Znamy mnóstwo szczegółów o Fable. Gra zapowiada się obiecująco, ale Microsoft nauczył nas, by zachować nieufność

Znamy mnóstwo szczegółów o Fable. Gra zapowiada się obiecująco, ale Microsoft nauczył nas, by zachować nieufność
Fable
Fable ukaże się jesienią tego roku na pecetach, PlayStation 5 i Xboksach Series X/S.

Wczorajszy pokaz Microsoftu to głównie prezentacje Forzy Horizon 6, Beast of Reincarnation oraz Fable’a, ale znalazło się tam też miejsce na kilkunastominutowy pokaz bijatyki opartej na lepieniu garnków. Opinie odnośnie do Xbox Developer_Direct 2026 są podzielone – część graczy chciałaby zobaczyć więcej niż cztery gry, zwłaszcza że Microsoft lubi się chwalić tym, ile studiów posiada. Fani Forzy mogą raczej spać spokojnie, bo najpewniej otrzymają więcej tego samego, a po co przecież naprawiać coś, co nie jest zepsute.

Zdecydowanie bardziej intrygująco od Forzy i Klina wypadły wspomniana nowa gra twórców Pokemonów oraz Fable, o którym wiemy już trochę więcej. Mimo że Fable autorstwa Playground Games stanowi reboot serii, developerzy nie zamierzają zrywać z jej korzeniami. Przygoda rozpocznie się od prologu poświęconego dzieciństwu stworzonego przez nas bohatera, w trakcie którego odkryje on swoje nadprzyrodzone zdolności. Dopiero później historia przeniesie się w czasy dorosłości, kiedy to tajemniczy nieznajomy zamieni mieszkańców wioski – w tym babcię protagonisty – w kamień. Wydarzenie to stanie się impulsem do opuszczenia Briar Hill i wyruszenia w niebezpieczną podróż. 

Choć naturalnym celem wyprawy protagonisty będzie Gildia Bohaterów, mieszcząca się w stolicy Albionu, gra nie narzuci jednego kierunku podróży. Od pierwszych chwil rozgrywki nic nie stanie na przeszkodzie, by obrać własną ścieżkę i eksplorować świat według własnego uznania. Podczas wędrówki natkniemy się na wiele typów przeciwników, z których każdy posiadał będzie unikalne słabości. Wykorzystanie słabych punktów pozwoli wywoływać konkretne reakcje, takie jak np. przewrócenie szarżującego wroga. Walka ma opierać się na dynamicznym łączeniu broni przeznaczonej do walki wręcz, uzbrojenia dystansowego oraz potężnych zaklęć.

Epicka przygoda to jednak nie wszystko, czym cechuje się żywot prawdziwych bohaterów. Fable pozwoli nam podejmować zwyczajne prace zarobkowe, inwestować w nieruchomości oraz prowadzić własne interesy, w których zatrudnimy mieszkańców Albionu. To właśnie dzięki nim mamy poczuć się jak w autentycznie żyjącym świecie. Każda z ponad tysiąca postaci niezależnych będzie funkcjonować według własnego, codziennego harmonogramu. Co więcej, interakcje z innymi wykraczają daleko poza dialogi – gracze będą mogli zawierać małżeństwa, a nawet zakładać rodziny.

Playground Games przedstawiło także odświeżoną koncepcję systemu moralności, silnie powiązaną z przekonaniami postaci niezależnych. Reputacja bohatera nie będzie więc odbierana jednolicie – poszczególni mieszkańcy świata zareagują na nasze czyny w odmienny sposób. Przykładowo, słynne kopanie kurczaków, będące znakiem rozpoznawczym serii, może przynieść nam uznanie u jednych, podczas gdy inni spojrzą na to z wyraźną dezaprobatą.

CD-Action Switch magazyn banner

Trzeba przyznać, że na papierze wszystko to wygląda naprawdę nieźle, jednak wielu fanów klasycznego Fable’a nie potrafi do końca zaufać Microsoftowi. To, że Playground Games od prawie 15 lat rozkochuje w sobie miłośników motoryzacji, publikując kolejne udane odsłony Forzy Horizon, wcale nie znaczy, że studio to poradzi sobie z kultowym erpegiem akcji.

