04.04.2014
10 Komentarze

Zero Time Dilemma – wstęp do recenzji

Zero Time Dilemma – wstęp do recenzji
Upajał się: Papkin Niemcy wykładają w winnicach przygodowe sikacze, które fermentują w dokładnie taki sam sposób co point'n'clicki sprzed dwóch dekad. Amerykanie słyną z produkcji cienkuszy, jakie smakują nie tylko wytrawnym kiperom. Gdy natomiast na stół wjeżdża trunek rodem z Japonii... Nie wiadomo, czego się spodziewać.

10 odpowiedzi do “Zero Time Dilemma – wstęp do recenzji”

  1. „Race the Sun + Oficjalna ścieżka dźwiękowa – Taniej o 40%”|Drugi raz :F|Btw, to zawiera też tapety nie tylko soundtrack „[…]Includes 5-track soundtrack and wallpapers”

  2. south park 55% taniej, czyli od ceny 74,85 jaka tam widnieje przy SP jest ta obniżka czy to już cena po obniżce? bo jeśli po obniżce to jest jakaś bzdura…

  3. Z kijkiem oszukują zniżka wynosi 29,12 przy cenie produktu 103,97 (dane z formularza płatności) czyli 28% a nie 55%

  4. No i super, zastanawiałem się czy kupić to DLC do don’t starve skoro taniej jest, a z tą promocją jeszcze tańsze, za 12zł. Warto.

  5. Kolejny tydzień niesamowitej drożyzny.

  6. Zamówiłem Don’t Strave + DLC. Nie chce mi się czekać aż dadzą to w Humble. Wychodzi taniej niż najlepsze oferty na allegro…

  7. ja łącznie za DS + dodatek teraz zapłaciłem 11 zł na Steamie 😉

  8. W jakiej cenie South Park?

  9. Japonszczyna spoko. Ale przygodówki…?

  10. O jakich sikaczach mowa? Bo Deponia <3

Skomentuj Sveniu Anuluj pisanie odpowiedzi