22.03.2015
10 Komentarze

[Weekend z PoE] Z kamerą wśród zwierząt

[Weekend z PoE] Z kamerą wśród zwierząt
Wędrując przez Wschodnie Rubieże natkniecie się na okazy, przy których niejeden zoolog rwałby garściami włosy z głowy. Niektóre zaczerpnięto wprost z klasycznych powieści fantasy i gatunkowych skarbczyków, spora część to jednak autorskie twory wprost z głów Josha Sawyera i Chrisa Avellone’a. Kończąc weekend z Pillars of Eternity nieco uchylimy furtkę tego specyficznego zwierzyńca.

Zanim jednak o tutejszej faunie, pomówmy chwilę o humanoidach. Musicie bowiem wiedzieć, że obok triumwiratu ludzie, krasnoludy & elfy, w oknie tworzenia postaci zameldowało się kilkoro mniej sztampowych osobników.

Orlanom najbliżej do gnomów, z którymi łączy je niski wzrost, szpiczaste uszy i bujne owłosienie (porastające jednak nie tylko stopy, ale i facjaty). Pozostałe rasy darzą orlan powszechną niechęcią, przez co ci – jak Wiewiórki w prozie Sapkowskiego – organizują się niekiedy w partyzanckie komanda. Ciut gorzej od innych sprawdzają się jako wojownicy (na starcie otrzymują -1 do mocy), ale nadrabiają to nieprzeciętnymi zdolnościami negocjacyjnymi (+2 do percepcji, gwarantującej także lepszą obronę przed ciosami, +1 do stanowczości). Występują w dwóch wariantach: osiadłym (atakując ten sam cel, co towarzysz, częściej losują „krytyki”) i dzikim (gdy ktoś próbuje zaklęciem zmniejszyć ich wolę, otrzymują premię do obrony), a w całej swej włochatości prezentują się tak:

orlanin_17716.jpg
poe – orla

Boscy to lokalny odpowiednik znanych z D&D Aasimarów. Takie błogosławieństwo/przekleństwo może dotknąć potomka każdej z pozostałych pięciu ras, a przejawia się zarówno w specyficznym fizysie (ich twarze zazwyczaj porastają rozmaite narośla, co zresztą uniemożliwia boskim noszenie nakryć głowy), jak i specjalnych premiach do zręczności i intelektu. W świecie Eory występują cztery ich podtypy: boscy śmierci (atakują silniej, kiedy już swoje nakopią oponentowi do rzyci), ognia (gdy utracą 50% wytrzymałości, otrzymują bonus do redukcji obrażeń i podpalają pobliskich niemilców), księżyca (cieszą się relatywnie większym zaufaniem, niż ich kuzyni, w chwilach zagrożenia z ich ciał wydobywa się fala leczącego światła) i natury (straciwszy połowę wytrzymałości otrzymują premię do współczynników).

boski_17716.jpg
poe – boski

Aumauanów wyróżnia na tle pozostałych ras zarówno nader wysoki wzrost i potężna postura, jak i błona między palcami rąk i stóp czy błękitne (w przypadku aumauanów wyspiarskich) bądź żółto-brązowe (aumanie przybrzeżni) zabarwienie skóry. Częstokroć żyją w pobliżu dużych zbiorników wodnych, ich zbiorowości słyną zresztą z doskonale zorganizowanej floty. Ze względu na warunki fizyczne – to świetny wybór, jeśli chcecie rozpocząć grę jako wojownik, łowca lub paladyn (bazowa premia +2 do mocy gwarantuje silniejsze ataki fizyczne). Szkoda zarazem, że ich zdolności rasowe są mocno takie se (przybrzeżni otrzymują premię do obrony przeciw powaleniu i ogłuszeniu, morscy mogą nosić ze sobą dodatkowy zestaw broni).

auma_17716.jpg
poe – auma

A kto wybiera się na złą stronę ostrza? Na początku przygody nie obejdzie się bez klasyki – lasy Jelenioborza pełne są wilków, niedźwiedzi, trollidzików (warto jednak wspomnieć, że w żadnej z okolicznych gospód nie czają się nadzwyczaj potężne szczury). Nie znaczy to, że przemierzając gościńce nie staniecie chociażby naprzeciw… lwom antylopom! Ba – pewnym opryszkom udało się wspomniane wyżej antylopy… oswoić i wykorzystać w walce! Mieszkańcy sawanny pojedynczo nie stanowią wielkiego zagrożenia, ale gdy traficie na stado, lepiej zaprzyjaźnić się z aktywną pauzą i uważnie rozplanować starcie.

