Warlock: Dungeons and Dragons nie pójdzie drogą Baldur’s Gate 3. Gra nie zaoferuje wolności wyboru
Kilka lat temu studio kanadyjskie Tuque Games stworzyło Dungeons & Dragons: Dark Alliance, będące duchowym spadkobiercą hack’n’slashy o tym samym tytule, wydanych blisko dwie dekady wcześniej. Gra została przyjęta raczej chłodno, a firma zmieniła nazwę na Invoke Studios i rozpoczęła prace nad kolejnym tytułem, który zobaczyliśmy pod koniec ubiegłego roku, czyli Warlock: Dungeons and Dragons.
Kilka tygodni temu pojawił się też nieprzesadnie obszerny materiał z gameplayem, który, pomimo pewnych „budżetowych skrótów”, prezentował niebrzydką, trzecioosobową grę akcji z magią w roli głównej. Skoro jest to coś osadzonego w tym samym uniwersum, co Baldur’s Gate 3, natychmiast pojawiły się pytania o stopień skomplikowania rozgrywki w kwestii podejmowania różnych wyborów i ich potencjalnie odmiennych konsekwencji. Trochę trzeba było poczekać na konkrety, ale developerzy wreszcie zajęli w tej sprawie głos. Historia w Warlock: Dungeons and Dragons została napisana w określony sposób i nie przewidziano w niej miejsca na zmiany:
Mówimy o tym wprost i w pełni otwarcie: bohaterka gry ma już swój własny charakter, więc nie można będzie odgrywać jej złej lub dobrej wersji. Najważniejsze momenty fabularne są odgórnie określone i wszyscy gracze zobaczą to samo.
Invoke Studios o Warlocku: Dungeons and Dragons
Po Baldurze może to minimalnie rozczarowywać, tylko przecież nie każda gra korzystająca z D&D musi automatycznie być erpegiem lub posiadać otwarty świat. Ten z Warlocka ma być co prawda zamknięty i skondensowany, ale twórcom nie zabrakło tutaj ambicji:
Chcemy przede wszystkim stworzyć grę o eksploracji, nie o chodzeniu od jednego punktu orientacyjnego do drugiego. Gracze mają wędrować po świecie, odwiedzać różne miejsca i szukać ukrytych sekretów (…). Nie trzeba będzie wędrować przez kwadrans, żeby znaleźć coś interesującego; ciekawe lokacje są są oddalone o minutę drogi. Chociaż nie jest to w pełni otwarty świat, to takie sprawia wrażenie i można się w nim zgubić.
Invoke Studios o Warlocku: Dungeons and Dragons
Chociaż Warlock nie będzie metroidvanią, to pewne umiejętności zdobywane podczas zabawy mają nam umożliwić docieranie do wcześniej niedostępnych miejsc. Takie „metroidvaniolite’owe” elementy można znaleźć w wielu współczesnych akcyjniakach, więc pewnie będzie to działało podobnie jak np. w Control.

Warlock: Dungeons and Dragons wychodzi dopiero w 2027 roku i nie ma jeszcze konkretnej daty premiery. Zagramy na pecetach, PlayStation 5 oraz Xboksach Series X|S.
Ta gra to będzie takie najwyżej 6-7/10
edit: teraz przeczytałem o Dark Alliance 🙂
to będzie 5-6/10
(edytowano)
Wolność wyboru zawsze była dla mnie żartem w grach, szczególnie w grach DnD. Nie wybrałbym 99% dialogów które tam sa. Ludzie moga smiac sie z Fallout 4, i nie mowie o konkretnych dialogach ale o podejsciu: tak, nie, moze/wiecej, sarkazm. Nie najlepsze a i tak lepsze od wiekszosci cRPG gdzie w rzeczywistosci nie maja jakiegos wielkiego wyboru: albo dopytujesz sie, albo mowisz cos z sensem albo, oczywisce, mowisz cos co przypomina mi opinie znajomego na temat dlaczego nigdy nie gral Ciemna Smoca w KOTOR: bo wiekszosc wyborow jest idiotyczna i brzmi jakby ktos myslal ze zla osoba nie umie klamac albo jak klamie to w oczywisty sposob a inni sa naiwni. Bo zla osoba wrecz musi kogos uderzyc bo sie udusi.
