EA Sports FC 27 to krok w dobrą stronę niemal w każdym kierunku [RECENZJA]

EA Sports FC 27 to krok w dobrą stronę niemal w każdym kierunku [RECENZJA]
EA Sports FC 27 zmienia kierunek i stawia na sprawiedliwy podział pomiędzy graczy online a offline. Po kilku dniach spędzonych z nową odsłoną widzę, jak wiele niedoskonałości FC 26 zostało poprawionych, choć nie wszystkie zmiany trafiają w mój gust.

Mamy końcówkę września, największe ligi świata już ruszyły i nabrały rozpędu, a to oznacza, że najnowsze EA Sports FC (nadal nie przyzwyczaiłem się do tej nazwy) właśnie trafiło na konsole i pecety graczy. Przed premierą FC 27 panowała względna i nieco zaskakująca marketingowa cisza, ale chyba wyszło ona produkcji na dobre, bo w tym roku dostaliśmy zaskakująco dużo nowości i usprawnień, o które gracze prosili przez lata. No ale oczywiście postarano się także o parę niewypałów…

testowałem wersję na ps5 pro

W EA Sports FC 27 do recenzji grałem na PlayStation 5 Pro, więc wszystkie uwagi dotyczące kwestii technicznych odnoszą się do konsoli Sony. Miałem już okazję pobieżnie zapoznać się z wersją pecetową oraz na Switcha 2, ale na dokładniejsze analizy z tych platform musicie jeszcze trochę poczekać.

Gameplay skręcił w dobrą stronę

Na początku trzeba zacząć od rzeczy najważniejszej, czyli od gameplayu. W FC 27 Electronic Arts po raz kolejny stawia na podział rozgrywki na tryb kompetytywny i realistyczny, jak w poprzednim roku. Pierwszy moduł jest przeznaczony dla osób skupionych na rywalizacji online i szybkiej zabawie z nieskończoną wytrzymałością piłkarzy. W becie był w moim odczuciu zdecydowanie za szybki, ale w wersji finalnej nieco przyhamował i jak na początek sezonu – wydaje się akceptowalny. Ten drugi potrafi z kolei dać w kość swoim niskim tempem oraz zaskoczyć autentycznością wydarzeń na boisku, najlepiej więc sprawdza się w meczach offline.

EA Sports FC 27

Za jedną z najważniejszych zmian w tegorocznej odsłonie EA FC uważam nacisk na manualną obronę. Twórcy wielokrotnie podkreślali, że podjęli taką decyzję w odpowiedzi na opinie graczy – w FC 26 w zasadzie nie trzeba było bronić samemu. W FC 27 defensorzy sterowani przez AI nie inicjują już automatycznie odbioru, gdy przeciwnik znajdzie się blisko, tylko trzymają ustawienie i wspierają grę, dopóki nie przejmiemy nad nimi kontroli. Odbiór bezpańskiej piłki czy zablokowanie zawodnika biegnącego prosto na stopera wciąż działa automatycznie, ale prawidłowy odbiór wymaga teraz naszej interwencji i wciśnięcia odpowiedniego przycisku.

W zamian za to ręcznie sterowani obrońcy dostali odrobinę zwiększoną szybkość kontroli tempa oraz znacznie większy zasięg tradycyjnego odbioru względem zeszłego roku, żeby lepiej nagradzać dobre ustawienie i wyczucie momentu do wykonania przechwytu. Osłabiono też delikatnie pressing kolegi z drużyny, a zawodnicy sterowani przez AI zachowują duży dystans od atakujących, więc trzeba przejąć na kimś kontrolę, żeby przerwać akcję. Faza defensywna sprawia więcej satysfakcji, bo trzeba wiedzieć, co się robi, a nie tylko biegać jednym pomocnikiem do tyłu i liczyć, że ŚO sami zablokują strzał. Tradycyjny odbiór ma bardzo duży zasięg, więc z odpowiednim wyczuciem można zabrać piłkę rywalowi niemal w każdej akcji, nawet jeśli ten próbuje dryblować.

