3Twórca Peak wyjaśnia logikę stojącą za jego ceną. „4 dolary to nadal 5 dolarów, 3 dolary to 2 dolary, a 2 dolary to jak za darmo”
-
1Nie tylko gracze kochają Bloodborne’a. Nawet sam Hidetaka Miyazaki twierdzi, że to „wyjątkowa gra”
-
Nowa gra Petera Molyneux z datą premiery i kolejnym trailerem. Debiut Masters of Albion jest już naprawdę blisko

Steve-owi łatwo jest mówić o utrzymaniu gier typu f2play przez pierwsze parę lat, kiedy DE otrzymywało duże granty od Canada Media Fund, z ramienia Interactive Digital Media Fund w Ontario, gdzie DE ma swoja siedzibę, zarówno podczas procesu developingu, jak i przez pierwsze dwa do trzech lat open bety Warframe’a, również po tym, jak zostali wykupienie przez Sumpo w 2014 roku. Nieoficjalnie mówi się też, że DE pobierało do 2015 roku granty i ulgi, jako studio niezależne, nie posiadające wydawcy oraz nie bedące częścią jakiegoś większego konglomeratu, ale nie ma na to dowodu, więc nie wiadomo. Dodam, że przez pierwsze 3 lata Frame był grą bardzo ubogą i surową, jeżeli chodzi o content, i miał BARDZO dużo problemów technicznych, z sypiącym się kodem sieciowym na czele. Ja grałem tylko dlatego, że moi znajomi grali ze mną, samotna gra była drogą przez mękę.