12
27.05.2024, 11:00Lektura na 3 minuty

Z grami aż po grób. Konta na Steam nie przekażemy w testamencie

Steam woli, żeby dane logowania na konto pozostały tajemnicą, którą zabierzemy do grobu.


Krzysztof „Gwint” Jackowski

Ostatnio gracze coraz częściej naprzykrzają się Steamowi w różnych sprawach. Polacy walczą o obniżenie cen na platformie (i robią to skutecznie), a nie można zapominać także o aferze związanej z odbieraniem dostępu do Helldivers 2 na platformie Valve. W całej tej zawierusze pojawia się jeszcze jedna bardzo interesująca sprawa. Co z kontami graczy, którzy opuszczą ziemski serwer?

Może się zdawać, że problem powstał trochę z niczego. Przecież wystarczy przekazać dane do logowania innej osobie, a ta po prostu zmieni co trzeba w profilu, żeby wygodnie z niego korzystać. No cóż, temat jest o wiele bardziej skomplikowany. W rzeczywistości, w której Steam potrafi z dnia na dzień pobijać własne rekordy jednocześnie zalogowanych użytkowników, utrzymywanie wieloletnich profili może w przyszłości stać się dla niego problemem. Dezaktywowanie ich to dodatkowa komplikacja – archiwizacja, przechowywanie gier i dyskusje o słuszności obecnego systemu wykupu licencji, czyli zupełnego przeciwieństwa posiadania kopii.

W takiej sytuacji jeden z graczy postanowił odezwać się do supportu Steama z pytaniem o dziedziczenie konta. Konkretnie chodziło o przekazanie dostępu do profilu za pomocą testamentu. Odpowiedź platformy z pewnością go nie zadowoliła.


Niestety, konto na Steamie oraz gry są niezbywalne. Pomoc techniczna nie może zapewnić dostępu innej osobie do profilu oraz nie może przenieść jego zawartości na inne konto. Niestety, profil nie może zostać przekazany za pomocą testamentu. 


Oczywiście w takiej sytuacji opinie są podzielone. Jedni nadal nie dostrzegają problemu w tej sytuacji, a wcześniej wspomniane rozwiązanie przekazania dostępu do konta „poza radarem” powinno być wystarczającym remedium. Drugi, znacznie większy obóz, jest rozsierdzony odpowiedzią Steama. Pod postem na Reddicie zebrało się kilka historii, w których gracze nie wiedzieli, co mają zrobić z kontami swoich bliskich, którzy przedwcześnie opuścili ten świat. Większość z nich cały czas z nich korzysta, jednak żyje w strachu, że platforma w końcu odbierze im dostęp do profilu.


Mąż mojej przyjaciółki zmarł na raka i pozostawił po sobie pokaźną bibliotekę gier na Steamie. Zapytali mnie, co mają zrobić, bo chcieliby, żeby ich syn miał dostęp do gier, kiedy podrośnie. Powiedziałem, aby nie kontaktowali się ze Steamem i utrzymywali aktualne dane uwierzytelniające, a także, aby od czasu do czasu korzystali z konta. Nadal jednak martwią się, że pewnego dnia stracą do niego dostęp.


Problem ewidentnie jest, a Steam został złapany w sytuacji, która w oczach graczy nie została odpowiednio przemyślana. Ostatnie tygodnie pokazują jednak, że zarówno platforma, jak i twórcy na niej publikujący, są otwarci na dyskusję oraz zmiany.


Czytaj dalej

Redaktor
Krzysztof „Gwint” Jackowski

Beznadziejnie zakochany w Dead Space i BioShocku. W gry wideo gram, odkąd byłem mało rozgarniętym bobasem, i planuję robić to do końca. Wydałem 460 złotych na Diablo IV i do teraz tego żałuję. Jak ktoś chce zagrać w jakiegoś multika na Xboksie, to ja bardzo chętnie.

Profil
Wpisów481

Obserwujących4

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze