22
31.10.2022, 09:42Lektura na 10 minut

Daj się przestraszyć! Najlepsze horrory wśród gier z ostatnich lat

Groza nie jest dla każdego. Jeśli jednak lubisz się bać i zastanawiasz się, w co zagrać w Halloween, to przychodzę z pomocą. Przygotowałem zestawienie najlepszych moim zdaniem horrorów ostatnich pięciu lat, biorąc pod uwagę zarówno produkcje AAA, jak i indyki. Zapraszam… jeśli masz dość odwagi.

Nasz ostatni duży przegląd horrorów – „Grać po ciemku” – popełnił Eugeniusz Siekiera pięć lat temu. Od tego czasu przybyło mnóstwo znakomitych straszydeł – dlatego w poniższym zestawieniu najlepszych gier z dreszczykiem znalazły się niemal wyłącznie nowe produkcje. Jedynym wyjątkiem jest The Evil Within 2 z 2017 roku, ale takiej gry nie można było pominąć.


Visage

Platformy: PC, PS5, PS4, XSX, XBO | Producent: SadSquare Studio | Data premiery: 30 października 2020

P.T. miało ogromny wpływ na gatunek horroru – powstało multum gier, które starały się wykorzystać koncepcję stworzoną przez Hideo Kojimę. Na ich tle Visage wyróżnia się tym, że SadSquare Studio nie tylko udało się oddać esencję strachu znanego z dema Silent Hills, ale też zespół dodał sporo od siebie. Akcja gry, podobnie jak we wspomnianej już inspiracji, toczy się w domu, którego ściany były świadkami wielu tragedii. Gracz zmuszony jest eksplorować kolejne pomieszczenia posiadłości, stopniowo poznając coraz więcej tajemnic tego miejsca. Miejsca zamieszkanego przez istoty nadprzyrodzone – jesteśmy wobec nich bezbronni, jedyne, co możemy zrobić w razie spotkania, to salwować się ucieczką. Przy tym musimy pamiętać o wskaźniku strachu – obniżamy go, pozostając w świetle żarówek lub świec (i modlimy się, by nie zgasły).

Najmocniejsze elementy Visage to przytłaczający klimat i udźwiękowienie. Najbardziej w pamięci utkwiło mi natomiast obcowanie jeszcze z wczesnodostępowym demem – całkowite ciemności mogłem rozświetlać jedynie fleszem aparatu fotograficznego, a to, co widziałem w nagłych rozbłyskach, tylko potęgowało uczucia strachu i zaszczucia. Szczerze polecam, ale i ostrzegam – to gra dla osób o wyjątkowo silnych nerwach.


Song of Horror

Platformy: PC, PS4, XBO | Producent: Protocol Games | Data premiery: 31 października 2019

Przykład tego, jak w ostatnich latach studia indie przejęły pałeczkę w kwestii survival horrorów i postanowiły spróbować pożenić klasykę z nowocześniejszym podejściem do rozgrywki. Odcinkowa produkcja pełnoprawną premierę miała w 2020 i przez wielu została uznana za najlepszego przedstawiciela gatunku tego roku. Eksplorujemy, a jakże, opuszczoną posiadłość, a całość obserwujemy z perspektywy sztywno ustalonych rzutów kamery. To, do spółki ze świetnym udźwiękowieniem, pozwala wyobraźni galopować w najstraszniejsze rejony. A grozę potęguje permadeath – jeśli sterowana przez nas postać zginie, to zamiast cofać się nią do ostatniego punktu zapisu, wybieramy kolejną z łącznie 13. I pozostaje nam trzymać kciuki, że któryś z bohaterów przeżyje spotkanie z prześladującym nas Bytem – paranormalnym stworzeniem, które (za sprawą AI) reaguje na nasze ruchy. To z jednej strony świetny pomysł na utrzymanie napięcia i świeżości, z drugiej coś, co potrafi frustrować, gdy giniemy. Nie mamy żadnej możliwości obrony, więc czasem pochopna decyzja może sprowadzić na nas niebezpieczeństwo, a najczęściej śmierć. Jeśli brzmi to dla was zachęcająco, to sięgnijcie po Song of Horror – nie pożałujecie.