Halo: Infinite (i nie tylko) pokazało, że 343 Industries nie jest w stanie nagle stać się drugim Bungie, mimo że chcieli tego panowie w garniturach. Redfall z kolei udowodnił, iż firma specjalizująca się w skradankach i immersive simach (Arkane) może polec na kooperacyjnym shooterze z elementami gry-usługi. Przykładów znalazłoby się więcej, ale mimo wszystko nam, jako graczom, życzę, żeby nowe Fable okazało się wyjątkiem od tej reguły. Czy faktycznie tak będzie, przekonamy się jesienią 2026 roku. To właśnie wtedy gra trafi na pecety, PlayStation 5 oraz Xboksy Series X/S.

13 odpowiedzi do “Znamy mnóstwo szczegółów o Fable. Gra zapowiada się obiecująco, ale Microsoft nauczył nas, by zachować nieufność”

  1. Artur Mazurek 23 stycznia 2026 o 12:21

    Na papierze rzeczywiście wygląda to dobrze, ale nie mam przekonania, że studio odpowiedzialne głównie za samochodówki udźwignęło projekt wielkiej RPG. Dla przykładu, NPC reagujący w różny sposób na poczynania graczy to oczywiście fajny system, ale równie dobrze może okazać się płytki i bez znaczenia dla rozgrywki. Podobnie z możliwością zakładania rodziny. Już w Skyrimie można było „wziąć ślub”, tyle, że właściwie niczego to nie zmieniało. Baldur’s Gate III podniosło kolejnym erpegom poprzeczkę tak wysoko, że ładna grafika i powierzchowne systemy już nie wystarczą. Oczywiście, mam nadzieję, że Playground jednak dowiezie.

  2. „Gra zapowiada się obiecująco”, naprawdę?

    A powiedzieli ile będzie płci do wyboru w kreatorze postaci?

    I czy będzie możliwość grania białym, heteroseksualnym protagonistą, czy jak zwykle, taka konfigurację może przedstawiać tylko antagonista?

    I czy kobiety w tej grze nie będą wyglądać tak, jak devy sądzą, że kobiety w grach wyglądać powinny, tylko jak gracze chcieliby, żeby wyglądały?

    • Avatar photo
      Cezary MarczewskiRedakcja 23 stycznia 2026 o 13:20

      Rzeczywiście nie powiedzieli. Nie wiem, jak mogłem przeoczyć wszystkie te ważne rzeczy, o których wspomniałeś. Chyba faktycznie nikogo to nie obchodzi, oprócz grupy zafiksowanych wojowników walczących z wiatrakami.

      • Przecież mówimy o WIZUALNEJ ROZRYWCE, tak czy nie? Czy nie uważasz, że większe znaczenie ma to, CO JEST PRZEDSTAWIONE NA EKRANIE, a nie w jakiej rozdzielczości czy ilu klatkach?

        Z jakiej paki ma mnie obchodzić, czy będzie się dało w grze wziąć ślub, jeśli jedynymi dostępnymi partnerai mają być they/them’y ze szczęką bardziej kanciastą niż klocki Lego?

        Jeśli coś konceptualnie nie działa, to nie ma znaczenia ile pracy się w to włoży.

      • Avatar photo
        Cezary MarczewskiRedakcja 23 stycznia 2026 o 13:40

        Naprawdę nie wiem, skąd takie wnioski, ale chyba w sumie nie chcę wiedzieć. Pozdrawiam – trzymaj się tam.

      • Nie wiesz skąd wniosek, że w WIZUALNEJ ROZRYWCE ma znaczenie, co przedstawione jest na ekranie? xD

        No faktycznie, co to za pomysł, żeby coś tak nieistotnego wpływało na moje doświadzczenie z grą, nie? Jeszcz grą RPG! Immersja? Jaka immersja? Ja przyszedłem sobie guziki na padzie powciskać i czekać na następny tytuł do wciskania guzików.

      • Avatar photo
        Cezary MarczewskiRedakcja 23 stycznia 2026 o 13:54

        Sorry, ale na co dzień mam dużo bardziej przyziemne problemy niż to, z kim można brać ślub w grze. Jak dla mnie, możesz się nawet ożenić z Hentaiem ze Stellar Blade’a. Naprawdę nie wnikam. Ważne, żebyś był szczęśliwy.

      • Wasza Wysokość jest zbyt łaskawy!

        Ale dobrze przynajmniej, że rozwialiśmy wszelkie wątpliwości w temacie tego, czy produkcja Fable-niepodobna faktycznie „Zapowiada się obiecująco”.