EA Sports FC 27

Na plus oceniam nowe warianty ruchów przełamujących linię obrony rywala. Można teraz ręcznie wywołać bieg po łuku (podanie oraz L1+R1) kosztem nieco dłuższego czasu wykonania manewru z uwagi na bardziej zakrzywiony tor sprintu. Co ważne, wywołane manewry nie trwają już w niemal w nieskończoność i po pewnym dystansie zawodnik zatrzyma się, wracając na pozycję, jeśli nie wydamy komendy ponownie. Dodaje to nieco różnorodności do meczów i sprawia, że możemy używać więcej niż tylko jednego typu podania na dobieg – mała rzecz, a cieszy. Czasem tylko zdarzy się, że ktoś posunie po nieco innej trajektorii niż w swym idealnym planie zakładaliśmy, a wtedy akcja traci tempo.

Podoba mi się też nowy drybling po stracie równowagi, dający najlepszym zawodnikom szansę na utrzymanie posiadania piłki nawet po kontakcie z rywalem, o ile mają odpowiednio wysokie atrybuty równowagi, zwinności i dryblingu. Powoduje to wywołanie animacji potknięcia się, z której można się wyratować przy odrobinie umiejętności i kontynuować akcję.

EA Sports FC 27

EA przed premierą przyznało też, że część stylów gry była w poprzednich odsłonach zbyt mocna (strzały finezyjne czy przechwyty negatywne wspomina chyba każdy) i w FC 27 zredukowano ich skuteczność na rzecz klasycznych atrybutów. W zasadzie każdy styl gry z plusem, który pozwalał dominować w FC 26, jest teraz o połowę mniej skuteczny. Widać też, że w ogóle mniej zawodników takowym dysponuje na starcie, bo na 20 meczów w FUT może dwukrotnie straciłem gola po jakimś „złotym” uderzeniu technicznym czy po ziemi.

Wygląda też na to, że do łask wrócili znowu mali i szybcy piłkarze pokroju Jérémy’ego Doku czy Viniciusa Juniora. Wysokie tempo pozwala im oderwać się od obrońców (nawet z typem biegu „przedłużony”), co w FC 26 było dość trudne. Z kolei szybki defensor ma duże szanse dogonić atakującego i wykonać obiór tradycyjny, co w FC 26 kończyło się tym, że odbijał się on bezowocnie od napastnika przez 30 metrów sprintu. Jednocześnie widać, że masywni i relatywnie wolni gracze, jak Lukaku czy Igor Thiago, są przez to mniej przydatni niż dotychczas, nawet w trybie realistycznym. Szczerze mówiąc, chciałbym, żeby „Elektronicy” trochę poprawili ich użyteczność w kolejnych aktualizacjach. Takich kolosów dogania w zasadzie każdy boczny obrońca i to nawet tracąc początkowo do rywala 5 metrów.

EA Sports FC 27

Rzuty rożne, dośrodkowania i główki na nowych zasadach

Trochę nie rozumiem jednak, czemu rzuty rożne przeszły taką przebudowę (bo jakichś zmian potrzebowały, ale nie jestem przekonany, czy właśnie takich). W FC 27 po ustaleniu kierunku i siły dośrodkowania kamera przesuwa się w kierunku pola karnego, dając krótkie okno na ręczne ustawienie wybranego zawodnika i zrobienie zamieszania poprzez osłanianie piłki czy nową mechanikę unikania krycia (poprzez przytrzymanie R1), pozwalającą przedzierać się przez zatłoczone pole karne bez blokowania przez rywali.

Jeśli wydaje się wam, że skądś kojarzycie ten schemat, to macie rację. Moim zdaniem nie różni się to niemal niczym od klasycznych „rogów”, przy których mogliśmy przełączyć się na odbiorcę podania (zamiast jego egzekutora) i poprosić o wrzutkę. Teraz po prostu nie możemy już wrzucać futbolówek na aferę, bo gra sama „przykleja” wskaźnik do wybranego piłkarza i bardzo ogranicza możliwość zagrania przez innego zawodnika.

EA Sports FC 27

Same wrzutki też się zmieniły, bo mogą być bardziej cięte albo wolniejsze. Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że nawet na ustawieniu asysty dośrodkowania na częściową, AI i tak za mocno ingeruje w to, co robię, więc polecam ustawić je na ręczne. Same główki wchodzą teraz zauważalnie lepiej i celniej (szczególnie z udziałem dużych zawodników), ale wymagają większej precyzji, przez co czyste okazje są rzadsze, niemniej bardziej satysfakcjonujące, gdy się je wykorzysta.