Resident Evil Village

Platformy: PC, PS5, PS4, XSX, XBO | Producent: Capcom | Data premiery: 7 maja 2021

Ostatnia główna odsłona flagowej serii Capcomu. Z góry zaznaczę, że ze względu na fabułę warto najpierw ograć Resident Evil VII (produkcja ta wypadła z Game Passa, ale była rozdawana w ramach PS Plusa, a także znalazła się wśród tytułów dostępnych dla posiadaczy PS5 w ramach PS Plus Collection), w którym to poznajemy głównego bohatera – Ethana Wintersa. Village to część zdecydowanie bardziej nastawiona na akcję, ale wciąż potrafiąca przestraszyć. Już w zamku możemy poczuć dreszczyk emocji, szczególnie gdy jego właścicielka, Lady Dimitrescu, depcze nam po piętach. Czym jest prawdziwy strach, przekonujemy się jednak dopiero, gdy wkraczamy do domu Beneviento. Nie napiszę ani słowa więcej, trzeba to przeżyć samemu. A lepszego momentu chyba nie będzie – właśnie zadebiutował dodatek rozwijający fabułę „podstawki” i dodający tryb TPP dla tych, którym gra z perspektywy pierwszoosobowej wydawała się zbyt straszna.


Tormented Souls

Platformy: PC, PS5, PS4, XSX, XBO, NS | Producent: Dual Effect, Abstract Digital | Data premiery: 27 sierpnia 2021

List miłosny do klasycznych survival horrorów, w szczególności serii Resident Evil i Silent Hill. Ogromna rezydencja? Jest. Stałe rzuty kamery? Są. Backtracking? Obecny. Możliwość zapisu jedynie w wyznaczonych miejscach? Odfajkowana. Na każdym kroku czuć, że Tormented Souls to hołd złożony klasykom – bardzo udany, warto dodać. Napięcie, poza potworami, budują przede wszystkim brak autosejwa – czy dotrę do saveroomu, czy zginę po drodze? – a także perspektywa rozgrywki. Często bowiem zanim zobaczymy, co na nas czyha, zdążymy to usłyszeć. A wyobraźnia robi swoje. Wprawdzie fabularnie jest przeciętnie, ale gra nadrabia zagadkami i przyjemnym backtrackingiem (który nużyć zaczyna dopiero pod koniec przygody). Tytuł zasługuje na uwagę, to pozycja obowiązkowa, jeśli tak jak ja jesteś fanem klasycznych survival horrorów.


The Quarry

Platformy: PC, PS5, XSX | Producent: Supermassive Games | Data premiery: 10 czerwca 2022

To jedna z dwóch najświeższych gier studia specjalizującego się w interaktywnych doświadczeniach filmowych. Supermassive Games od lat doskonali formułę zapoczątkowaną w Until Dawn, a The Quarry jest tego (oraz wyższego niż przy wcześniejszych produkcjach budżetu) beneficjentem. Nie zaskoczy was tutaj właściwie nic, to raj dla miłośników sztampowych horrorów klasy B. Grupa nastolatków na letnim obozie pośrodku niczego, czyhające w ciemnościach niebezpieczeństwo i rozpaczliwa walka o przetrwanie – kolejne klisze można odhaczać wraz z rozwojem fabuły. Fabuły, którą oczywiście kształtujemy sami za pomocą wyborów dokonywanych w jej trakcie. Nasze decyzje mogą doprowadzić do… 186 zakończeń (to pewnie chwyt marketingowy, niemniej nieliniowość jest mocną stroną tytułu), a większość z nich zobaczymy też w specjalnym trybie filmowym pozwalającym na ustawienie osobowości postaci i obejrzenie powstałej w ten sposób historii bez konieczności brania w niej aktywnego udziału. Nie zabrakło również tego, czym gry Supermassive stoją, czyli kanapowego co-opa. Co za tym idzie, jeśli planujecie halloweenową imprezę ze znajomymi, to The Quarry może być jednym z jej straszniejszych elementów.

CZYTAJ DALEJ NA KOLEJNEJ STRONIE

Redaktor
Tomasz „Ninho” Lubczyński

W CD-Action jestem od 2016 roku, wcześniej pisałem o piłce nożnej m.in. w Przeglądzie Sportowym. W CDA robiłem już chyba wszystko – byłem sprzętowcem, prowadziłem działy info i zapowiedzi, szefowałem newsroomowi, jak i całej stronie. Bezpieczną przystań znalazłem na redakcyjnych social mediach – jeśli widzicie tam jakieś głupie rzeczy, to możecie być pewni, że jestem za nie odpowiedzialny. Za te mniej głupie też.

Profil
Wpisów714

Obserwujących7

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze

Polecane