17
8.04.2022, 07:13Lektura na 14 minut

Husaria – ciekawostki, mity, bujdy

Zebrałem tu garść ciekawostek na temat husarii, prostuję też kilka „powszechnie znanych faktów”, które rozmijają się z prawdą historyczną.


Jerzy „Mac Abra” Poprawa

Kto mógł być husarzem?

Zaciągnąć się mógł każdy „szlachetnie urodzony” – o ile było go na to stać. Aby wyekwipować poczet husarski, należało bowiem zainwestować ogromne pieniądze. Koszt wyposażenia dla towarzysza i trzech pocztowych wynosił minimum 1600 „złotych polskich czerwonych”, czyli dukatów. Można przyjąć, że jeden dukat to równowartość ok. 700-1000 dzisiejszych złotych. Jeśli jednak szlachcic nie chciał świecić oczami przed towarzyszami w chorągwi, to zwykle wykładał na poczet znacznie więcej, bo jakieś 6-10 tys. złotych. Czy to dużo, czy mało? Dla porównania: kamieniczkę w Nowym Sączu wyceniano wtedy na... 400 złotych, zbudowanie mostu przez Wisłę kosztowało ówczesnych złotych 14 000. W XVII wieku za miasto i zamek Podhajce (wraz z 20 wsiami) właściciel otrzymał... 70 000 złotych. Krótko mówiąc, jeśli ktoś był w husarii towarzyszem, oznaczało to, że można go nazwać – z perspektywy współczesności – milionerem.

husaria ogniem i mieczem
Kadr z filmu „Ogniem i mieczem”, reż. Jerzy Hoffman, WFDiF Film Studio

Ile zarabiał husarz?

Bardzo niewiele w porównaniu do tego, co musiał w siebie zainwestować. Kwartalny żołd szeregowego husarza w drugiej połowie XVII wieku to 150-200 złotych. Czyli – w przeliczeniu na współczesne złotówki – jakieś 20 000 złotych kwartalnie, a więc mniej niż 7000 złotych miesięcznie. Zarabiało się na łupach wojennych, owszem, ale zwykle nie były to jakieś ogromne pieniądze. W husarii nie służyło się dla kasy, ale by pokazać, że tę kasę się ma... no, i dla prestiżu.

Nie tylko Polacy mieli husarię

Jak się okazuje, własnych husarzy (zwanych huszárok albo husarią siedmiogrodzką) mieli też w XVII wieku Węgrzy. Była to raczej husaria w stylu tej polskiej z XVI wieku: występowali w kirysach zakładanych na kolczugę, dzierżyli tarcze, a ich kopie były nieco krótsze niż u Polaków. Nie znalazłem informacji o tym, jak sprawiali się w boju.

Z kolei Rosjanie – po ciężkim łomocie, jaki dostali od husarii w paru bitwach – uznali, że ogień należy zwalczać ogniem. Stworzyli swoją własną husarię wyglądającą wręcz jak klon naszej formacji. Tyle że wyglądać jak husarz i walczyć jak husarz to dwie zupełnie różne rzeczy. Rosyjska formacja(**) poza uzbrojeniem nie miała z prawdziwą husarią nic wspólnego i też niczym wielkim na polach bitew się nie odznaczyła. Jedna z owych chorągwi wsławiła się głównie tym, że wyruszając na wojnę z Polakami, połamała swe kopie, zapomniawszy odpowiednio wcześnie pochylić je podczas przejazdu przez bramę miejską, co świadczyło o bardzo kiepskim wyszkoleniu „gussarów”. Dodać należy, że te kopie były słabej jakości (na przykład wyginały się pod własnym ciężarem podczas szarży), a dosiadane przez Rosjan wierzchowce nie miały nic wspólnego z polskim koniem husarskim. Rosyjska historiografia pisze o tej formacji bardzo niewiele – i wcale mnie to nie dziwi.