Tryb kariery dostał najwięcej miłości od lat

Na prawdziwą rewolucję w trybie kariery musieliśmy czekać naprawdę długo, ale było warto, bo to zdecydowanie najmocniejszy element tegorocznej odsłony. Mimo że zazwyczaj skupiam się na „Fucie”, to aż chce mi się grać moim Deportivo i walczyć z Realem i Barceloną w La Liga.

Najbardziej widoczną zmianą są dynamiczne oceny ogólne (OVR). W FC 27 nadal mamy klasyczny overall, ale dodatkowo każdy zawodnik ma teraz płynną ocenę, zależną od trzech czynników: formy, morale oraz kondycji. Najlepiej widać to na moim własnym przykładzie z rozgrywki, gdzie 37-letni Aubameyang miał bazowe 79 OVR, ale po pięciu kolejnych meczach ze zdobytymi golami dla mojego Deportivo dostał upgrade do 87 OVR. Żeby jednak utrzymać taki poziom, musi on grać równie dobrze bez przerwy i do tego unikać przemęczenia oraz kontuzji, co jest trudne w jego wieku, zatem wartość OVR fluktuuje na przestrzeni sezonu. 

EA Sports FC 27

Generalnie jednak strasznie cieszę się z tego, że nawet taki stary lis pola karnego może wskoczyć na wyższy poziom i zaliczyć „ostatni taniec”. Co więcej, młodsi i bardziej perspektywiczni piłkarze potrafią zaliczyć większe skoki formy niż starsi, a wzmocnienia trafiają przede wszystkim w atrybuty najważniejsze dla pozycji danego sportowca. W ten sposób mój skrzydłowy przeskoczył z 78 na 89 OVR i tak wysoką ocenę ogólną udało mu się utrzymać przez cztery mecze z rzędu.

Równie duże zmiany dotknęły systemu transferów. Zamiast długich cutscenek mamy teraz szybkie, przypominające rozmowę telefoniczną targowanie się z licznikiem napięcia pokazującym, jak blisko znajdujemy się porozumienia. Transfery przechodzą teraz przez odrębne etapy i dostajemy m.in. zapytanie o zawodnika, negocjacje równoległe z klubem, a nawet możliwość powrotu do pertraktacji, jeśli zainteresowanie innych klubów sprawi, że trzeba będzie nieco poprawić warunki kontraktu, zanim transakcja zostanie domknięta.

EA Sports FC 27

Podoba mi się też wprowadzenie mechaniki rodem z Football Managera, gdzie rywalizujące kluby mogą przejąć naszego zawodnika w trakcie negocjacji, mimo że zgodziliśmy się na jego warunki, bo zaproponowały mu w międzyczasie lepszą umowę. Kluby częściej odmawiają też sprzedaży swoich reprezentantów (z rozmaitych powodów), a system uwzględnia teraz relacje między zespołami, a także historyczny (również derbowy) kontekst (nie widziałem transakcji z Realu do Barcy czy z City do United w ciągu dwóch pierwszych okienek). W skautingu w końcu mamy więcej filtrów – wreszcie można szukać zawodników z wygasającymi kontraktami czy w konkretnym przedziale cenowym i umiejętności, a karty z informacjami o zawodnikach są dużo bardziej szczegółowe, w wybranych ligach głębszej symulacji (obsługującej do dziesięciu lig) dostajemy nawet historię ich występów.

Na koniec zostawiłem sobie ścieżki rozwoju, czyli kolejny świetny dodatek. 6 różnych ścieżek rozwoju sprawia, że kariery piłkarzy przypominają bardziej Football Managera. Możemy trafić na atletów, którzy utrzymują równą formę przez całą karierę, przypadki szybko wchodzące na szczyt, ale zostające na nim bardzo krótko, albo nazwiska osiągające maksymalny potencjał dopiero pod koniec kariery.