        Pozdrawiam

      • Avatar photo
        Cezary MarczewskiRedakcja 23 stycznia 2026 o 14:05

        Spoko, następnym razem postaram się używać bardziej inkluzywnego języka wobec tzw. Fable’a, tak żeby nie obrazić prawdziwych graczy. Produkcja microsoftowa, chcąca udawać Fable’a będzie ok?

      • Byłoby ok, ale przecież nie możecie otwarcie pisać, że jest to Produkcja-Udająca-Fable, bo nie wiecie jeszcze, jak ona sama się identyfikuje.

        I będziecie w kropce jak okaże się, że identyfikuje się nie tylko jako prawdziwe Fable, ale również jako arcydzieło.

        Wtedy to już nie ma bata i od razu trzeba dać 10/10 xD.

      • Avatar photo
        Cezary MarczewskiRedakcja 23 stycznia 2026 o 14:27

        Możemy pisać co chcemy, ale rozmowę z „Fablem” o jego identyfikacji pozostawimy już Tobie, bo całkiem dobrze ci idzie. Gracze to się jednak znają na rzeczy.

    • „Możemy pisać, co chcemy”

      Press X To Doubt

  3. Póki co, nie mam przekonania do tej gry. Jakoś nie czuję klimatu oryginalnego Fable (zaznaczę, że grałem wyłącznie w pierwszą część i to do niej będę się odnosił). Może to przez styl graficzny albo kolorystykę. Gildia Bohaterów w oryginalnym Fable miała taki przyjemny, ciepły klimat. Tutaj, jeśli jeden z zaprezentowanych budynków faktycznie jest siedzibą Gildii, już tego nie czuć. Tak samo z wyglądem postaci. Pierwsze Fable to była parodia baśni o bohaterach i było to czuć od pierwszej chwili. Każdy NPC, od żebraka przez kupca, bandyty, strażnika do szlachcica, miał mordziszcze weretana podmostowego survivalu oraz znawcy trunków zarezerwowanych dla rynsztokowej elity, które tylko matka mogła pokochać. A i to z niemałym trudem. Tutaj wszyscy są śliczni jak Książę z Bajki. A nawet jak nie są, to nie są oni szpetni w tak zabawny sposób. I brakuje trochę tej karykaturalnej dysproporcji ciała. Ktoś pamięta Thunder’a? Chłop o wzroście góry, z podbródkiem jak dwa pustaki i piąchami w rozmiarze bloku silnika TIRa. Albo Maze. Niby czarodziej, ale ewidentnie nie zapominał o Dniu Nóg, Bicka, Plerów i innych mięśni. Tutaj czegoś takiego nie widziałem (albo mi umknęło, wtedy zwracam honor). To samo tyczy się uzbrojenia. Dawniej broń była przesadnie wielka (to jeszcze nie poziom serii Monster Hunter, ale blisko). W tym Fable żelastwo wygląda bardzo realistycznie (może poza tą kuszą) i jest jakby wzorowane na istniejącym uzbrojeniu. Walka też mi trochę nie leży. Oryginalnie nie była jakoś mocno rozwinięta, ale dawała radę. Tutaj te wszystkie szermiercze triki czy inne obertasy bardzo mocno kojarzą mi się z Greedfallem. Chociaż myślę, że do tego się człowiek przyzwyczai. Ale żeby nie było, polimorfowanie wroga w kurczaka i sprzedanie mu kopa, dla mnie 10/10. Ciekawe jak ostatecznie rozwiążą interakcje ze światem i NPC-ami. W pierwszej Baśni nie był on szczególnie potrzebny, ale korzystanie z niego dawało frajdę. Jakiś kmiotek śmie buczeć na widok naszego bohatera? Soczysty pierd, taki od serca (i reszty wnętrzności) w twarz nauczy go szacunku. Zwerbowanie jakiegoś niezbyt urodziwego kompana do pomocy przy polowaniu na wilkołaki? Nie ma problemu. Ktoś w końcu musi robić za przynętę, prawda? Bo czymże, jeśli nie najwyższym zaszczytem, jest umrzeć dla swego idola, na którego widok ze szczęścia moczy się spodnie? A co do obecnego Fable to krótko: Czy mi się podoba? Tak średnio. Czy zagram? Pewnie tak, bo ostatecznie ciekawość zwycięży. Czy będę się dobrze bawi? Zobaczymy. Czy będę ten tytuł traktował jak Fable? Pewnie nie. Czyto źle? Na to pytanie każdy musi sobie odpowiedzieć sam.

Skomentuj Cezary Marczewski Anuluj pisanie odpowiedzi