05.02.2014
Często komentowane 15 Komentarze

Wielkie oszustwo? Kompozytor Resident Evil i Onimushy zlecał prace osobie trzeciej

Wielkie oszustwo? Kompozytor Resident Evil i Onimushy zlecał prace osobie trzeciej
Mamoru Samuragochi powinien być znany – a przede wszystkim owoc jego pracy – fanom pierwszego Resident Evila i Onimushy: to on odpowiedzialny był właśnie za ścieżki dźwiękowe obu gier. Przynajmniej na papierze – okazało się bowiem, że w rzeczywistości zlecał ich stworzenie innemu kompozytorowi.

Mamoru Samuragochi często określany jest mianem „japońskiego Beethovena” – i nic w tym dziwnego, bo jego symfonie cieszyły się wielkim uznaniem. Tak jak i sama postać kompozytora, który mimo postępującej głuchoty (na którą zapadł całkowicie w wieku 35 lat) tworzył nadal. Ba, w jednym z wywiadów udzielonych w 2001 roku twierdził nawet, że choroba jest „darem od Boga”.

Tyle tylko, że rzeczywistość wyglądała inaczej. Japońska stacja telewizyjna NHK poinformowała, że Samuragochi przyznał się, że od lat zatrudniał zewnętrznych kompozytorów, którzy na jego zlecenie tworzyli kolejne ścieżki dźwiękowe i symfonie. Po raz pierwszy miało to miejsce w 1996 roku, kiedy zajmował się soundtrackiem do filmu – nieznana bliżej osoba miała wykonać za niego połowę pracy.

Oficjalnie Samuragochi odpowiedzialny jest za ścieżki dźwiękowe do Resident Evil w wydaniu Director’s Cut z 1998 roku oraz Onimushy, która ujrzała światło dzienne w 2001. Najprawdopodobniej muzyka do obu gier także została napisana przez osobę trzecią.

W oficjalnym oświadczeniu reprezentujący kompozytora prawnik stwierdził, że jego klientowi „jest bardzo przykro, że zdradził fanów i rozczarował innych. Wie, że nie ma wytłumaczenia, dla tego, co zrobił”. W samej Japonii zawieszona zostanie sprzedaż płyt Samuragochiego, anulowana została także planowana na wtorek premiera kolejnego albumu, rozważane jest też przerwanie trwającego tournée.

15 odpowiedzi do “Wielkie oszustwo? Kompozytor Resident Evil i Onimushy zlecał prace osobie trzeciej”

  1. Tak to wlasnie jest, maja nas za bloto ktorym musza sie czasem ubrudzic. Sciemniaja, wykorzystuja i sie na tym wzbogacaja. eh na ten swiat nie ma juz ratunku.

  2. Ale jak to… |Nie! |Nie zgadzam się! |Dzisiaj mamy 1 kwietnia c’nie?

  3. Włosy mi stanęły dęba na całych plecach…PS: nie mam włosów na plecach….

  4. Przynajmniej po japońsku postanowił sprawę zamknąć honorowo zawieszając karierę i sprzedaż płyt. A u nas jakaś nędzna kabareciara kradnie materiały do książki, kpi ze swoich czytelników twierdząc, że o sprawie dowiedziała się z mediów, a wydawnictwo zamawia dodruk plagiatu…

  5. Też mi nowość – takie praktyki to faktycznie szczyt chamstwa, ale nie on pierwszy to wymyślił, i nie on ostatni to zrobił, jak mniemam. Weźmy choćby takiego Van Dycka – malarz, który podpisywał się pod dziełami swoich uczniów. Takie przykłady można by mnożyć, z historii dawniejszej i najnowszej.

  6. Nieciekawa sprawa, ale z drugiej strony podziwiam go, że zachował się honorowo.

  7. @fidelxxx|LOL600, bardzo honorowo, przez x lat robił ludzi w bambuko i się na tym wzbogacał. Dla mnie nie ma w tym nic złego, ważne że soundtrack był spoko.

  8. Thorongil83 5 lutego 2014 o 16:22

    W Bambuko, czy nie… facet niczego nie ukradł tylko zlecał robotę innym. A że wszystko szło na jego konto… cóż, widać ci zleceniobiorcy się na to godzili. W końcu nie robili tego za darmo.

  9. Nie pierwszy i nie ostatni taki przypadek. Ciekawe tylko kim jest tajemniczy autor? Soundtrack do Residenta był świetny, moim zdaniem.

  10. Tru, nie widzę w tym niczego złego. Inna sprawa, gdyby soundtrack był beznadziejny, a on zgodziłby się na jego zamieszczenie.

  11. @mar00 – jak dla mnie zły przykład, bo jego uczniowie guzik z tego mieli. W tym przypadku osoby, którym ten cały Samuragochi zlecił napisanie muzyki dostały swoje wynagrodzenie i same się zgodziły, żeby umieścił ich utwory jako swoje. W przeciwnym razie dawno by się sprawa skończyła w sądzie.

  12. W sumie nigdzie nie znalazłem informacji dlaczego się przyznał. Szantaż?

  13. A ja sądzę, że nawet Beethoven nie pisał swoich dzieł własnoręcznie. Najzdolniejsze osoby tego świata nie zrobiły niczego od ręki, tylko musiały nad tym porzeźbić, a głuchy jest z tego wykluczony.|Oczywiście, można się bronić, że jak jeszcze słyszał, to nauczył się wszystkich dźwięków i pamięta dosłownie jak brzmi każda nutka na każdym instrumencie, ale jakoś mi się w to wierzyć nie chcę.

  14. W1NTER_MU7E 6 lutego 2014 o 10:06

    W którym RE grało Cradle Of Filith?

  15. Nie zmienia to faktu, że ścieżka dźwiękowa do Resident Evil Dual Shock zrobiona przez powyższego kompozytora była kiepska i nijak się miała do pierwotnej muzyki z pierwszej wersji Director Cut.

Skomentuj fidelxxx Anuluj pisanie odpowiedzi