Jest też mnóstwo takich małych smaczków sprawiających, że w karierę gra się przyjemniej: menu działa szybciej, możliwość porównywania zawodników ze sobą na ekranie hierarchii, oglądanie szczegółowych raportów skautów itd. W związku z piłkarzami też dostrzegłem więcej nowinek – wzrosty formy na treningach, informacje o zadowoleniu z gry i nowe nastroje widoczne w ekranie składu.

EA Sports FC 27

W Ultimate Team generalnie po staremu

Ultimate Team przeszedł delikatny lifting, ale poza jedną, naprawdę dobrą nowością, to wciąż ten sam – dobrze wszystkim znany – tryb. Tą nowością jest Galeria FUT, uwzględniająca wszystkie karty, które chociaż na chwilę wpadły do naszego klubu. Gra zapisuje ów fakt i „zbiera” wszystkie nazwiska w systemie. Dzięki temu możemy zbierać „albumy” z piłkarzami, a za wypełnianie ich i ocenianie dostajemy żetony, wymienne na nagrody w sklepie. Dla kolekcjonerów gratką są też karty holograficzne z fantazyjną poświatą.

Zmiany dotknęły także Wyzwań Budowania Składu i to po raz pierwszy od paru lat. Można w nich teraz „przepalać" swoje trafy szybciej i zbiorczo, bez konieczności układania pełnych składów pod konkretne wymagania – po prostu trzeba dodać zawodników o określonej wartości. System premiuje wysoko ocenione karty (tak na 86+), dające najwięcej punktów do oceny końcowej. Nie jestem przekonany, czy to gigantyczny plus, ale na pewno jakaś odmiana, i dobrze, że można przy tym wykorzystać, na przykład, trzy duplikaty danej karty naraz.

EA Sports FC 27

Samo menu działa nieco szybciej na PS5 Pro, a na start dostajemy masę aktywności i zadań, więc naprawdę nie sposób się nudzić w pierwszych dniach. Twórcy obiecują też mniej eventów i kart specjalnych w ciągu najbliższego pół roku względem poprzednich lat, co w teorii powinno pomóc utrzymać grę przy życiu na dłużej, zamiast zalewać graczy kolejnymi promocjami. Zobaczymy, czy wywiążą się ze swoich zapewnień.

Na koniec segmentu FUT zostawiłem sobie niesławny, płatny Season Pass Premium, znowu wyraźnie lepszy od darmowego. Moim zdaniem pokazuje to pewien zwrot w kwestii monetyzacji u Electronic Arts, bo otwieranie paczek za prawdziwe pieniądze jest coraz mniej kuszące, gdy w przepustce sezonowej czekają genialne nagrody (Lacroix, widzę Cię), a paczki od dawna odjechały z cenami. Gra też w żaden sposób nie zachęca do kupowania paczek z poziomu menu, co zapewne ma oddalić od EA oskarżenia o nakłanianie graczy do hazardu. Lepiej wypadają w tym roku nagrody za tryb draft, który sam w sobie w ogóle się nie zmienił.

EA Sports FC 27

Nie czuję potrzeby grania w The Grounds

The Grounds miało być bardzo istotną częścią tegorocznej gry, a przynajmniej takie odniosłem wrażenie patrząc na materiały promocyjne. Może to ja jestem jakiś dziwny, ale okazuje się, że niespecjalnie kręci mnie kopanie piłki przez latające kółeczka, zabawa w siatkonogę czy oglądanie jak enpece robią sobie grilla w środku miasta.

W założeniu miał być to tryb żyjącego miasta pełnego aktywności, podobny do tego, co znamy z MyCareer w NBA 2K. Problem w tym, że nic nie zachęcało mnie do siedzenia w The Grounds ani chwili dłużej niż było to konieczne. Bo musicie wiedzieć, że intra do Grounds nie da się pominąć, co może wkurzać osoby, które w ogóle nie zamierzają spędzać czasu w niniejszym trybie.

Poza tym w The Grounds trudno znaleźć innych graczy do wspólnych aktywności – u mnie zdarzało się czekać po parę minut, zanim ktokolwiek zdecydował się zagrać choćby w siatkonogę. Aktywności pobocznych przygotowano sporo, a personalizacja awatara sięga milionów kombinacji, ale dla mnie to wszystko raczej niepotrzebne zapychacze. Zdecydowanie wolałem fabularny tryb kariery piłkarskiej z Aleksem Hunterem z poprzednich lat – co ciekawe, pojawia się tu jako mentor, ale brzmi jak bardzo zmęczony życiem człowiek.