Szwedzi wprawdzie nie mieli własnej husarii, ale wykorzystywali kiryśników, czyli silnie opancerzonych rajtarów (nosili oni coś w rodzaju zbroi płytowych). Z tym wyjątkiem, że owi rajtarzy walczyli głównie za pomocą broni palnej (długiej i krótkiej), szarżowali na wroga tylko wtedy, gdy nie mieli już z czego strzelać, i zamiast kopii wykorzystywali rapiery. Więc choć była to ciężka jazda, z husarią nie mogła się równać. W czasach potopu szwedzkiego rajtarzy budzili jednak początkowo spory strach wśród polskiego pospolitego ruszenia, które lękało się, że szable nie będą potrafiły poradzić sobie ze zbrojami wroga. W praktyce okazało się, iż nie aż taki diabeł straszny – szabla wprawdzie faktycznie nie mogła przebić pancerza, ale solidne rąbnięcie nią w hełm zwykle ogłuszało rajtara i wyłączało go z walki. Niestety nie znalazłem nic na temat starć kiryśników z husarią, ale jeśli takowe były, to stawiam na naszych wszystkie pieniądze za ten tekst.

(**) W 1651 roku powstały trzy chorągwie, każda złożona z 90 ludzi, w 1662 odnotowano też istnienie pułku husarskiego liczącego ok. 450 ludzi pod dowództwem niejakiego Nikifora Karaulowa. Pułk ten istniał do co najmniej 1679 roku – wtedy po raz ostatni pojawia się w zapiskach.

Szwedzki król niemal zginął podczas starcia z husarią

I to nie jeden, bo aż dwóch! Pod Trzcianą (1629) wojowniczy Gustaw II Adolf, zwany Lwem Północy, został w trakcie walki dwukrotnie cięty przez hełm, stracił też szpadę ułamaną u samej nasady (!) ciosem szabli. I dosłownie wyrwał się z rąk husarza, który usiłował żywcem pochwycić bogato odzianego Szweda, nie wiedząc prawdopodobnie, kogo ma przed sobą. Król wyznał potem swoim dworzanom, że „jeszczem nigdy dotąd takiej łaźni nie zażywał”, czyli że w takich opałach to jeszcze nie był.

Johan Filip Lemke, „Karol X Gustaw w walce z Tatarami w bitwie pod Warszawą 1656 roku”

Drugim ze wspomnianych był Karol X Gustaw walczący w bitwie warszawskiej, w czasie której szarża polskiej husarii przebiła się aż do miejsca, skąd ów szwedzki monarcha dowodził. Zaatakowało go jednocześnie aż dwóch husarzy, ale obaj zostali zastrzeleni z broni palnej przez eskortę króla. Szwedzi rozgłaszali potem, że w trakcie starcia Karol X Gustaw odbił rapierem celującą w niego kopię jednego z napastników. To z kolei bardzo rozśmieszyło być może znanego wam z lekcji języka polskiego poetę Wespazjana Kochowskiego, który zresztą był w swoim czasie husarzem, więc znał się na rzeczy. Kochowski stwierdził sarkastycznie, że gdyby usłyszał, że w szwedzkiego króla strzelił piorun z jasnego nieba, a król odbił go kapeluszem, to prędzej by w to uwierzył niż w sparowanie rapierem kopii szarżującego jeźdźca...

CZYTAJ DALEJ NA TRZECIEJ STRONIE


Czytaj dalej

Redaktor
Jerzy „Mac Abra” Poprawa

W CDA od numeru 02/1996, a formalnie od 01/1997. Nawet sam już nie bardzo się orientuję, ile razy byłem w tym czasie naczelnym lub jego zastępcą. Od zawsze lubię strategie, a także wszelkie gry, w których fabuła odgrywa rolę pierwszoplanową. Ostatnimi czasy najchętniej grywam – dla własnej przyjemności – w produkcje pokroju XCOM.

Profil
Wpisów20

Obserwujących14

Dyskusja

  • Dodaj komentarz
  • Najlepsze
  • Najnowsze
  • Najstarsze