lew_17716.jpg
poe – lew

Nieopierzeni awanturnicy z pewnością natkną się na leśnych czatowników, ogromne konstrukty złożone z błota, pnączy, gałęzi i liści, które w kupie utrzymują kolonie pasożytniczych grzybów (co zresztą pozwoliło im rozwinąć pewną namiastkę inteligencji). Te całkiem wytrzymałe skurczybyki zazwyczaj spotykamy pojedynczo lub w dwuosobowych mini-grupach. Niekiedy towarzyszą im delempwgry („zgniłe liście”), będące pewnym rodzajem (uwaga, znów trudne słówko) demelgan. Wspomniane demelgany w innym świecie fantasy nazwalibyśmy driadami. To leśne duchy, związane duchową więzią z drzewem lub głazem, po zniszczeniu których tracą dawne piękno, rozwijają natomiast długie szpony i ostre zęby. W przeciwieństwie do demalgan, pwgry nie opiekują się knieją, ale dążą do jej skażenia. W walce częstokroć posługują się toksycznymi atakami.

pwgra_17716.jpg
poe – pwgra

Ale zejdźmy już może pod ziemię, gdzie czyhają równie wielkie niebezpieczeństwa. Chociażby nietoperzopodobne Skuldory, poruszające się na dwóch nogach drapieżniki, które orientują się w skalnych korytarzach dzięki rozwinięciu echolokacji. Xauripy przypominają natomiast baldurowe koboldy. To niewielkie, gadzie humanoidy, jakie słyną w równej mierze z agresywnego usposobienia (praktycznie uniemożliwiającemu im kontakty z bardziej cywilizowanymi rasami), jak i oddawania czci smokom. Xauripy wykształciły szczątkową organizację, stąd na swojej drodze spotkacie zarówno majtających włóczniami wojowników, jak i kapłanów czy czempionów. W grotach nie zabraknie również ogrów, choć w przeciwieństwie do swoich kuzynów z innych, fantastycznych światów, w Pillars of Eternity cechują się one inteligencją (i to niekiedy przewyższającą inne, humanoidalne rasy). Przekonanie o głupocie zielonoskórych bierze się z ich pustelniczego trybu życia (w większych grupach spotykają się oni zazwyczaj jedynie podczas godów) i dość nieprzyjemnej natury. Nieliczne osobniki organizują się w stada, co jest możliwe dzięki działalności matron, będących z natury mniej agresywnymi niż samce.

xaurip_17716.jpg
poe – xaurip

A na koniec ciekawostka niepośrednio powiązana z głównym wątkiem fabularnym. W świecie PoE natkniecie się na wichty, o których napomknięcie nie jest zresztą wielkim spoilerem. Na bardzo wczesnym etapie gry dowiadujemy się, że Jeleniobórz dotknęła plaga próżnozrodzonych, dzieci, które po narodzinach nie wykazują jakichkolwiek oznak aktywności emocjonalnej. Rodzice takich pozbawionych esencji niemowląt szukali niekiedy pomocy u animantów, którzy „przeszczepiali” do ciał dusze zwierząt, co pozwoliło wichtom uzyskać pewną formę świadomości. Sęk w tym, że wraz z dojrzewaniem zaczęły one przejawiać zwierzęce cechy, w tym… apetyt na ludzkie mięso.

wicht_17716.jpg
poe -wicht

To oczywiście dopiero zaczątek bestiariusza, jaki sami spiszecie przemierzając Wschodnie Rubieże. Do zobaczenia na szlaku!

10 odpowiedzi do “[Weekend z PoE] Z kamerą wśród zwierząt”

  1. Na’vi :>

  2. Tytuł trochę niejasny. Jest PoE – Path of Exile i PoE – Pillars of Eternity.

  3. Aaaaa! Z każdym takim artykułem, ja coraz bardziej nie mogę się doczekać gry! 😀 | |No i pytanie, by nigdy preorderów wcześniej nie zamawiałem – kiedy przychodzi kurier? W dniu premiery? Może 1-2 dni przed? Czy w ogóle po premierze egzemplarze są rozsyłane?

  4. @Kiwik dla większości jednak jasny, zwłaszcza po miniaturce, obrazku widać o którą produkcje chodzi.

  5. @Yngoth|Agito piszę, że wysyła na 1 dzień przed premierą.

  6. @Kiwik – dlatego też w KAŻDYM tytule i/lub leadzie umieszczam doprecyzowanie. Druga sprawa – że się powtórzę – AC to skrót od Armored Core, jak mniemam? W końcu grę wydano sporo przed Asasynami.

  7. Dobra, dobra. Jestem idiotą.

  8. Ej, a ten niebieski to nie przypadkiem „ufok” z Avatara?

  9. To preorder or not to preorder… Hmmm

  10. Moja edycja awanturnika już w drodze :DD dawno się tak nie jarałem na grę komputerową.

Skomentuj Papkin Anuluj pisanie odpowiedzi