Jak gralem w Baldurs Gate 1 i 2 po wielu latach to zrozumialem ze wiekszosc ludzi oceniajaca dialogi chce teatru, gdzie kazde slowo, kazda ekspresja musi cos znaczyc i byc bardzo wymowna bo inaczej nikt nie rozumie. I nie mowie ze ta gra bedzie dobra, tylko na temat braku „wolnosci wyboru” w grze gdzie jak mniemam gra sie jako konkretna postac i robi sie to co ta postac zamierza. Nigdy mnie to nie dziwilo, nigdy mnie to nie ruszalo, tylko jak slysze te wspaniale opinie o glebi np Fallout 1 i 2 to jakos… wole po prostu przeczytac ksiazke, bo i tak i tak nie moge zrobic tego co bym tak na prawde chcial. A to ze mozesz isc w lewo, prawo, w gore i w dol nie ma znaczenia jesli i tak docierasz do tego samego miejsca.
Można zagrać tylko bohaterką. Życzę powodzenia.
Jeżeli męskość Ci siada bo piksel ma cycki to ty jesteś problem.
Kobiety istnieją
A w grze o Smerfach można grać tylko Smerfami. Jest pewna gra, w której gra się kotem, w innej lisem (Spirit of the North). W serii Worms grasz robaczkami zabijającymi w różne efektowne sposoby inne robaczki. Jak to ponoć Lem stwierdził – zanim poznał internet nie wiedział, że tylu debili jest na Ziemi. Co prawda użył innych słów, ale dla tępaków napiszę, że nie trzeba przytaczać idealnego cytatu, wystarczy sens. Oczywiście trzeba nie być tępakiem, z tym niestety na tej planecie jest problem. Żeby nie było, że obrażam tylko innych – ewidentnie sam jestem idiotą, bo piszę komentarze, nie wiem po jaką cholerę. Z idiotami się nie dyskutuje, bo sprowadzą cię do swego poziomu i pobiją doświadczeniem. To też w pewien deseń. Idę oglądać lesbijski seks. To zdecydowanie lepsze od czytania kretyńskich komentarzy. Dzizas, nie ma nic lepszego niż dwie piękności robiące sobie dobrze. W sumie ciekawe, czy cenzura to wytrzyma, hehe.
Ja pierdzielę, ten system komentarzy jest tak durny, że nie wiadomo kto komu odpowiada. Porażka.
jaki incel, no the bill 😀
Odbieranie opcji wyboru of gry D&D, to jak robienie FPS bez broni palnej.
Bandurskiego Gate 3 cieszył się renomą właśnie dlatego że dawał iluzję prawdziwego D&D.
I tak, jako kobieta, widząc kolejną firmę robiącą grę z brzydkim babsztylem zamiast zwykłego bohatera, wiem że to będzie gówno niewarte nawet grosza.
Chłopaki, nie musicie udawać kobiety, żeby wzmocnić swój argument – jeśli go nie ma, to pisanie „jako kobieta” magicznie go nie stworzy.
Chciałbym żeby chociaż 10% populacji była tak „brzydka” XDD
Powiedzianym raczej, że jej twarz ma wręcz pewien charakter i szlachetność, której brak zdecydowanej większość growych bohaterek. Przynajmniej na zamieszczonej rycinie.
Pewnie „brzydka” bo cycem nie straszy xd
Dokładnie, te posty to chyba boty zamieszczają, które zdjęcia nawet nie widzą… tragedia z tym incelstwem w sieci
Świat już tak zszedł na psy, że normalna twarz staje się dla kogoś brzydactwem. Wstaw swoje zdjęcie, to ocenię ciebie.
gówno to ty wiesz i jeszcze sie tym chwalisz, paradne
Tofik, to ty? 😛
Dajcie grze szansę. Just like that.