11
22.01.2024, 13:47Lektura na 5 minut

Gothic Gothikiem, ale kryzys w Piranha Bytes był nieunikniony

W świecie muzyki jest łatwiej. Jak stworzyło się hit za młodych lat, można go grać po jarmarkach i juwenaliach do końca życia. W gamedevie taka taktyka też ma rację bytu, a uciekanie od niej sympatii zdecydowanie nie wzbudza.


Barnaba „b-side” Siegel

Podobnie jak Todd Howard, Björn Pankratz i ludzie z Piranha Bytes od dwóch dekad robią tę samą grę. Różnica jest taka, że Oblivion stał się system sellerem dla Xboksa 360, a wydany również w 2006 roku Gothic 3 był wpadką, która na lata zakończyła żywot serii. The Elder Scrolls 4 zapewniło Bethesdzie status gwiazdy, a każdej kolejnej produkcji studia tytuł pewnego hitu. Z kolei dzieło Niemców zdecydowanie zahamowało możliwy sukces sagi o Bezimiennym i zmusiło Piranha Bytes niejako do rozpoczęcia od nowa.

Gdy w 2008 oglądałem Risena na pokazie dla prasy, byłem zachwycony: oto Piranha wraca do korzeni, serwuje Gothica na nowo, ze wszystkim, jak wówczas sądziłem, co gracze w nim kochali (dziś mam trochę inne zdanie), a do tego w zdecydowanie nowocześniejszym i przystępniejszym entourage’u. Premiera rok później wydawała się całkiem udana, a przy sequelu zainwestowano nawet w dodatkowe wersje językowe, w tym polski dubbing. Chociaż do konkurencji spod znaku action RPG Risen 2 nie miał startu, na pewno był kapitalnym prezentem dla fanów Gothica. 

Ale z czasem miłość musiała wygasnąć. I to nie tylko w sercach graczy. Risen 3 w dużej mierze kazał nam odwiedzać rejony znane z „dwójki”, a taki recykling zawsze zmusza do refleksji, czy po stronie twórców i wydawcy wszystko jest okej.


Przyszłość nie poprawiła przeszłości

Wybawcą miał stać się Elex. W końcu odejście od okołośredniowiecznego fantasy, mocne tło science fiction, karabiny i jetpacki, ale z wyraźnym DNA Gothica. I chociaż zarówno na papierze, jak i na zwiastunie gra prezentowała się nieźle, wyglądało na to, że i ona, i Piranha wypadły z orbity zainteresowań dawnych fanów. Sam przyznam, że Eleksa ledwie rozgrzebałem. Podobał mi się, ale produkcja po prostu przegrała ze wszystkim, co miała do zaoferowania przebogata końcówka poprzedniej generacji konsol. Przy „Piraniowym” portfolio dzieł o niemal identycznym trzonie każdy fan erpegów musiał sobie w 2017 i w późniejszych latach zadać pytanie, na co chce przeznaczyć swój czas. I czy bardziej nęcący niż Elex nie jest powrót do tego, od czego PB zaczynało.

Nie zdziwiłem się więc w ogóle, gdy entuzjazm przy Eleksie 2 okazał się jeszcze mniejszy. Widziałem to już po „klikalności” newsów dotyczących tej produkcji – wyraźnie nie budziły ekscytacji. Premiera zaś była jak niewielki meteoryt: zniknęła z radaru w mgnieniu oka. Przy podsumowaniach 2022 roku nawet najwięksi „erpegofile” nie mieli dla tego tytułu sentymentu.

Gothic
Gothic

Bez sentymentu

Ale gry to jedno, a samo studio – drugie. Bolesnym doznaniem było obserwowanie profilów Piranha Bytes w mediach społecznościowych, w których okopał się Pankratz ze swoją partnerką. Tydzień w tydzień bombardowali nas ciekawostkami, które – wnioskując po liczbie serduszek i lajków – interesowały zazwyczaj kilkadziesiąt osób. Równie krępujące wydawało mi się zalewanie internetu cyklicznym podcastem wspomnianej dwójki. Do słuchania nikt, rzecz jasna, nie zmuszał, ale wyglądało to po prostu źle, niczym usilne wołanie o uwagę. Taka transformacja z awangardzisty pecetowych erpegów w dawną gwiazdę, o której świat zapomniał.

Wyświetlenia, uśredniając, rzędu trzech tysięcy wypadają też blado w porównaniu z podcastem Alkimii Interactive – w tym przypadku opowieści o remake’u Gothica mają na samym YouTubie tych wyświetleń kilkanaście tysięcy. Zestawienie może nie do końca uczciwe, ale tu dochodzimy do sedna kryzysu, jaki musiał dotknąć Piranha Bytes – bo studio upomniała się przeszłość. Przeszłość, do której nie chciało lub nie mogło wracać.

Elex
Elex

O pewnych zapisach w umowach i kontraktach na pewno nie wiemy, ale patrząc wyłącznie z perspektywy gracza: Czy coś stało na przeszkodzie, żeby równolegle z promocją Eleksa uderzać także w sentymentalną nutę? A nawet nie uderzać, tylko uczciwie wracać pamięcią do tych chwalebnych lat? Tymczasem na twitterowym profilu PB można godzinę scrollować wpisy i próżno szukać najmniejszych wzmianek o najbardziej lubianych produkcjach studia. Ba, na 20-lecie Gothica, zamiast sięgnąć do szuflady po archiwalne szkice czy fotografie, wyciągnięto screen ze Steama z dopisanymi życzeniami.

Oczywiście o takim, a nie innym losie firmy zadecydował zapewne cały szereg czynników: od masowych zwolnień w grupie Embracer po kwestie sprzedaży i popularności gier. Konkretnych danych dotyczących tego drugiego nie znamy, ale 3200 recenzji Eleksa 2 na Steamie, w porównaniu z prawie 11 tys. przy „jedynce”, mówi samo za siebie. Pecetowa średnia ocen na Metacriticu (64 od mediów, 7,1 od graczy) również. Ale pewne jest, że Piranha miała całe lata, aby odkryć właściwą ścieżkę, a nie błądzić po bezdrożach.

W świecie muzyki jest łatwiej. Gdy po 30 latach scenicznej kariery ktoś robi z tobą wywiad, z uśmiechem na ustach odpowiadasz na tysięczne pytanie o to, jak powstał twój napisany również 30 lat temu przebój. A później, na koncercie, grasz go między kawałkami promującymi nową płytę. W gamedevie taka taktyka też ma rację bytu, a uciekanie od niej sympatii zdecydowanie nie wzbudza.

PS I trzymam kciuki, żeby aktualna transformacja wyszła Piraniom na dobre.


Czytaj dalej

Redaktor
Barnaba „b-side” Siegel

Jestem szefem działów online w CD-Action. O gierkach piszę od 20 lat od gazetki szkolnej i fansite'ów, przez Playa, Komputer Świat Gry, Gamezillę, Gamikaze, Rzeczpospolitą, Gazeta.pl, Pixel, gry.wp.pl, po bycie redaktorem naczelnym Polygamii. Poza grami pielęgnuję kolekcję kilku tysięcy CD, winyli i kaset, piszę recenzje do magazynu Jazz Forum i prowadzę muzycznego peja The Seventies.

Profil
Wpisów137

Obserwujących16

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze