Wiedźmin 3 nie zwalnia. Remaster pobił na Steamie własny rekord popularności niecały tydzień po premierze
Kilka dni temu donosiliśmy wam dwukrotnie, że remaster Wiedźmina 3 najpierw ściągnął na Steama ponad 103, a następnie 120 tysięcy graczy jednocześnie i pobił tym samym rekord z 2020 roku. Z przyjemnością pragnę wam przekazać, że to już nieaktualne i że miałam rację, weekend przyniósł aktualizację: 4 października gra osiągnęła szczyt 137 724 jednoczesnych graczy według statystyk SteamDB. Jest to tym samym najwyższy wynik w historii Wiedźmina 3 na platformie Valve, o 30 tysięcy wyższy niż rekord, który padł w czasie największej popularności serialu Netfliksa.

Liczby te obejmują wyłącznie Steama i nie liczą się do nich gracze z GOG-a, Epic Games Store’u, Battle.netu czy konsol.
Kluczem może być model wydania. W czasach, kiedy z remasterów robi się na ogół sposób na zarobek, CD Projekt Red oznajmił, że on uczyni ocet słodkim, czyli da za darmo. Część osób wróciła więc od razu, część zostawiła sobie przygodę na weekend. Do tego gra była przeceniona o połowę, co pozwoliło podjąć decyzję zakupową.
A za remasterem poszła nie tylko kosmetyka: doszły path tracing, odświeżone struktury, nowe oświetlenie, przebudowano też drzewko umiejętności, poprawiono (nieco…) walkę, sterowanie, transmogryfikację… parę komputerów zapłonęło, a do tego była wpadka z AMD, ale poza tym szafa gra. W recenzjach nie zabrakło zarówno zachwytów, jak i krytyki.
I ktoś może powiedzieć, że to nie jest dużo, bo CS2 czy Dota 2 potrafią mieć tyle samo graczy w przerwie na kawę. Ale to są gry-usługi, które zarabiają na sezonach i przepustkach bojowych, a nie zamknięta i pojedyncza historia, w której co się miało wydarzyć, to już się wydarzyło jedenaście lat temu. A ludzie i tak jeszcze raz wracają, żeby obić mordę Lugosowi Szalonemu i złamać Dijkstrze jeszcze jedną nogę.

Są to też podwaliny pod ostatni akord: w 2027 wyjdzie płatny dodatek Pieśni przeszłości, w którym Geralt będzie rozwiązywał problemy Jaskra (jak zwykle) w rodzinnej krainie tego drugiego, Letten. Równolegle trwają prace nad Wiedźminem 4, gdzie protagonistką zostanie Ciri.
Przydałby się jakiś materiał filmowy „przed i po” o tym w jaki to sposób ta walka w Remasterze została poprawiona, bo podczas gry wcale nie czuć różnicy. Dalej jest takie samo drewno jakie zawsze było. Z tego co widziałem na jutubie to tylko animacja wchodzenia po drabinie została poprawiona. W grze oczywiście nie zauważyłem bo po drabinie to się w Wiedźminie 3 wspina może ze cztery razy, ale chętnie poczytam komentarze że właśnie jest to najlepsza funkcja i kompletnie naprawiła grę dla wielu poirytowanych graczy którzy tej funkcji oczekiwali od 11 lat. 😀
Stanowczo mógłbyś wysłać CV do Pfizera
(edytowano)
Jak najbardziej czuć różnicę. Lepsza praca kamery, płynniejsze animacje, Geralt nie zacina się już na przeszkodach i nierównościach terenu, nie rzuca się jak szalony po całym polu bitwy przy atakowaniu odległych przeciwników, nowe finishery, etc. Zachowanie wrogów też jest poprawione, są bardziej agresywni i mobilni.
Walka z więcej niż jednym albo dwoma przeciwnikami to dalej bałagan. Tym bardziej że możesz zaznaczyć tylko jednego przeciwnika na raz.
W jakim sensie bałagan? Przełączanie pomiędzy wrogami też jest usprawnione, btw.
Różne animacje zdecydowanie bardziej się „spinają” – przejście z bloku w atak, w kontrę, fiksy, doskoki i uniki. Nowy system namierzania przeciwników jest dla mnie zbyt czuły i wróciłem do starego ale nawet tu jest zmiana – może to placebo, ale też gra mi się przyjemniej, spuszczenie oklepu dwóm atakującym nie jednocześnie watahom wilków jest mniej frustrujące, a grając przed remasterem zgrzytałem zębami (w sumie zawsze trochę zgrzytałem zębami z frustracji musząc oganiać się żelazem od utopców, wilków i nekkerów).
Nie nudzi ci się pisanie praktycznie tego samego pod każdym newsem dotyczącym remastera?
A co, jak mi się znudzi to nagle gra sama się naprawi?
Myślisz, że pisaniem wpływasz na proces „naprawiania” gry?
Zobaczymy jak płatny dodatek się nie sprzeda bo każdy kto pograł trochę w Remaster stwierdzi że „ja mam za taki gameplay płacić? Lepiej obejrzeć na jutubie, szkoda mojego czasu i wysiłku”.
Jeśli naprawdę myślisz a raczej z tego co widzę liczysz na to, że dodatek się nie sprzeda to jesteś albo wolny umysłowo albo po prostu naiwny. Cynizm cię ogranicza może.
To się jeszcze okaże. Nie mogę się doczekać artykułów o „zmęczeniu materiału” i jak to gracze są już zmęczeni tymi wszyskimi olbrzymimi erpegami, znaki zapytania na całą mapę, kto ma czas w to grać? 😀
Biorąc pod uwagę to, że najlepiej odebrane premiery ostatnich lat to właśnie duże gry z otwartym światem (Palworld, MH Wilds, BG3, Lost Ark, Cyberpunk, Elden Ring, Hogwarts Legacy, Valheim), chyba całkiem sporo ludzi ma na to czas.
CD Projekt powiedział że historia w Cyberpunku będzie krótsza niż w Wiedźminie 3 bo ich dane wskazują że mało kto kończy duże gry z otwartym światem. Już widzę nowych nabywców Wiedźmina 3 kupujących trzecie DLC podczas gdy podstawki nie dokończyli a do tych dwóch pierwszych DLC nawet nie dotarli. 😀
Ok, mamy bingo, wrocil Cyberpunk 🙃
Dziwi cię to?
No absolutnie nie, muszę zacząć jakieś pieniądze na to stawiać 😉
Dlatego w Wiedźminie 3 nie trzeba kończyć głównego wątku, żeby zacząć grać w DLC.