Reprezentacji nie brakuje

Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie liczba dostępnych reprezentacji narodowych. Wcześniej było ich naprawdę mało, a nowe zespoły dochodziły głównie przy okazji mundiali, po czym błyskawicznie znikały w kolejnej odsłonie. W FC 25 dostępnych mieliśmy zaledwie 29 kadr, w FC 26, z uwagi na mundial, aż 60, a teraz, w roku bez wielkiego turnieju, dostaliśmy ich 51. To solidna liczba, pozwalająca na zorganizowanie turnieju w stylu mundialu czy Euro bez większych problemów.

EA Sports FC 27

Większych bugów nie stwierdzono, ale ekran miga

Cieszy mnie to, że przez mniej więcej 30 godzin rozgrywki nie doświadczyłem poważniejszych błędów. Wszystko sprawia wrażenie raczej dopracowanego i gotowego produktu. Od strony graficznej FC 27 wypada bardzo podobnie do tego, co znaliśmy z FC 26. Nie podoba mi się za to nowy interfejs wyboru składu z szarymi kafelkami, bo jest wyraźnie mniej czytelny, zbyt sterylny i pokazuje mniej informacji. Zdecydowanie chciałbym powrotu do stylu sprzed 5-6 lat. Za atrakcyjną nowość zwłaszcza dla Polaków na pewno należy uznać w końcu licencjonowany stadion Legii Warszawa.

Jedyny bug nękający wersję na PS5 Pro to migoczący ekran menu głównego. Wygląda to tak, jakby ktoś odpalił kulę disco na dole ekranu, z której na środek przebijają się neonowe światła. Nie wiem, o co tu chodzi, ale oczekuję, że problem zniknie w najbliższym patchu.

EA Sports FC 27

W tym roku może być nieźle

Jak więc widzicie, póki co bawię się w EA Sports FC 27 bardzo dobrze i to głównie za sprawą trybu kariery, bo ten w końcu dostał sporo miłości. Oczywiście wiem, że nawet jedna aktualizacja może totalnie zepsuć gameplay i wszystko, co chwaliłem do tej pory, może okazać się nieaktualne, ale wierzę, że Electronic Arts dostanie od graczy równie pozytywny feedback i nie będzie grzebać przy podstawach rozgrywki. Nie polubiłem się właściwie tylko z The Grounds, wieszczę w tym przypadku raczej los świętej pamięci Volty. Jeśli tryb nie zostanie gruntownie przebudowany, to nie widzę dla niego większego zastosowania.

ea sports fc 27 – ocena i podsumowanie

OCENA: 8

PODSUMOWANIE: EA Sports FC 27 to sporo zmian w trybie kariery, trochę zmian w gameplayu i niewiele zmian w Ultimate Team, ale wszystkie z nich w mniejszym bądź większym stopniu się bronią. Z nowości rozczarowuje głównie tryb The Grounds.

PLUSY:

  • tryb kariery doczekał się świetnych usprawnień;
  • manualna obrona pozytywnie wpływa na gameplay;
  • 51 reprezentacji narodowych na stałe w grze;
  • Galeria FUT to całkiem świeży i zaskakująco sensowny system nagród;
  • większa różnorodność meczów w obu trybach rozgrywki.

MINUSY:

  • The Grounds nie przekonuje;
  • nowy interfejs wyboru składu jest mało czytelny;
  • tryb kompetytywny wciąż gwarantuje zawodnikom nieskończoną staminę.

Jedna odpowiedź do “EA Sports FC 27 to krok w dobrą stronę niemal w każdym kierunku [RECENZJA]”

  1. Jaki jest sens recenzowania gry, która dla casuali i tak nie potrzebuje recenzji (bo kupią i tak, bo to FIFA), a dla graczy online rozgrywka i tak się zmienia z każdym patchem? Przecież w połowie listopada to będzie znów wyglądać jak FC 26…

Dołącz do dyskusji